“Raut” | Elektroniczny, imprezowy Łąki Łan [recenzja]

Łąki Łan - Raut
fot. Natalia Nazar

Łąki Łan od lat są jednym z najciekawszych i pozytywnych zespołów na polskiej scenie muzycznej. Po trzech latach intensywnego koncertowania zespół wydał nowy krążek pt. Raut. Czy nowa płyta spełniła oczekiwania?

Świat jest pełen skrajności i ciągle się zmienia. My też. Zarówno jako zespół jak i jego człony. Uczymy się to w sobie akceptować by umieć to akceptować w otoczeniu. Staramy się tym bawić, czerpać z tego i to ŁĄCZYĆ. Nowa płyta jest efektem poszukiwań złotego środka, gdzieś pomiędzy Lasem a Ibizą, pomiędzy filozofią a imprezą, pomiędzy powagą a wygłupami. Uzbrojeni w otwarte serca, przepastne instrumentarium, humor, tupet i poczucie dystansu podążamy swoją niezbadaną ścieżką. Mamy nadzieję, że ta płyta Was zaskoczy, rozbawi, da do myślenia i nie pozostawi obojętnymi. Trzeba to uczcić! CZAS NA RAUT!RAUT – Kurtyna opada. Ludzie zaczynają dostrzegać na czym Świat stoi. Stary system chwyta się brzytwy, ale jego czas dobiega końca. Nowy etap, nowy lewel, nowa cywilizacja. Nowy świat rodzi się w bólach, ale rodzi i będzie PIĘKNY! Przed nami Święta Przestrzeń!

Łąki Łan

Czas na Raut!

Raut to następca Syntonii (2016), z której pochodzą niesamowicie ciepłe, taneczne kompozycje opatrzone tekstami Paprodziada. Nowy krążek Łąki Łan przyniósł świeżą dawką łąki funku – z dużym nastawieniem na syntezatory, elektronikę i.. bardziej komercyjne brzmienie. Zacznijmy jednak od początku.

zawiesić oko
na liści zielonych ciałach
przyjemność niemała

Pierwszy singiel, Lass zrobił już dobre wrażenie. Solidnie grooviący bas, świetnie brzmiące syntezatory i wokal Paprodziada. Kolejny raz wokalista porusza tematykę kontaktu z naturą, zachęca wręcz do wyjścia na spacer do lasu. Co tu dużo mówić – to bardzo zdrowa motywacja do korzystania z dobrodziejstw Matki Natury.

Raut | Synth metal?

Pierwszą muzyczną bombą ekipa Łąki Łan zafundowała z pomocą tytułowego utworu. Mamy tu do czynienia nie tyle z funkiem czy muzyką gitarową, tylko z nowym wymiarem ciężkiej muzyki. Dominuje potężny, syntetyczny bas i oszczędna perkusja. Brzmienie może zdawać się na początku wręcz metalowe. Raut jest zwiastunem tego, co uświadczymy w dalszej części krążka – bardziej imprezowej, elektronicznej twarzy zespołu. Niestety nie zawsze taki “przepis” na utwór się sprawdza…

Ibiza brzmi tak, jakby Łąki Łan chciał nagrać cover imprezowych kawałków Pitbulla.

W porównaniu do pacyfistycznego Evo, Rautu czy kawałka LassIbiza jest wręcz tandetna. Możliwe, że zdecydowano się na jej publikację jako singla ze względu na potencjał radiowy. Kto wie – być może na koncercie ten utwór sprawdzi się dużo lepiej. Łąki Łan i tak słynie głównie z energetyzujących występów, gdzie pokazuje pełnie swoich możliwości.

Wróćmy jednak do pozytywów. Wolne Pole pokazuje to, z czego Łąki Łan słynie – wartkich numerów, do których aż chce się tańczyć.  Trance’owy rytm, arpeggio na syntezatorach, recytatyw wokalisty i bardzo melodyjny refren porywają do tańca. Wolne Pole to koncertowy pewniaczek, który sprawi, że nie jeden słuchacz uśmiechnie się i zaśpiewa Pobiegnijmy na wolne pole, na wolny łan […].

Taneczny łan

Skoro już jesteśmy w tematyce potencjalnych utworów koncertowych, to muszę wspomnieć o utworze Tańcz. Kompozycja bez zbędnych ceregieli wprawia wszystkie kończyny w ruch. Główny motyw grany na syntezatorze za pierwszym przesłuchaniem dosłownie wbił mnie w fotel. Naprawdę chylę czoła przed klawiszowcami zespołu, którzy przeszli samych siebie. Świetnie zgrywa się z tym wszystkim funkowa gitara i bardzo rytmicznie zaśpiewany/wyrecytowany tekst.

Jedno jest pewne – Raut zaskakuje

Dużo więcej w nim efektów nałożonych na wokale, gitara jest praktycznie niewidoczna. Pojawiły się także kawałki bardziej eksperymentalne. Wszystko nawiązuje do muzyki arabskiej – pojawiły się tu nawet instrumenty dęte. Jesień to natomiast prawie trzyminutowy instrumental, który właściwie jest rozbudowaną solówką na syntezatorze przy akompaniamencie basu i perkusji.

Ewolucja Łąki Łan

Warto jednak zaznaczyć, że mimo sporej zmiany stylistycznej – nadal słychać, że to Łąki Łan. To jest trochę tak, jak z albumem Social Cues grupy Cage The Elephant. Tam także zespół zmienił muzyczną stylistykę, ale nadal zachowano wspólny mianownik z poprzednimi dokonaniami grupy. Rewolucja? Nie, ewolucja. Łąki Łan wrócili z nową dawką pozytywnej energii, którą przekażą na najbliższych koncertach. Czas na Raut!

Najbliższe koncerty Łąki Łan:

23.11 POZNAŃ / TAMA
29.11 GDAŃSK / STARY MANEŻ
30.11 GDAŃSK / STARY MANEŻ
08.12 KRAKÓW / STUDIO
13.12 WROCŁAW / A2
14.12 ŁÓDŹ / WYTWÓRNIA
19.12 WARSZAWA / PALLADIUM
20.12 WARSZAWA / PALLADIUM

Cage The Elephant – Social Cues, czyli alternatywa w formie! [recenzja]

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o