Rzeź w obronie wysepek! Bad North [Recenzja]

Bad North

Dużo poziomów, perma death, malutkie wyspy, 4 oddziały naszych i liczne posiłki wroga, ucieczka przed ścigającą zagładą i niełatwe zarządzanie. Zainteresowani? Zapraszam na nieprzyjazną, losową północ w Bad North.

Bad North to niewielka gra stworzona przez Plausible Concept i wydana przez Raw Fury. Jej premiera na komputerach osobistych miała miejsce 16 listopada 2018 r. Wcześniej trafiła na konsole Nintendo Switch, PlayStation 4 i Xbox Ona a w 2019 r. ma zostać przeniesiona także na telefony z systemem Android i iOS. Jest to niewielka strategia czasu rzeczywistego. 

Brońmy naszego domu!

Bad North zawsze rozpoczyna się w ten sam sposób. Mamy losowo generowaną niewielką wyspę, rozstawiamy na nie swoje jednostki (do 4) i czekamy na przybycie przeciwników. Głównym zadaniem fabularnym jest obrona wysepek niebieskimi ludkami przed czarnymi ludkami. Jeśli wygramy, przechodzimy do mapy i możemy obraniać kolejne miejsca.

Wyruszyć możemy z dowolnej zajętej wyspy, o ile nie pochłonął jej armagedon idący od lewej. Mapy ze znakami zapytania zapewniają losowy przedmiot za ukończenie. Te ze sztandarami to nowe oddziały do odblokowania.

Gra zawsze rozpoczyna się na losowo wygenerowanej mapie. Widzimy na niej wiele wysepek ustawionych w kilku liniach (max 4) i wybieramy, w jakiej kolejności je eksplorować. Zawsze zmierzamy od lewa do prawa, a goni nas armagedon, który co turę (jedna tura pozwala na 1 ruch) uśmierca kolejne wyspy na naszej drodze do celu, jakim jest ostatnia z wysp.

Nie ma tutaj żadnej wielkiej fabuły, ale nie powinno to przeszkadzać, bowiem mamy do czynienia z perma deathem, więc bardziej, niż na fabule skupiamy się tutaj na rozgrywce.

Czym gramy?

Po desancie naszych wojsk na wysepkę musimy bronić kilku domków, które są na niej rozmieszczone. Nasi przeciwnicy będą chcieli je podpalić. Im więcej domów ocalimy, tym więcej złota na koniec misji otrzymamy. Nasze wojska możemy rozstawiać dowolnie na wyspie. Wrogowie docierają na nią swoimi statkami w kilku falach. Czasami jest to kilka pomniejszych statków, czasami 1 większy. Czarne postaci z mieczami, łukami i tarczami atakują od każdej strony również w sposób losowy. Naszym zadaniem jest tak rozstawić jednostki, żeby odeprzeć ich atak nie pozwalając spalić domów. Czasami wymaga to główkowania, bowiem przeciwnicy nie zawsze chcą z nami walczyć. Bywa, że biegną prosto do domków, dlatego dobra strategia przed desantem sprawdza się o wiele lepiej, niż paniczne przemieszczanie jednostek, kiedy wszystko wokół płonie.

Ale przejdźmy do konkretu. O co chodzi z tymi jednostkami? Otóż grę zaczynamy z dwójką oddziałów po 9 wojowników. Każdy jest prostym żołdakiem mającym tylko miecz. Pokonując kolejne poziomy i broniąc domów będziemy zyskiwać złoto i odnajdować kolejne oddziały, które wcielimy do swojej armii. Złoto z każdej wyprawy musimy przypisać do któregoś z naszych oddziałów.

Złoto należy rozdzielić wedle uznania. Nikt się nie pogniewa, jeśli cały żołd przypadnie jednemu oddziałowi.