Pani Doubtfire w Teatrze Muzycznym w Poznaniu [recenzja]

0
12

Teatr Muzyczny w Poznaniu rozpoczął sezon 2026/2027 polską prapremierą musicalowej wersji kultowego filmu z 1993 roku – Pani Doubtfire w reżyserii Chrisa Columbusa z Robinem Williamsem w tytułowej roli. Była to świetna decyzja. Ten spektakl to rewelacyjna rozrywka dla całej rodziny – pełna ciepła, humoru i momentów wzruszeń.

Komedia musicalowa z dozą dramatu

Musical Pani Doubtfire, w reżyserii Łukasza Brzezińskiego, dosyć wiernie odtwarza wątki znane z filmu. Głównego bohatera, Daniela Hillarda (Michał Kocurek), charakteryzuje błyskotliwe, ironiczne poczucie humoru, marzycielska natura oraz beztroskie podejście do życia. Jest pełen energii i spontanicznych pomysłów. Zachowanie Daniela imponuje zakochanej i zapatrzonej w nim trójce jego dzieci, chociaż najstarsza córka wolałaby, żeby czasem miał dojrzalsze podejście do życia.

Pewnego dnia swoją nadmierną kreatywnością i improwizacją Daniel doprowadza szefostwo do furii, na skutek czego traci pracę aktora dubbingowego.

Żona Daniela, Miranda (Katarzyna Tapek), prowadzi intensywne życie zawodowe i oczekuje od męża oparcia i pomocy w wychowaniu dzieci. Nadchodzi taki moment, gdy ma już dosyć jego nieodpowiedzialnego zachowania i występuje o rozwód. Sąd przyznaje prawo opieki nad dziećmi matce, a Daniel otrzymuje prawo do widywania ich raz w tygodniu na okres próbny.

Bohater jest zrozpaczony, bo nie wyobraża sobie takiego życia. Gdy Miranda szuka niani dla ich dzieci, Daniel w akcie desperacji wymyśla plan, który zagwarantuje mu codzienne spotkania z ukochanymi pociechami. Wciela się w Euphegenię Doubtfire.

Autorami spektakularnej przemiany Daniela, ze szczupłego mężczyzny w starszą panią o pełniejszych kształtach, są Frank Hillard – brat Daniela i Andre Mayem – mąż i partner biznesowy brata Franka. Tworzą dla niego odlew twarzy, kostiumy i perukę – czyli cały wizerunek niani. Mężczyzna, używając podstępu, eliminuje konkurencję, w przebraniu oczarowuje byłą żonę i finalnie udaje mu się uzyskać posadę jako pani Doubtfire, w swoim dawnym domu.

Daniel nie był wzorowym mężem i ojcem, natomiast okazuje się, że jest zaskakująco dobrą nianią. Staje się odpowiedzialny i potrafi wyznaczyć dzieciom granice, przykładowo blokuje im internet, póki nie odrobią pracy domowej. Zaczyna słuchać byłej żony i swoich dzieci, dzięki czemu zaczyna ich lepiej rozumieć. Okazuje się, że jest zdolny do wielkich poświęceń, by być częścią ich życia. Niestety sytuacja się komplikuje, Danielowi coraz ciężej utrzymać podwójną tożsamość w sekrecie, a dalsza akcja zaczyna przypominać komedię omyłek.

Wyraziste kreacje aktorskie i interpretacje wokalne

Michał Kocurek jest znakomity w podwójnej roli Daniela Hillarda/Euphegenii Doubtfire. W pełni zaprezentował nam swój warsztat aktorski świetnie imitując różne głosy, tańcząc i śpiewając, a także sprawnie przechodząc od scen komediowych do momentów dramatycznych.

Poprzeczka była zawieszona wysoko, bo dla wielbicieli wersji filmowej Daniel/pani Doubtfire miała twarz Robina Williamsa, którego kreacja była zachwycająca. Myślę, że Michał Kocurek stanął na wysokości zadania. Jego interpretacja aktorska jest inspirowana oraz zagrana z szacunkiem do roli stworzonej przez Williamsa, jednak budując tę postać nadał jej indywidualny szlif.

fot. Dawid Stube

Sceny komediowe grane przez Michała Kocurka są autentycznie zabawne. Najbardziej  zapadły mi w pamięć jego wspólne sceny z Radosławem Ellisem (Frank Hillard) i Bartoszem Sołtysiakiem (Andre Mayem). Były to: piosenka Zróbcie kobietę (po raz pierwszy Daniel przeobraża się w panią Doubtfire), scena w mieszkaniu Daniela (nasz główny bohater stara się ukryć swoją podwójną tożsamość przed panią kurator) i słynna scena w restauracji. Dynamika, jaka panuje między tym trio jest niesamowita, a ich interakcje rozbawiły mnie do łez.

fot. Dawid Stube

Katarzyna Tapek w roli Mirandy Hillard również zapada w pamięć, dzięki przekonującej grze aktorskiej, jak i emocjonalnym interpretacjom piosenek. Przekonująco oddaje dramatyzm swojej bohaterki i jej motywacje. Mimo miłości do męża, postanawia się rozstać z Danielem, gdyż nie potrafi się z nim skutecznie komunikować i wspólnie wychowywać dzieci.

