Księga tysiąca i jednej nocy – czyli jak to jest z tymi “baśniami”?

Zaczęłam czytać Dwie karty Agnieszki Hałas w celu napisania recenzji, jednak książka ta musi poczekać. W jej wstępie spotkałam się bowiem z wyrażeniem „baśnie tysiąca i jednej nocy” i pomyślałam, że koniecznie muszę o tym teraz napisać. Nie wiem, czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale Księga tysiąca i jednej nocy to zdecydowanie nie jest lektura dla dzieci. I zdecydowanie nie powinno się nazywać jej „baśniami”.

O opowieści ramowej

Historię Szeherezady, którą zaczyna się Księga tysiąca i jednej nocy, kojarzy prawie każdy z nas. Aby ocalić swe życie, opowiadała co noc historie królowi Szachrijarowi, a następnie nad ranem urywała je i dokańczała nocy następnej. Jak do tego doszło? Brat króla Szachrijara, Szachzaman, przyłapał swoją żonę na zdradzie. Zabił ją, a następnie pojechał do Szachrijara, gdzie zobaczył, że żona jego brata bierze udział w orgii ze służbą. Mężczyźni wyruszyli więc w podróż, aby przekonać się, czy istotnie każda kobieta jest zdradliwa i występna. Spotkali niewiastę, którą ifryt porwał w dniu jej zaślubin, posiadając na własność. Kiedy ifryt zapadał w sen, kobieta zdradzała go z dowolnym mężczyzną, który był nieopodal, także z naszymi bohaterami. Szachrijar i Szachzaman stwierdzili, że skoro dżinowi stało się coś gorszego niż im, to cała płeć piękna jest występna. Król od tej pory codziennie pojmował kobiety za żony, sypiał z nimi i kolejnego dnia kazał je zabić.

Jedyna, która zdecydowała się zaryzykować

Szeherezada była córką wezyra służącego na dworze Szachrijara. Dziewcząt w królestwie ubywało, więc postanowiła spróbować zakończyć tę rzeź. Po zawarciu małżeństwa poprosiła króla, by przyszła do nich jej siostra (a w starszych wersjach służąca), która miała siedzieć przy nich w czasie pierwszego pożycia małżeńskiego. Następnie, zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami kobiet, służąca poprosiła Szeherezadę, aby opowiedziała coś na dobranoc. I tak wygląda powieść ramowa, która spina nam pozostałe opowieści w jedną całość. Każda noc zaczyna się słowami „Mówi się, o królu szczęśliwy, że…” i tu mamy właściwą opowieść.

Skąd się tyle tych nocy wzięło?

Księga tysiąca i jednej nocy przyszła do świata arabskiego z Persji, jednak jej korzenie sięgają Indii. Imiona postaci z powieści ramowej są typowo perskie, niektóre opowieści także. W owych czasach – a mowa o księdze istniejącej od dwunastu wieków – opowiadania przekazywano wyłącznie drogą ustną, więc jeśli każdy opowiadał tę samą zasłyszaną historię, zdarzało się często, że zmieniał co nieco: trochę dodał, trochę odjął, aż z czasem ta sama historia występowała w dwóch skrajnych wersjach. Bywało, że wersje były tak różne, że tworzyły w ten sposób nowe opowieści. Tytułowe tysiąc i jeden miało oznaczać po prostu bardzo dużą ilość, nie konkretną liczbę. To późniejsi badacze i wydawcy postanowili podzielić te powieści tak, by ich liczba odpowiadała tej tytułowej.

Profesor arabistyki prawdę Ci powie

Na ćwiczeniach z historii literatury arabskiej nie mogło zabraknąć omówienia tej pozycji. Już na wstępnie usłyszeliśmy, że najlepszy przekład na język polski to przekład dziewięciotomowy Państwowego Instytutu Wydawniczego. Dużo? Owszem. Pani profesor dała nam do tłumaczenia z języka arabskiego na polski fragment o rzeźniku Wardanie. Jakież było nasze zdziwienie, gdy w czasie tłumaczenia pojawiały się słówka takie jak „kopulacja” czy „stosunek”. Poniekąd mieliśmy nadzieję, że nie umiemy znaleźć odpowiedniego tłumaczenia. Pani profesor trochę się śmiała z naszych min, po czym zapytała: Czy uważacie, że „Baśnie” tysiąca i jednej nocy są istotnie baśniami oraz że są dla dzieci?

O Wardanie i niedźwiedziu

Pewna kobieta codziennie chodziła na targ i kupowała u rzeźnika mięso za dokładnie jednego denara, które kazała tragarzowi nosić do pewnego miejsca. Zaintrygowała go swoim zachowaniem, więc pewnego dnia zapytał o nią jej tragarza. Powiedział, że kobieta zawsze robi takie same zakupy, idzie z nim do Ogrodów Wezyra, zawiązuje mu oczy i prowadzi za rękę do pewnego miejsca. Tam kładzie pełen kosz, a zabiera pusty i zostaje stamtąd przez nią wyprowadzony. Gdy rzeźnikowi udało się tam zakraść, zobaczył, że oprócz niej w tym miejscu znajdował się wielki niedźwiedź. Po przyrządzeniu posiłku dla siebie oraz zwierzęcia i upiciu się winem kobieta rozebrała się i położyła na łożu, a niedźwiedź kładł się na niej i odbywali stosunek dziesięć razy z rzędu. Potem zasnęli. Nasz dzielny kupiec, zgorszony tym widokiem, zabił i niedźwiedzia, i kobietę.

O orgiach też jest

W Opowieści o tragarzu i dziewczętach mamy do czynienia z tragarzem, który został wynajęty przez jedną z urodziwych kobiet. Weszli do pięknego domu, a tam ujrzał dwie kolejne kobiety i, mimo otrzymania godziwej zapłaty, nie chciał ich opuszczać. Widział bowiem nie tylko ich urodę, ale i bogactwo. Zauważył, że brakuje im mężczyzny i powiedział wówczas, że trzem kobietom zdecydowanie potrzebny jest mądry, umiejący dochować tajemnic mąż. Jak stwierdził: Szczęście zaś kobiet pełne jest tylko przy mężczyznach. Po krótkiej rozmowie kobiety zgodziły się, by został. Zaczęli pić wino, całując się i obejmując. W końcu po kolei kobiety wchodziły do basenu, myły się i siadały na kolanach mężczyzny. Wtedy zaczynali grać w grę „a jak to się nazywa?”.

Młodociana pierwsza… miłość?

W Opowieści o kupcu Ajjubie, jego synu Ghanimie i córce Fitnie natrafiamy na fragment, w którym trzech czarnoskórych niewolników opowiada o przyczynie swego wykastrowania. Jeden z nich, Buchajt, w wieku pięciu lat został sprzedany przez handlarza niewolników pewnemu wojskowemu, który miał trzyletnią córkę. Wychowywali się razem i zaprzyjaźnili, a gdy minęło lat siedem, niewolnik spotkał dziewczynkę po wyjściu z łaźni. Zaczęli się bawić, a zabawa ta… cóż, skończyła się stosunkiem. Niewolnik uciekł, a córkę chwilę potem znalazła matka. Postanowiła nikogo o niczym nie informować, więc gdy doprowadziła córkę do porządku, posłała po niewolnika. Przed zamążpójściem dziewczyny złapano niewolnika i znienacka wykastrowano.

Miłość cielesna w świetle Księgi tysiąca i jednej nocy

Bardzo często nie spotkamy usprawiedliwienia dla postępowania bohaterów, tak jak to miało w przypadku opowieści o Wardanie. Tam rzeźnik nie próbuje wysłuchać kobiety, która być może chciałaby wytłumaczyć, kim jest jej kochanek-niedźwiedź. Po prostu ją zabija, uznając, że dobrze uczynił. Stosunki generalnie opisane są bez emocji, choć autorzy (a z powodu przekazów ustnych nie znamy ich liczby) nie skąpią opisów wyglądu kobiet i nazywania części ciała po imieniu.  Wyrażenia takie jak „dwa połączone ze sobą granaty” są niemal na porządku dziennym. Księga tysiąca i jednej nocy wręcz obfituje w tak dosadne i zwięzłe opisy.

Co chciała udowodnić Szeherezada?

W swoich opowieściach żona Szachrijara pragnęła mu udowodnić, że na świecie są złe i dobre kobiety i że nie należy ich wszystkich wrzucać do jednego worka. Oczywiście – udało jej się. Król, po upływie tak wielu nocy, kiedy zdążył spłodzić dzieci z Szeherezadą, zorientował się, że kocha swoją mądrą żonę i postanowił jej nie zabijać. Udowodniła swoją rację, opowiadając różne historie, w których nie tylko broniła kobiet, ale i krytykowała niektóre z nich. Opowiadała o grzechach mężczyzn, o wpływie dżinów na życie ludzi i o podporządkowaniu woli Boga.

Cenzura w świecie arabskim

Wraz z przyjściem Księgi tysiąca i jednej nocy z Persji do Arabów nastąpiło wzbogacenie jej o nowe historie, które bardziej odpowiadały duchowi arabskiemu i muzułmańskiemu. Z czasem jednak, gdy opowieści zaczęto spisywać, powstała idea, aby je ocenzurować. Muzułmanom nie przystoi przecież czytać książki tak przesiąkniętej erotyzmem. Obecnie w krajach arabskich ciężko natrafić na nią w wersji kompletnej – wszystko, co gorszące, zostało wycięte. Być może dlatego opowieści w naszym europejskim rozumieniu kojarzą się bardziej z baśniami niźli różnorodnymi tematycznie opowiadaniami, w tym – erotykami. Na szczęście w Polsce możemy dostać wspomniane wyżej dziewięciotomowe wydanie, które jest kompletne i bardzo dobrze przetłumaczone na nasz język.

Matka wszystkich ksiąg

Śmiem twierdzić, że Księga tysiąca i jednej nocy jest jedną z najważniejszych książek w dziejach ludzkości. Z pewnością jest najdłużej powstającą księgą oraz posiadającą najwięcej autorów. Jej wkład w kulturę arabską i europejską jest niemierzalny – to nie tylko Disney i jego bajki, to dorobek ludzi sprzed wielu wieków, którego pochodzenie sięga środka Azji. To pewnego rodzaju obraz różnorodności kulturowej, przykład mieszania się różnych kultur. To zbiór tak wielu różnych gatunków literackich, że nazywanie jej „baśniami tysiąca i jednej nocy” to jeden wielki błąd i absurd. Księga tysiąca i jednej nocy to dowód na to, jak wielką moc ma słowo mówione i jaką drogę potrafi przejść, aby trafić na karty książki tłumaczonej wielokrotnie na wszelkie możliwe języki.

Osobiście polecam tę książkę wszystkim, którzy pragną wyjść poza świat lampy Aladyna.

Jeśli chcecie zerknąć na wybrane opowieści na Internecie, zerknijcie TU.
Korzystałam z tomu I Księgi tysiąca i jednej nocy Państwowego Instytutu Wydawniczego z roku 1974 i do przeczytania tego wydania serdecznie Was zachęcam.