Madison Beer rozpoczęła The Locket Tour w Krakowie!

0
1

Madison Beer rozpoczęła trasę The Locket Tour w spektakularnym stylu. Pierwszy koncert nowej ery artystki, który odbył się w krakowskiej Tauron Arenie.

Występ od pierwszych minut sprawiał wrażenie bardziej pełnowymiarowego widowiska niż standardowego popowego występu. Wszystko zostało podporządkowane stworzeniu atmosfery – od scenografii, przez światła, aż po filmowe przerywniki dzielące koncert na kolejne akty.

Największe wrażenie robiła właśnie oprawa wizualna. Scena przypominała baśniowy plan filmowy. Monumentalne konstrukcje, dynamiczne światła i dopracowane detale sprawiały, że każdy utwór dostawał własny charakter. Madison wyraźnie postawiła na teatralność i narrację, dzięki czemu koncert miał w sobie coś z nowoczesnego musicalu i kinowego doświadczenia jednocześnie.

Ogromną rolę odegrały również krótkie przerywniki filmowe wyświetlane pomiędzy częściami show. Nie były jedynie zwykłymi wizualizacjami mającymi wypełnić czas na zmianę kostiumów. Każdy z nich wyglądał jak fragment starannie przygotowanego filmu – świetnie nakręcony, dobrze zmontowany i wyreżyserowany z dużym wyczuciem estetyki. To właśnie one budowały napięcie przed kolejnymi segmentami koncertu i nadawały całemu widowisku epicki, niemal kinowy klimat. Dzięki nim publiczność miała poczucie uczestniczenia w spójnej historii, a nie tylko w serii wykonywanych po sobie piosenek. Przyznam, że nie spodziewałem się, że będąc na koncercie Madison Beer usłyszę jedną z moich ulubionych piosenek Radiohead. Artystka w jednym filmie wykorzystała fragment utworu Just

Sama Madison Beer prezentowała się niezwykle pewnie wokalnie. Artystka bez problemu przechodziła od bardziej emocjonalnych, intymnych momentów do energetycznych popowych numerów. Szczególnie dobrze wybrzmiewały utwory z nowej ery locket, które na żywo zyskały większą dynamikę i ciężar niż w wersjach studyjnych. Trzeba też zaznaczyć, że znaczna większość utworów została zaśpiewana po raz pierwszy na żywo, więc polscy fani mogą czuć dumę. 

Publiczność w Krakowie bardzo szybko weszła w klimat koncertu, śpiewając razem z Madison zarówno nowe utwory, jak i starsze hity. Już po pierwszym wieczorze widać, że The Locket Tour ma być najbardziej ambitnym i dopracowanym projektem w karierze artystki – trasą, która stawia nie tylko na muzykę, ale też pełne audiowizualne doświadczenie.

Zdecydowanie warto wspomnieć również o supportach, bo dobrze przygotowały publiczność na klimat całego wieczoru. Wieczór otworzyły Lulu Simon oraz Isabel LaRosa, artystki idealnie wpisujące się w mroczniejszą, bardziej alternatywną estetykę nowej trasy Madison Beer.

Isabel LaRosa postawiła przede wszystkim na charakterystyczny, duszny klimat swoich utworów i mocny kontakt z publicznością. Jej występ był pełen dark-popowej energii, pulsujących świateł i cięższego brzmienia, które świetnie budowało napięcie przed główną częścią koncertu. Publiczność bardzo dobrze reagowała szczególnie na bardziej viralowe utwory artystki, a sama LaRosa sprawiała wrażenie bardzo swobodnej na scenie.

Z kolei Lulu Simon wprowadziła bardziej melancholijną i akustyczną atmosferę. Jej set był spokojniejszy, momentami wręcz hipnotyczny, co dobrze kontrastowało z intensywnością późniejszych występów. Minimalistyczna oprawa i emocjonalny wokal stworzyły klimat przypominający ścieżkę dźwiękową do niezależnego filmu, co zresztą bardzo dobrze współgrało z narracyjnym charakterem całego The Locket Tour.

Oba supporty nie sprawiały wrażenia przypadkowego dodatku do koncertu. Wręcz przeciwnie, były wyraźnie częścią większej wizji całego widowiska i płynnie wprowadzały publiczność w estetykę wieczoru, który Madison Beer zamieniła w pełnoprawne audiowizualne show.

Frekwencja podczas krakowskiego otwarcia The Locket Tour mogła zaskakiwać, szczególnie biorąc pod uwagę skalę produkcji i rosnącą popularność Madison Beer. Na trybunach atmosfera była bardzo dobra, ale na płycie dało się zauważyć sporo wolnej przestrzeni, a do pełnego sold outu wyraźnie zabrakło. Powodów może być kilka. Przede wszystkim Madison Beer wciąż znajduje się w specyficznym momencie kariery. Ma bardzo oddaną społeczność fanów i mocną obecność w internecie, ale nie zawsze przekłada się to jeszcze na wypełnianie największych aren w Europie. Wizerunkowo i medialnie jest ogromną gwiazdą online, jednak rynek koncertowy rządzi się trochę innymi prawami.

Znaczenie mogła mieć również sama skala trasy. Tauron Arena Kraków to bardzo duży obiekt i nawet przy kilku tysiącach uczestników przestrzeń potrafi sprawiać wrażenie „niedopełnionej”, szczególnie na płycie. Do tego ceny biletów na zagraniczne trasy popowe w ostatnich latach mocno wzrosły, a młodsza publiczność, która stanowi dużą część fanbase’u Madison coraz częściej musi wybierać tylko pojedyncze koncerty w sezonie.

Nie bez znaczenia jest też ogromna konkurencja. W 2026 roku kalendarz koncertowy w Polsce i całej Europie jest wyjątkowo intensywny, a praktycznie co tydzień odbywają się duże wydarzenia popowe i festiwale. Dla części osób Madison Beer może wciąż pozostawać artystką „internetowo popularną”, ale jeszcze niekoniecznie koncertowym must-see.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze