Śmierć prawdziwego superbohatera – Stan Lee

Marvel Comics traci dziś, tj. 12 listopada, najjaśniejszą gwiazdę, która lśniła na zapleczu wielkiego wydawnictwa komiksowego, czyli Stanleya Martina Liebera, znanego pod psedonimem Stan Lee. 

Najbardziej kojarzony jako prezes i członek Marvel Comics, człowiek wielkich idei. To właśnie dzięki jego pomysłowości mieliśmy okazję poznać m.in. Spider-Mana, Czarną Panterę, Hulka czy Fantastyczną Czwórkę. To ten pisarz samozwaniec i marzyciel przekształcił skromne Atlas Comics w Marvel Comics, tym samym zaczynając nowy rozdział historii komiksów o superbohaterach.

Amerykański scenarzysta, producent filmowy, pisarz komiksowy, zdobywca Narodowego Medalu Sztuki, a przede wszystkim ikona popkultury. Stan Lee przez wiele lat był gwiazdą komiksowego świata dla geeków. Prowadził prelekcje na konwentach, odpisywał na listy fanów, podkładał głos postaciom z seriali. Reprezentant i publiczny wizerunek Marvela sprawił, że na zawsze zapisał się na kartach historii. Gość specjalny na konwentach, epizodyczny występ w Teorii Wielkiego Podrywu czy Szczurach z supermarketu oraz otrzymanie własnej postaci w grze Lego Marvel Super Heroes to tylko jedne z niewielu gestów wdzięczności w stronę zasłużonego artysty.

Stan Lee zmarł w wieku 95 lat. W poniedziałek rano, 12 listopada 2018 roku, został przywieziony ze swojego domu w Holywood Hills do Centrum Medycznego Cedars-Sinai.

Mężczyzna od dłuższego czasu chorował na zapalenie płuc. Miał również problemy ze wzrokiem. W sierpniu 2018 roku wycofał się z życia publicznego, co może się łączyć z odejściem żony w 2017 i ogólnym złym samopoczuciem fizycznym. Przyczyna śmierci jest jednak nieznana.

Córka, Joan C., podsumowała śmierć swojego ojca najbardziej trafnymi słowami, pod którymi i my się podpiszemy: Mój ojciec kochał wszystkich swoich fanów. Był najwspanialszym, najbardziej przyzwoitym człowiekiem.

Spoczywaj w pokoju, Lee. Wiedz, że o nie zapomnimy, jaką wspaniałą historię pełną superbohaterów dla nas napisałeś.