Brewiarz i sutanna. Filmy o księżach

Filmy o księżach
Kadr ze zwiastuna do filmu Wojciecha Smarzowskiego pt. Kler
Filmy o księżach nie tylko starają się odwzorować ich prawdziwe życie z całą otoczką wewnętrznych i zewnętrznych konfliktów, które przydarzają się duchownym na co dzień, ale często też umieszczają kapłanów w sytuacjach niecodziennych – choćby w roli detektywa albo tropiciela demonów i potworów.

Sugerując się zwiastunem nowego filmu Wojciecha Smarzowskiego Kler, reżyser przybliży nam polski obraz łapczywych na pieniądze duchownych alkoholików mających niemałe problemy z utrzymywaniem celibatu i przestrzeganiem prawa. Dodatkowo jeśli ktoś chciałby lepiej przeanalizować trailer, może pomyśleć, że jest także szansa na poruszenie tematu pedofilii w kościele, gdyż w jednym momencie z ust młodej dziewczyny pada pytanie:  Czy ksiądz jest pedofilem? (chociaż według mnie jest to myląca myśl, podobnie jak myli komediowy charakter zwiastuna – tak samo jak było to w przypadku zapowiedzi Pod Mocnym Aniołem).

Filmy o księżach – stereotypy czy realizm?

Takie ukazanie księży od najgorszych, stereotypowych stron przez jednego z najlepszych polskich twórców filmowych na pewno będzie interesujące, szczególnie że już po zapowiedzi widać, jak wiele tematów ma być tam poruszonych. Wiele jak na jedną produkcję, ale wciąż jest to tylko wierzchołek góry lodowej, ponieważ opierając się na przekroju choćby kilkunastu różnych filmów z kapłanami w rolach głównych, można wysnuć wniosek, iż postać księdza nadaje się do każdego wątku fabularnego, jaki tylko scenarzystom przyjdzie do głowy. Tak oto na dużym ekranie można oglądać kapłanów walczących ze swoim homoseksualizmem, upadkiem własnej wiary i o wiarę innych ludzi, walczących ze złą polityką, walczących z bandytami czy też walczących z różnymi demonami i potworami.

James Norton i Robson Green w serialu Grantchester

Karol – człowiek, który został papieżem

Zacznę od produkcji najbardziej realistycznych, czyli tych fabuł, które dotyczą pełnienia roli duchownego z definicji. Dobrym przykładem jest tutaj chyba najbardziej znany w naszym kraju film współtworzony przez polskich twórców, mowa oczywiści o  Karol – człowiek, który został papieżem. Gwoli przypomnienia wspomnę tylko, że to obraz biograficzny, przedstawiający wydarzenia z życia Karola Wojtyły zanim jeszcze został papieżem.

Piotr Adamczyk jako Karol Wojtyła

Misja

Film w reżyserii Rolanda Joffé’a z 1986 roku to kolejne dzieło warte wspomnienia, czego dowodem mogą być liczne zdobyte nagrody, między innymi Złota Palma za najlepszy film czy Złoty Glob za scenariusz. Fabuła opowiada historię Ojca Gabriela, który wyruszył w wyprawę w głąb amazońskiej dżungli, aby nieść pomoc misyjną dla Indian Guarani. Produkcja może poszczycić się mądrym i chwytającym za serce scenariuszem, pięknymi zdjęciami i obsadą, wśród której znajdują się jedne z największych nazwisk w świecie kina, jak np. Robert De Niro, Jeremy Irons (w roli Ojca Gabriela) czy Liam Neeson.

Na zdjęciu Jeremy Irons, Robert De Niro i Roland Joffé

Skoro Liam Neeson został już wspomniany, to nie można pominąć głośnego filmu Martina Scorsese pt. Milczenie. Reżyser traktuje swoje dzieło jako jedno z najważniejszych w swoim życiu, co widać zarówno w kwestiach artystycznych jak i technicznych filmu. I tutaj w obsadzie znaleźli się aktorzy z najwyższej półki, bo oprócz Liama Neesona w rolach jezuickich księży występują Adam Driver i Andrew Garfield.

Na zdjęciu Liam Neeson
Z powodu wielości produkcji serialowych o księżach, którzy poza pełnieniem funkcji kapłańskiej pomagają policji w łapaniu przestępców,  powinien powstać osobny gatunek dla tego typu seriali.

Jak zapewne każdy wie, Ojciec Mateusz nie jest oryginalną produkcją, lecz powstał na podstawie włoskiego Don Matteo, który zapewne przywłaszczył sobie kilka pomysłów z jeszcze starszej rzeczy z roku 1989. Mowa tu o Detektywie w Sutannie, gdzie  dodatkowo w rozwiązywaniu zagadek kryminalnych pastorowi pomagała siostra zakonna. Także ten serial nie może poszczycić się tytułem protoplasty wśród postaci duchownych-detektywów. Ojciec Brownseria książek zapoczątkowanych w roku 1911 przez G.K. Chestertona opowiada o przygodach tytułowego kapłana łączącego swoją Bożą misję z pracą detektywa. To właśnie dzięki powieściom Chestertona nakręcono w roku 1934 pierwszy film o Ojcu Brownie. Oczywiście na tym nie poprzestano, gdyż na przestrzeni ponad 80 lat powstał jeszcze jeden i trzy osobne seriale, gdzie za każdym razem w rolę duchownego wcielał się inny aktor.

Mark Williams w roli Ojca Browna

Wreszcie dochodzimy do pozycji, które z rzeczywistością mają najmniej wspólnego. Oczywiście mowa tutaj o produkcjach pokazujących kapłanów jako największych twardzieli radzących sobie z demonami, wampirami, wilkołakami i innymi potworami. W obsadach także goszczą wielkie nazwiska, jak np. Anthony Hopkins w Rytuale – filmie rozpoczynającym się jako dramat o upadku wiary księży, by w dalszej części skończyć jako horror, gdzie na pierwszy plan wysuwa się temat egzorcyzmów.

Anthony Hopkins w filmie Rytuał

Oczywiście fantastyczne dzieła kinematograficzne mogą starać się być bardziej poważne, jak wyżej wymieniony Rytuał czy brytyjskie Objawienie, ale jest też wiele inicjatyw, które pod względem pokazywania czarów, demonów i potworów idą na całość. Najsławniejszy przykład to filmowa wersja Constantine’a z  2005 roku. W tytułową rolę egzorcysty wcielił się Keanu Reeves. Mniejszą sławą może poszczycić się Ksiądz – film w reżyserii Scotta Stewarta. Niestety, ze sprzedaży biletów w kinach nie zdołał nawet zwrócić kosztów produkcji. Natomiast teraz wśród seriali góruje Preacher, tj. ekranizacja komiksów pt. Kaznodzieja od wydawnictwa DC Comics.

Joseph Gilgun, Dominic Cooper i Ruth Negga w serialu Preacher

Filmy o księżach – od Plebanii po Constatine’a

Jak widać, scenarzyści w swoich fabułach chętnie sięgają po postać księdza, i to nie tylko, aby przedstawić ją jako pokornego sługę Bożego czy zaprezentować w pełnym świetle stereotypów. Filmy o duchownych eksploatują tę postać na różne sposoby. I dobrze, bo co złego jest w tym, że nasze babcie przez lata oglądały poczciwego proboszcza w Plebanii, kiedy my zachwycaliśmy się walką Constantine’a z samym Lucyferem?