Kind Of Blue | Album, który się nie zestarzał

Kind Of Blue

Kind Of Blue to album, który przez sześć dekad został opisany, zrecenzowany i przeanalizowany na każdy możliwy sposób. Jedno jest pewne – warto o tym krążku mówić, warto go słuchać – to dzieło ponadczasowe.

17 sierpnia 1959 roku Miles Davis wydał swoje opus magnum, arcydzieło jazzu modalnego i jeden z najbardziej ikonicznych albumów wszech czasów – Kind Of Blue. W 2003 album został sklasyfikowany na 12. miejscu listy 500 albumów wszech czasów dwutygodnika Rolling Stone. Na liście 100 najlepszych albumów jazzowych został sklasyfikowany na 1. miejscu. Krążek jest najpopularniejszym i najlepiej sprzedającym się albumem jazzowym w historii.

Kind Of Blue | Miles Davis i mit nagrywania za pierwszym podejściem

Miles Davis w latach 50. zapraszał muzyków do studia i dopiero tam wykluwały się pomysły na gotowe utwory i na płytę. Lider zespołu przed sesjami nagraniowymi do albumu miał zaledwie szkice, pomysły i parę akordów w głowie. Warto wspomnieć o legendarnym sekstecie, którego gra porywa od pierwszych dźwięków So What. Na saksofonach grali: Julian Cannonball Adderlay i John Coltrane. Na fortepianie Bill Evans – jeden z najlepszych pianistów jazzowych w historii i mistrz impresjonistycznych harmonii (wyjątkiem jest Freddie Freeloader, gdzie zagrał Wynton Kelly). Skład dopełniała sekcja rytmiczna w osobie Jimmiego Cobba (perkusja) i Paula Chambersa (kontrabas).

Znużenie bebopem

Miles Davis pod koniec lat 50. znudził się tzw. be bopem, który oddawał klimat wielkich miast amerykańskich. Szukał nowych form ekspresji – spokojniejszych, bardziej refleksyjnych kompozycji. Popularnym mitem jest rzekome nagrywanie każdego z utworów za pierwszym razem. W rzeczywistości Flamenco Sketches to jedyny utwór nagrany za pierwszym podejściem.

Impresjonizm i jazz

Co ciekawe, wszystkie utwory umieszczone na albumie to zbiorowa improwizacja, która zdecydowanie odchodzi od poprzednich dokonań Davisa (bebop, hard bop). Wcześniej utwory opierały się na powtarzanych przebiegach harmonicznych. Zmieniały się wirtuozerskie partie improwizacyjne, które były coraz bardziej rozbudowane. Tym razem mamy do czynienia z jazzem modalnym – nową formą muzycznej ekspresji, w której muzycy nawiązują do impresjonizmu (tu kluczową rolę spełniał Bill Evans, który perfekcyjnie tworzył harmoniczną podstawę pod wyczyny solistów). Z pewnością gra Evansa porywała ze względu na wręcz medytacyjne brzmienie, umiejętny dobór akordów i swobodne poruszanie się po skalach. Zresztą sami posłuchajcie.

Kind Of Blue był pierwszym afroamerykańskim albumem, który trafił do mainstreamu. Zdominowane przez białych artystów media otworzyły się bardziej na rodzimą scenę jazzową, a Miles święcił największe triumfy w swojej karierze.

Z pewnością można stwierdzić, że album roztacza wokół siebie niesamowitą aurę – pewien rodzaj mistycyzmu. Żaden inny krążek jazzowy nie podbił tylu serc na całym świecie. Dlatego też od 60 lat płyta niezmiennie zachwyca i jest punktem wyjścia dla słuchaczy do dalszych poszukiwań w jazzowym świecie. Jednakże warto wspomnieć o samej jakości nagrania – w ogóle nie słychać upływu czasu. Gdy słucha się Kind Of Blue, to przede wszystkim aż ciężko uwierzyć, że całość zarejestrowano na trzyśladowym magnetofonie. Co więcej, pośród setek płyt wydawanych w latach 50. to właśnie ten album, nagrany w ciągu 9 godzin czasu studyjnego, osiągnął status ponadczasowego arcydzieła.

Jak słuchać jazzu?

Jak słuchać Jazzu? Poradnik dla Opornych

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o