Ciemne moce rosną w siłę. Morale padają. Jednak nadzieja wciąż nie przestaje walczyć z mrokiem.
Kiedy Piekłu zaczyna zagrażać dawny władca, Narida i jej towarzysze muszą zmierzyć się z mrokami przeszłości. Przed nimi największe wyzwanie – walka z ogarami piekielnymi…
Czy Naridzie i jej przyjaciołom uda się ocalić Piekło i przywrócić w nim równowagę? Czy tajemniczy sojusznik obdarzony niezwykłą mocą natury pomoże im w tej niebezpiecznej misji? Czy zdołają odnaleźć w Toskanii dawno zapomnianego archanioła wojny, by raz jeszcze zmiażdżył przeciwnika? A może to sama Śmierć wskaże im właściwą drogę? Nadchodzi czas decydującej bitwy o… Piekło.
Klątwa drugiego tomu?
Szczelina mroku kontynuuje losy Naridy i jej przyjaciół. Tym razem ich zadanie będzie polegać na ocaleniu Piekła przed destrukcją. Intrygi, zagadki i nieustanne napięcie między bohaterami to coś, czym stoi ta powieść.
Mimo iż jest to drugi tom, można go bez większych obaw czytać bez znajomości drugiego. Chociaż miejscami nawiązuje się do pierwszej części, o tyle zbytnio to nie przeszkadza w odbiorze. Natomiast warto oczywiście zapoznać się z Piekielnym Niebem przed sięgnięciem po Szczelinę…
To co mi się nie podobało, to uprzedmiotowienie Naridy w scenie z gnomem. Rozumiem, że chodziło o skłonienie go do współpracy, ale zrobienie z anielicy przynęty w stroju dziwki czy lalki z sex shopu było mocno niesmaczne. Podobnie jak scena, kiedy demon mocno narusza cielesności Naridy, co można i wręcz należy nazwać napastowaniem… Napięcie między bohaterami to jedno, ale pójście w tę stronę to przesada!
Ligocka a Miszczuk
Czytając, nie mogłam wyzbyć się porównywania tego uniwersum do świata stworzonego przez Katarzynę Miszczuk w serii diabelsko-anielskiej. I szczerze mówiąc, ten drugi bardziej przypadł mi do gustu. Bohaterów polubiłam od razu, każdy z nich był bardzo wyrazisty, a fabuła nie ustawała nawet na moment. W tym przypadku tego zabrakło. Co do samych pomysłów – walki o Piekło, relacji między bohaterami, one były ciekawe, jednak wykonanie zawiodło. Nie odczułam gęstego i mrocznego klimatu tej historii, o której pisano w recenzjach. Szkoda…
Bardzo lubię książki od wydawnictwa Mięta i nie jest to nasze ostatnie czytelnicze spotkanie, jednak po kolejną pozycję od Katarzyny Ligockiej raczej nie sięgnę…



![Dzieci (kobiety) i ryby głosu nie mają – „Gdybyś miała inne imię” Jodi Picoult [recenzja] Gdybyś miała inne imię](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/07/CYMERA_20260721_125750-218x150.jpg)