Jednym z najbardziej poruszających momentów w spektaklu jest wykonanie przez Katarzynę Tapek utworu Poddać się. Śpiewa w nim o swojej samotności i bolesnym procesie pogodzenia się z rozwodem. Walczy z poczuciem winy i gniewem, przekonuje się, że dla dobra dzieci podjęła trudną, ale właściwą decyzję o rozstaniu. Wspomina, jak bardzo z Danielem byli w sobie zakochani, ale oboje się zmienili i z czasem oddalili się od siebie. Utwór przepełniony jest głębokim smutkiem wywołanym tęsknotą za tym, jak kiedyś wyglądało jej życie z mężem, ale również siłą, gdy postanawia odpuścić przeszłość, aby móc żyć dalej.

Na początku można mieć do Mirandy żal, traktować jej postępowanie względem Daniela jako zimne, okrutne, wręcz bezduszne. Natomiast, dzięki temu utworowi, uświadamiamy sobie jej samotność i ból, a także widzimy, że decyzja o rozwodzie nie przyszła jej łatwo.

Przekonywującą kreację stworzyła również Aleksandra Daukszewicz w roli Lydii Hillard. Ujęła mnie swoją grą, zwłaszcza we wspólnych scenach ze swoim teatralnym rodzeństwem – Jędrzejem Koniecznym i Poliną Stsevych, jak i z Michałem Kocurkiem.

Mimo miłości do ojca, Lydia dostrzega, że jego niedojrzałe zachowanie prowadzi do rozpadu ich rodziny i ma o to do niego żal. Stara się być wsparciem dla swojego młodszego rodzeństwa w tej trudnej i nowej dla nich sytuacji.

Najbardziej wzruszająca jest scena, gdy dzieciaki już odkryły, że pani Doubtfire jest w rzeczywistości ich ojcem. W dyskusji z Danielem Lydia tłumaczy mu, że co prawda on je może widywać codziennie, jednak oni tak naprawdę go nie widują, bo jest w przebraniu, w roli pani Doubtfire.

Odtwórcy mniejszych ról również zasługują na uwagę – na przykład Anna Lasota jako śpiewaczka/tancerka flamenco, błyszczy na scenie we wspaniałej choreografii Tiny Papazyan i Adama Bety. Ta rola to istna perełka.

fot. Dawid Stube

Mimo że główny ciężar akcji spoczywa na Michału Kocurku, to ważna jest gra całej obsady, jej wzajemna wymiana energii, która niesie aktora przez spektakl. Dlatego wielkie brawa dla wszystkich.

fot. Dorota Jurek
Ekspresowa transformacja Daniela Hillarda w Euphegenię Doubtfire, czyli słów kilka o charateryzacji

Wrażenie robi charakteryzacja Michała Kocurka i liczne przebiórki kostiumów, które stworzyła Katarzyna Zawal.

W przeciwieństwie do filmu (gdzie Robin Williams spędzał długie godziny na charakteryzacji), tutaj odlew twarzy i fat suit (specjalny kostium pogrubiający ciało) musiały być zaprojektowane tak, żeby wielokrotna transformacja przebiegała na żywo, na scenie, w ekspresowym tempie. To było z pewnością duże wyzwanie techniczne i logistyczne, a także wyzwanie fizyczne dla aktora.

Piosenki idealnie wpisane w fabułę

Mocnym elementem spektaklu jest świetne tłumaczenie autorstwa Jacka Mikołajczyka, kierownictwo muzyczne Jakuba Czerskiego oraz gra Orkiestry Teatru Muzycznego w Poznaniu. Dialogi i warstwa muzyczna płynnie się przeplatają. Piosenki zgrabnie wpisują się w fabułę – kiedy trzeba, dodają jej dynamiki, a innym razem zwalniają tempo żebyśmy mogli pochylić się nad uczuciami i przeżyciami postaci, lepiej zrozumieć ich motywacje i postępowanie.

Dopóki miłość trwa

Myślę, że spektakl trafi do każdego, niezależnie od wieku, chociaż każdy może go odebrać nieco inaczej, skupiając się na innych elementach. To, co na pewno będzie wspólne dla wszystkich widzów, to przekonanie, z którym zostawia nas ten spektakl i finałowa piosenka Dopóki miłość trwa. Mimo problemów i nieporozumień najważniejszym uczuciem jest miłość. To dzięki niej jesteśmy gotowi do największych poświęceń, potrafimy zmienić się na lepsze, wybaczyć i naprawić wzajemne relacje.

fot. Dorota Jurek

Recenzja dotyczy spektaklu premierowego Pani Doubtfire w dniu 12 września 2026 roku. Dziękujemy Teatrowi Muzycznemu w Poznaniu za zaproszenie.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze