Naruto: Path Of The Ninja [Retro Time]

Path of the Ninja (źródło: naruto.fandom.com)

Jedna z wielu gier oparta o znane na całym świecie przygody Naruto – chłopca, który pragnie zostać Hokage. Jak ten RPG prezentuje się z biegiem czasu? Wskoczmy w świat shinobi!

Kolejny tytuł na konsolę Nintendo DS, który pojawia się w Retro Time. Dwuekranowa konsola od Nintendo według wielu osób nie zalicza się jeszcze jako retro sprzęt. Niemniej jednak, jest to kolejna gra, którą umieszczam w tym zestawieniu z pewnego powodu. Mimo, że wyszła ona w roku 2007, jej bazowa wersja była wydana na konsolę Gameboy Advance 3 lata wcześniej. Wydawcą jest D3 Publisher, natomiast producentem Tomy.

Ekran tytułowy (źródło: YouTube)

Fabuła

Historia przedstawiona w grze idzie zgodnie z fabułą przedstawioną w mandze. Segment przedstawiony w tym tytule mieści się od początku Naruto, do walki z Shukaku – jedną z ogoniastych bestii. Nasz tytułowy bohater, nadpobudliwy nastolatek pragnie zostać wojownikiem ninja. Udaje mu się to i zostaje częścią czteroosobowego zespołu. Tworzą go: dwójka jego rówieśników – Sasuke i Sakura, oraz ich nauczyciel – Kakashi. Zostają oni wysłani na misje, a następnie przystępują do egzaminu, który pozwoli im awansować na wyższy stopień wojownika ninja.

Jeśli ktoś czytał mangę, lub oglądał anime, gra w kwestii fabuły nie zaskoczy go niczym – jest to streszczenie pierwszych 80 odcinków anime, czy 16 tomów mangi. Wątki nie są rozbudowane, dlatego słowo streszczenie pasuje tutaj idealnie.

Mechanika gry

Naruto: Path of the Ninja to turowe RPG. Przemierzamy świat 2D, co jakiś czas spotykając przeciwników. Podczas walki możemy zaatakować, użyć przedmiotu (takiego jak pigułki lecznicze, czy zwoje z jednorazowymi technikami), użyć postawy obronnej (zwiększa nam punkty DEF), uciec (unikamy potyczki) lub użyć technik jutsu znanych z anime. Arsenał umiejętności jest dość spory, zależny oczywiście od postaci. Przy niektórych technikach, by zwiększyć ich efektywność musimy wykonywać odpowiednie ruchy rysikiem po dolnym ekranie – kreślić po całej jego powierzchni, lub zataczać kółko w odpowiednią stronę. I to jest praktycznie jedyne wykorzystanie ekranu dotykowego w tej grze. Przez większość czasu do dyspozycji mamy 3 najważniejsze postacie: Naruto, Sasuke oraz Sakurę. W niektórych sytuacjach, w naszej drużynie możemy mieć także: Shikamaru, Nejiego, Lee, Jiraiye lub Kakashiego.

Postacie posiadają pasek HP i chakry – energii umożliwiającej nam wykonywanie technik. Odnowić je możemy przy pomocy przedmiotów, lub wchodząc na specjalne świecące się pola, które porozrzucane są po świecie gry. Poziomy zdobywamy poprzez walkę. Nowe umiejętności zyskujemy wraz z wzrostem poziomu doświadczenia i upływem fabuły. Przedmioty znajdujemy w skrzyniach, lub możemy zakupić je w sklepie. Jeśli chodzi o rozwój postaci, nie jest to nic trudnego, nie musimy nawet grindować, żeby poradzić sobie z przeciwnikami. Parę losowych walk w trakcie podążania ścieżką fabularną w zupełności wystarcza. Do tego łup po każdej walce pozwala nam na zakup drogich przedmiotów. Zapis gry możliwy jest w każdym momencie rozgrywki (nie licząc walki i cutscenek).

Przykładowa walka w 3 osobowej drużynie. (źródło: YouTube)

Oprawa Audiowizualna

Grafika nie powala. Path of the Ninja nie wykorzystuje w pełni (może i niewielkiego, jednak pozwalającego na więcej niż przedstawiono w tym tytule) potencjału Nintendo DS. Niestety, dwa wymiary i proste animacje? Zrozumiałbym coś takiego na konsoli starszej, takiej jak GBA. Oczywiście, przeskok graficzny pomiędzy wersją na Gameboy Advance a tą na DS jest, ale niewielki. A konsola dałaby radę. Wystarczy spojrzeć na pokrewny tytuł, wydany rok później – Naruto: Ninja Destiny. Tam mamy już grafikę 3D.

Audio. W wypadku grafiki, wersja na GBA miała pewne różnice. Tutaj są one ledwo zauważalne (o ile są). Proste dźwięki midi. Nie jest to dla mnie drażniące, potrafię słuchać soundtracków ze starszych gier, jednak po sprzęcie na jakim jest gra, można spodziewać się czegoś lepszego.

Podsumowanie

Mam mieszane odczucia. Gdy ogrywałem ten tytuł jako dziesięcioletni chłopiec podobał mi się on z jednego względu – lubiłem Naruto i jakakolwiek możliwość wejścia w interakcję ze światem przedstawianym jedynie w formie anime była czymś ciekawym. Z biegiem czasu, uważam, że tytuł mógłby być lepszy. Mechanika gry nie jest zła, ale na przykład fabuła, która jest streszczeniem kilkunastu tomów mangi trochę rozczarowuje. Grafika pozostawia wiele do życzenia, a mówimy tu o 2007 roku. Grę można przejść jako ciekawostkę, ale istnieją inne tytuły na DS opowiadające o przygodach Naruto, które są bardziej atrakcyjne.

The Legend of Zelda: The Minish Cap. Witamy w świecie Picori! [Retro Time]

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o