Mirror’s Edge – prekursor pierwszoosobowych gier parkourowych

0
4

Parkour to styl poruszania się po infrastrukturze miejskiej, w której chodzi o jak najszybsze przemieszczanie się z punktu A do punktu B, wykorzystując szeroką gamę trików, które upłynniają i wzbogacają bieg. W grach wideo często można się z nim spotkać, ale tylko jedna gra uczyniła go centralnym punktem rozgrywki – Mirror’s Edge. Czym jest ta gra?

Mirros’s Edge i nic niewnosząca fabuła

Akcja gry dzieje się w utopijnym mieście, gdzie wszelkie środki komunikacji są obserwowane i cenzurowane, a jakikolwiek bunt tłamszony. Aby swobodny przepływ informacji był nadal możliwy, powstała buntownicza grupa biegaczy, którzy za pomocą parkouru przekazują wrażliwe przesyłki. 

Główną bohaterką gry jest Faith Connors, która również należy do buntowników, a dostarczanie listów i przedmiotów przez dachy i ciemne uliczki jest jej sposobem na życie.

Mirror's Edge
Mirror’s Edge – zdjęcie ze strony https://www.ea.com/pl/games/mirrors-edge/mirrors-edge

Pewnego dnia siostra Faith, Kate, zostaje wrobiona w morderstwo. Głównej bohaterce z trudem udaje się uciec z miejsca zdarzenia. Od tego momentu zaczyna się śledztwo, mające na celu znalezienie prawdziwego zabójcy oraz oczyszczenie Kate z zarzutów. 

Historia w Mirror’s Edge jest nie jest zbyt fascynująca. Postacie są nudne, zwroty akcji widać z kilometra, a motywy złoli zupełnie nieskomplikowane. Widać, że fabuła ma służyć w głównej mierze jako kotwica do miejsc, w których pojawia się i biega Faith, ale gra w zupełności obeszłaby się bez niej i nic na tym nie straciła.

Grafika i zabiegi artystyczne

Co innego można powiedzieć o tym, jak ta gra wygląda. Mirror’s Edge, jak na produkt z 2009 roku, prezentuje się przepięknie. Tekstury są dobrze przygotowane, modele obiektów bardzo dobre. Na wyróżnienie zasługują animacje postaci, w tym głównej bohaterki: płynne ruchy Faith oglądane z perspektywy pierwszej osoby robią naprawdę spore wrażenie. 

Z minusów, można przyczepić się jedynie do NPCów, a dokładniej – ich mimiki. Wygląda to trochę koślawo. 

Na pozytywny obraz całego tytułu miały bardzo duży wpływ decyzje artystyczne co do kolorystyki i ogólnego klimatu miasta. Otóż, cała infrastruktura jest niepokojąco czysta. Na ekranie nie widzimy wielu kolorów. W głównej mierze jest to bardzo jaskrawa paleta barw pierwotnych, przeważa biel oraz okazjonalnie inne kolory. Daje to poczucie dyskomfortu, bo choć w państwie panuje reżim, budynki są bardzo czyste, a przestępstw bardzo mało (z wyjątkiem tym popełnionych przez Faith).

Mirror's Edge
Mirror’s Edge – zdjęcie ze strony https://www.ea.com/pl/games/mirrors-edge/mirrors-edge

Choć może wydawać się, że taki zabieg, przez który w grze dominuje jeden kolor (w dodatku mocno jaskrawy) będzie obrzydzać rozgrywkę. Pasuje to jednak to konwencji i sprawia, że gra wygląda unikalnie. Tym bardziej, że tytuł bardzo sprytnie pokazuje graczowi, którędy powinien się udać. Wszelkie interaktywne obiekty oraz elementy infrastruktury, które trzeba pokonać, aby przeć naprzód, przybierają czerwony kolor. Brak bezsensownych dialogów, znaczników z zadaniami ani oczywistych wskazówek. Jeśli widzisz czerwony – tam masz się udać. 

To również pasuje to świata przedstawionego. Niepokojąco uporządkowane miasto, czyste ulice oraz dachy, brak oryginalności w tym świecie – stoi to na przekór naturze Biegaczy, którzy wykorzystując swoją sprawność fizyczną oraz nielegalne metody przemieszczania się, pozwalają ludziom cieszyć się z niekontrolowanym przez rząd systemem przesyłek. Tam, gdzie normalny człowiek widzi tylko zwykłą białą ścianę, płot, barierkę lub szyb wentylacyjny, Biegacz dostrzega niemal niemożliwą do przeoczenia trasę, dzięki której skróci swój bieg. Miasto to plac zabaw dla Faith, gdzie inni w nim tylko żyją.

Jak wypada bieganie?

System poruszania się jest świetny – widać, że studio przykuło do tego najwięcej uwagi. Faith jest niesamowicie zwinna – potrafi biegać po ścianach, skakać wysoko i daleko, omijać przeszkody z gracją baletnicy. Mimo tego, w ruchach bohaterki czuć pewien ciężar. Początkowe fazy biegu służą temu, aby Faith się rozpędziła, co zajmuje jakieś 2-3 sekundy. Kiedy już nam się to uda i pędzimy na złamanie karku, pojawia się przed nami kolejne wyzwanie – utrzymać tempo. Jest to bardzo ważny element rozgrywki, który nadaje tytułowi znamion pieszej gry wyścigowej. 

Wszelkie agresywne zakręty, chwile zawahania lub nieudane przeskoki nad przeszkodami niwelują zebrany przez Faith pęd, a my musimy rozbiegać się od nowa. Nie zajmuje to długo – jak zostało wspomniane, są to 2-3 sekundy – ale w sytuacji zagrożenia lub wyścigu z, powiedzmy, helikopterem – te 3 sekundy decydują o życiu lub śmierci.

Mirror's Edge
Mirror’s Edge – zdjęcie ze strony https://www.ea.com/pl/games/mirrors-edge/mirrors-edge

Model miasta jest bardzo dobrze zaprojektowany. Zwykle poruszamy się po dachach wieżowców, ale nie brakuje wnętrz budynków, placów budowy, gęstych od przeszkód terenów czy tunelów kolejowych. Gra jest w tym wszystkim wyjątkowo widowiskowa – niemożliwe skoki z dachu na dachy, omijanie kul przeciwników czy zjeżdżanie po skośnych ścianach budynków. 

Mirror’s Edge posiada również system walki, ale nie jest on zbyt satysfakcjonujący. O ile obijanie wrogów kopnięciami lub zrzucanie ich z dachów jest jeszcze okej, o tyle system strzelania jest tragiczny. Faith nie posiada we własnym arsenale żadnej broni, ale podczas biegu jest możliwe zabranie jej wrogom. Nie warto jednak tego robić – gra staje się wtedy niepotrzebnie łatwa, a przyjemne bieganie z dachu na dach zamienia się w nieprzyjemną strzelankę. Uciekanie przed uzbrojonymi przeciwnikami jest znacznie ciekawsze.

Mirror's Edge
Mirror’s Edge – zdjęcie ze strony https://www.ea.com/pl/games/mirrors-edge/mirrors-edge
Podsumowanie

To mniej więcej całe Mirror’s Edge. Produkcja z 2009 roku – z czasów, kiedy duże studia tworzyły jeszcze ciekawe, stylistycznie gry, polegające na nieoczywistych mechanikach. Tytuł nie ma otwartego świata, nie wymaga ciągłego połączenia z internetem, mapy nie są wypełnione znacznikami. Gracz po prostu biega i stara się jak najszybciej dotrzeć do mety. Choć ten bieg jest urozmaicony przeszkodami oraz okazjonalnymi wrogami, a niekiedy musi zjechać po ścianie 100 metrów w dół, to jednak widać gołym okiem, na czym koncentruje się Mirror’s Edge.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze