Behemoth – mistyczny i mroczny koncert w Poznaniu [fotorelacja]

Behemoth - mistyczny i mroczny
fot. Natalia Nazar

Piątkowy wieczór, 27 września, w Poznaniu nie był spokojny. Za sprawą zespołu Behemoth i zaproszonych przez nieogo gości, byliśmy świadkami mrocznej muzycznej uczty.

27 września w poznańskiej hali MTP2 nie było spokojnie. Wieczorem odbyły się koncerty zespołów: Whoredom Rife, In Twilight’s Embrace, Zeal & Ardor i Behemoth. Gwiazda wieczoru niczego nie musi nikomu udowadniać. Behemoth wychodzi na scenę pewny swojej pozycji, którą przez lata ugruntowali już sobie grając setki koncertów na całym świecie. Oprawa całego wydarzenia, które składa się na koncert światowej klasy zespołu, jest dodatkowym smaczkiem i nadaje charakteru. Każdy szczegół dopracowany jest do perfekcji, co nie pozwala na znalezienie jakiegokolwiek słabego punktu w występie zespołu. Oni nie grają po prostu dobrych koncertów. Ich występy są na najwyższym poziomie, co trzeba z pełnym szacunkiem oddać ekipie Adama “Nergala” Darskiego. Warto pamiętać, że panowie są dalej w trasie koncertowej Ecclesia Diabolica Baltica, dzięki czemu okazji do przypomnienia sobie, jak prezentują się na żywo, dla nikogo nie zabraknie.

Znakomite supporty

Bez wątpienia wieczór nie odbyłby się, gdyby przed najważniejszymi postaciami wieczoru nie zagrały rewelacyjne supporty. Pierwszym z nich byli Norwegowie z Trondheim – Whoredom Rife. Od samego początku zaczęli budować niesamowity chłodny klimat. Zabrali nas w podróż w mroczne krainy klasycznego norweskiego black metalu. Następnie na scenie zameldowali się In Twilight’s Embrace. Mają wielki koncertowy potencjał, który z sukcesem wykorzystują. Są natchnieni, ale to daje ich występom ogromnego muzycznego kopa. Tuż przed występem Behemotha na scenie zameldowali się Zeal & Ardor. Z trojga supportów ich występ urzekł mnie najbardziej. Nie brakowało im niczego. Trzech wokalistów zgrywa się ze sobą idealnie, połączenie ich głosów może tylko zachwycać. Wszystko to okraszone mieszanką stylów muzycznych, taką niestandardową i jakże rewelacyjnie brzmiącą na żywo. Tam jest wszystko to, czego nikt w najśmielszych snach by sobie nie wymarzył. Zeal & Ardor wprowadzili zebraną w hali MTP2 publiczność w odpowiedni na przyjęcie Behemtha nastrój.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o