Między kontrastem a wspólnotą – drugi dzień NEXT FEST w Poznaniu

0
5
Natalia Szroeder - fot. Maciej Kanik

Drugi dzień NEXT FEST Music Showcase & Conference w Poznań przyniósł wyraźne przesunięcie akcentów – z czystej eksploracji w stronę świadomego przeżywania muzyki. W piątkowy wieczór festiwal pokazał swoją dojrzalszą twarz: pełną kontrastów, ale też zaskakująco spójną emocjonalnie. To już nie tylko przegląd sceny, lecz opowieść o jej tożsamości.

Król/Tyszkowski (EWA KOC) – fot. Maciej Kanik

Jednym z najbardziej intrygujących punktów programu był projekt Król/Tyszkowski z udziałem Ewa Koc. Ten koncert wymykał się prostym definicjom – balansował między alternatywą, poezją a formą niemal teatralną. Było w nim napięcie, była narracja i była cisza, która wybrzmiewała równie mocno jak dźwięk. Publiczność nie tyle reagowała, co uczestniczyła.

barekprzestań – fot. Maciej Kanik

Zupełnie inny wektor zaproponowali Babyhats oraz Barekprzestrzen. Pierwsi – surowi, bezpośredni, osadzeni w gitarowej energii, która nie potrzebuje nadmiaru produkcji. Drudzy – bardziej konceptualni, operujący przestrzenią i klimatem, budujący dźwięk jak architekturę. To zestawienie dobrze oddaje ideę NEXT FEST: różnice nie dzielą, lecz poszerzają pole doświadczenia.

Maks.tachasiuk – fot. Maciej Kanik

W podobnym duchu wybrzmiał koncert Maks Tachasiuk – intymny, skupiony, oparty na emocjonalnej szczerości. To był jeden z tych momentów, kiedy festiwal zwalnia, pozwalając słuchaczowi wejść głębiej, bliżej artysty.

John Porter – fot. Maciej Kanik

Na drugim biegunie znalazł się występ John Porter. Klasa, doświadczenie i absolutna sceniczna świadomość. Porter nie musi niczego udowadniać – wystarczy jego obecność, charakterystyczny głos i konsekwencja w budowaniu napięcia. To koncert, który przypomina, skąd ta muzyka wyrasta.

Mezo/Kasia Wilk – fot. Maciej Kanik

Dużym zaskoczeniem była energia, jaką wnieśli Mezo i Kasia Wilk. Ich występ miał w sobie coś z nostalgicznego powrotu, ale jednocześnie brzmiał świeżo i komunikatywnie. Publiczność reagowała natychmiast – to był moment wspólnoty, śpiewu i pamięci.

Natalia Muianga – fot. Maciej Kanik

Silne wrażenie pozostawiła również Matalia Muianga – artystka operująca emocją i tożsamością w sposób niezwykle autentyczny. Jej koncert był intensywny, osobisty i trudny do zaszufladkowania – dokładnie taki, jakiego oczekuje się od showcase’u.

W warstwie bardziej lekkiej, ale niepozbawionej jakości, pojawili się Kuba i Kuba – świeży, kontaktowy projekt, który doskonale odnajduje się w festiwalowej dynamice.

Natalia Szroeder – fot. Maciej Kanik

Wieczór domknęła Natalia Szroeder – artystka świadoma swojej drogi, pewna scenicznie i komunikacyjnie. Jej koncert był jednym z najbardziej kompletnych punktów dnia – dopracowany, emocjonalny, a jednocześnie przystępny.

Drugi dzień NEXT FEST pokazał, że siłą tego wydarzenia nie jest jedynie różnorodność, ale umiejętność budowania dialogu między skrajnościami: intymnością i ekspresją, debiutem i doświadczeniem, formą i spontanicznością. Poznań ponownie stał się przestrzenią spotkania – nie tylko artystów, ale i wrażliwości.

Maciej Kanik

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze