Piątek trzynastego premierą Darkness!

Stitched Up Heart wreszcie wydali nowy album! Piątek trzynastego premierą Darkness!

Zespół Stitched Up Heart składa się z wokalistki Mixi, perkusisty James Decker, gitarzysty Merritt Goodwin oraz basisty Randy Mathias. W tym składzie grupa nagrała album Never Alone z 2016 roku i tegoroczny Darkness.

Efekt wodospadu

Ciekawe jest to, że grupa postanowiła przed premierą płyty opublikować niemal wszystkie piosenki z Darkness – z wyjątkiem My Demon. Sama Mixi tłumaczyła:

Kiedy wydajesz album dajesz wszystkim wszystko, co masz od razu, a potem nie ma nic nowego przez kolejne dwa lata lub coś w tym rodzaju. Więc postanowiliśmy wypróbować ten efekt wodospadu, (…) i dać komuś posmakować czegoś co miesiąc.

Płytę promują teledyski do Warrior oraz Lost (nagranego z Sully Erną z Godsmack).

O słowie pisanym

Jak sama Mixi powiedziała:

This Skin jest o tym, że czujesz się nieswojo we własnej skórze i ukrywasz się przed światem, aby nikt nie znał prawdziwego ciebie.

Z kolei Dead Roses opowiada o byłych związkach. Tytułowy kawałek jest dedykowany „kilku najbliższym fanom zespołu”. Jak wyjaśnia Mixi:

Chodzi o ciągłe przeżywanie trudnych czasów i nie banie się już więcej, wiedząc, że już przez to przeszedłeś i znów ożyjesz.

Darkness zawiera również piosenki o miłości – Straitjacket czy o tym, że każdy z nas ma swoje demony – My Demon (mój osobisty faworyt) oraz Crooked Halo.

Czy Darkness jest udaną płytą?

Płyta jest bardzo przyjemna w słuchaniu. Mamy tutaj mariaż metalu z popowymi i klubowymi klimatami, na przykład w Warrior. Ale mamy też bardziej jednolite kawałki – Dirty Secrets czy Darkness. Słuchając tego albumu, można się również wzruszyć – na przykład przy Problems z pewnością zakręci Wam się łezka w oku!

Oczywiście nie wszystkim będzie pasować połączenie metalu z popem. SUH to przypadek zespołu, gdzie piosenki mogą być za lekkie dla metalowców, ale też za ciężkie dla osób słuchających muzyki popularnej. Dla mnie ta płyta to ciekawa odskocznia i miły powiew świeżości. W czasach, kiedy zespoły tworzące wcześniej mocne, ciężkie albumy decydują się na lżejsze brzmienia, Stitched Up Heart są wyjątkiem od reguły. Darkness to porządna, nieoczywista i niemonotonna płyta. Każdy, kto znał wcześniejsze dokonania grupy, nie będzie zawiedziony. Na pewno warto się tym zespołem – i samą płytą zainteresować!