Ziemia pękająca na pół z głośnym hukiem, gigantyczne fale tsunami zalewające w ułamku sekundy największe światowe metropolie, czy wreszcie ogromna asteroida mknąca w stronę naszej planety z zawrotną prędkością. Choć w prawdziwym, codziennym życiu takie zatrważające scenariusze budzą w nas absolutny, paraliżujący terror i powszechną panikę, w ciemnej sali kinowej z uśmiechem płacimy za nie naprawdę duże pieniądze. Dlaczego z tak ogromną, niesłabnącą fascynacją oglądamy na wielkim ekranie wciągające filmy katastroficzne i globalną zagładę ludzkości, ze smakiem chrupiąc przy tym maślany popcorn?
Bezpieczny strach w wygodnym fotelu
Najprostsza i najbardziej logiczna odpowiedź kryje się w naszej psychologii oraz naturalnej potrzebie odczuwania silnych, ekstremalnych emocji, ale bez ponoszenia absolutnie jakiegokolwiek realnego ryzyka dla naszego zdrowia. Ten niezwykle popularny gatunek filmowy oferuje nam bardzo potężną dawkę adrenaliny i buduje doskonałe napięcie, ale jednocześnie nasz mózg przez cały czas trwania seansu doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że znajdujemy się w całkowicie bezpiecznym środowisku. Kiedy na wielkim ekranie z hukiem walą się w gruzy najwyższe drapacze chmur, my wciąż spokojnie siedzimy sobie w kinowym fotelu. To mechanizm psychologiczny bardzo podobny do tego, który napędza zagorzałych fanów ekstremalnych rollercoasterów w parkach rozrywki – chcemy poczuć autentyczne przerażenie, dokładnie wiedząc, że po upływie dwóch godzin wrócimy do swoich przytulnych mieszkań.
Przestroga w bardzo rozrywkowej formie
Współczesne, wielkobudżetowe produkcje opowiadające widzom o widowiskowym końcu świata to jednak coś znacznie więcej niż tylko głośne wybuchy i perfekcyjnie zrealizowana, cyfrowa destrukcja znanych miast. Bardzo często te widowiska są także wyraźnym komentarzem społecznym i mocnym ostrzeżeniem przed zgubnymi błędami, które jako ludzkość popełniamy na co dzień.
Hity kinowe, takie jak poruszające Pojutrze, które z precyzją opowiadało o drastycznych zmianach klimatycznych, czy też satyryczny film Nie patrz w górę, skutecznie zmuszają rozbawionych widzów do znacznie głębszej refleksji nad ignorowaniem głosu naukowców. Reżyserzy ubierają globalne problemy w niezwykle widowiskową formę, żeby wstrząsnąć opinią publiczną, zanim na działania ratunkowe będzie za późno.
Wizualne arcydzieła, które wgniatają w fotel
Nie oszukujmy się – jest to także kategoria kina rozrywkowego, która prężnie rozwinęła się głównie po to, by celebrować nieskończone możliwości nowoczesnych efektów specjalnych i grafiki komputerowej. Praktycznie żaden inny gatunek nie jest nam w stanie zapewnić aż tak spektakularnej demolki połączonej z basowym udźwiękowieniem, które sprawia, że w kulminacyjnych momentach drży każda kinowa ściana.
Jeśli lubicie takie apokaliptyczne klimaty, zdecydowanie warto regularnie śledzić polecane serwisy o nowościach filmowych, by nie przegapić nadciągających hitów. Oglądanie końca świata to doskonały pretekst do tego, by wyłączyć na chwilę własne problemy i docenić fakt, że po wyjściu z kina, nasze miasto wciąż stoi na swoim miejscu.



