Sto lat czekania aby prawda ujrzała światło dzienne. O sekretach „Róży północy” Lucindy Riley

0
1
Róża północy
fot. Beata Szwajdych

Są powieści, które opowiadają przede wszystkim historię jednego człowieka, ale potrafią przy tym otworzyć drzwi do całego świata. Róża północy Lucindy Riley jest właśnie taką książką.

Lucinda Riley, autorka wielu poczytnych książek obyczajowych (w tym popularnego cyklu Siedem sióstr), w Róży północy splata losy bohaterów żyjących w różnych epokach. Prowadzi czytelnika od barwnych Indii początku XX wieku aż po współczesną angielską posiadłość skrywającą rodzinne tajemnice. To opowieść o pamięci, miłości i konsekwencjach decyzji, których skutki mogą być odczuwalne jeszcze wiele lat później.

Powracająca przeszłość

Punktem wyjścia jest Anahita Chaval, która w dniu setnych urodzin przekazuje swojemu prawnukowi Ariemu zapis wspomnień. Młody mężczyzna początkowo nie jest zainteresowany rodzinną przeszłością. Ma własne ambicje i zawodowe cele, a wydarzenia sprzed dziesięcioleci wydają mu się odległe i mało istotne. Z czasem jednak sięga po pozostawiony przez prababkę manuskrypt, a zawarta w nim historia skłania go do podróży do Anglii.

Przeszłość nie zostaje zamknięta na kartach pamiętnika, a zaczyna żyć w teraźniejszości. Ari odkrywa kolejne informacje, konfrontuje rodzinne przekazy z rzeczywistością i próbuje zrozumieć, co naprawdę wydarzyło się przed laty. Dzięki temu powieść ma w sobie element zagadki, który sprawia, że z każdą przeczytaną stroną chciałam poznawać kolejne fragmenty historii.

Indie i Anglia – kulturalna podróż przez pół świata

Jednym z największych atutów Róży północy jest sposób przedstawienia dwóch bardzo różnych rzeczywistości. Indie są pełne kolorów, tradycji i emocji, podczas gdy angielskie środowisko arystokratyczne rządzi się bardziej sztywnymi zasadami. Lucinda Riley nie wykorzystuje jednak tych miejsc wyłącznie jako efektownego tła. Różnice kulturowe wpływają na wybory bohaterów, ich relacje oraz sposób postrzegania miłości i obowiązku.

Szczególnie interesujący jest wątek Anahity i jej relacji z angielskim arystokratą. Ich znajomość zostaje wystawiona na próbę przez konwenanse, pochodzenie i wydarzenia historyczne. Autorka pokazuje przy tym, że osobiste szczęście nie zawsze może konkurować z oczekiwaniami rodziny i społeczeństwa.

Rodzinne tajemnice i atmosfera wielkiej rezydencji

Druga część opowieści przenosi nas do Astbury, posiadłości, której mieszkańcy zdecydowanie nie są tak przejrzyści, jak mogłoby się początkowo wydawać. Obok rodzinnej sagi pojawia się atmosfera tajemnicy, a nawet delikatna nuta thrillera. Obecność ekipy filmowej i popularnej aktorki (drugiej z głównych postaci) dodatkowo komplikuje sytuację.

Nie wszystkie współczesne fragmenty zainteresowały mnie w takim samym stopniu jak historia Anahity, ale całość tworzy spójną konstrukcję. Myślę, że najbardziej zapamiętam właśnie tę część, w której stopniowo poznajemy losy prababki Ariego. Riley potrafi budować emocje bez pośpiechu, pozwalając, by kolejne informacje zmieniały spojrzenie na bohaterów.

To, co zostaje po nas

Róża północy jest przede wszystkim historią o pamięci i więzach rodzinnych. Pokazuje, że przeszłość może zostać odłożona na wiele lat, ale niekoniecznie oznacza to, że przestaje mieć znaczenie. To właśnie odkrywanie dawnych wydarzeń nadaje współczesności Ariego nowy sens. Po lekturze zostało ze mną poczucie, że Lucinda Riley potrafi połączyć rozbudowaną sagę rodzinną z tajemnicą i historycznym tłem. Róża północy nie jest wyłącznie opowieścią o miłości, a przede wszystkim wielopokoleniową historią ludzi uwikłanych w swoje czasy, wybory i sekrety, które przez lata czekały na odkrycie.

☕
Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze