Ja i śmierć, którą niosę… Recenzja książki “Przestań, proszę” Krystiana Stolarza

0
4
Przestań proszę

Czy ktoś, kto nie zaznał miłości, jest w stanie kochać? Czy można skutecznie walczyć z brutalnym światem? Uciec przed przeszłością? Zwłaszcza jeśli nie chce się o niej pamiętać?

Florian Gaderla jest kryminalnym z krwi i kości – gruboskórny, skuteczny, twardy. Outsider z nawykiem obgryzania paznokci i żyjący w swojej skorupie. Rozpoczyna współpracę z Zuzanną Macieszko, świeżo upieczoną śledczą. Będą musieli zmierzyć się z poszukiwaniami mordercy dzieci. Kogoś, kto swoimi działaniami mrozi policjantom krew w żyłach, ale też otwiera drzwi w duszy Floriana, które miały pozostać zamknięte…

Jak bardzo przeszłość Gaderli wpłynie na śledztwo? Czy uda się dorwać mordercę? Jakie motywy nim kierują? Czy między doświadczonym gliniarzem a jego nową partnerką pojawi się coś więcej, niż partnerstwo?

W powieści Przestań, proszę mamy dwie linie czasowe: przeszłą, kiedy poznajemy dzieciństwo Floriana i teraźniejszą, w trakcie której mamy wgląd w śledztwo, relację Floriana z Macieszko oraz… z Michasiem, któremu detektyw stara się dać chociaż namiastkę normalnego dzieciństwa. Chłopcem, który, tak jak kryminalny, ma przemocowych rodziców alkoholików. Autor ukazuje nam świat dzieci, których nikt nie chce, a którymi system nie umie – lub nie chce – się zaopiekować. Świat pełen brutalnej przemocy – słownej, fizycznej, również seksualnej…

Krystian Stolarz nie bawi się w półśrodki. Wiele scen jest tak realistycznych, iż nie byłam w stanie ich przeczytać, a mam za sobą lekturę chociażby powieści Marcela Mossa, który przecież nie przebiera w opisach… Zderzenie się z taką przemocą, nawet jeśli tylko na papierze, było jak cios w twarz. Jednak tak miało być. W końcu rolą tej książki było poruszyć, zaszokować i wstrząsnąć, aby w ten sposób zwrócić uwagę na problem. A nie można tego zrobić, owijając w bawełnę i unikając pewnych scen.

Lekkie pióro pomimo ciężkiego kalibru

Mimo jednak problematyki, jaką pisarz podjął w tej powieści, jego pióro jest tak lekkie, że wciąga jak, cytując Piotra Kościelnego, bagno. Stolarz prowadzi nas przez karty powieści, ukazując brutalny świat policji, ale też przemocowego dzieciństwa. Przedstawia nam bohaterów z krwi i kości, których albo się lubi, albo nie. Jednych chce się strzelić w przysłowiowy pysk, innym się kibicuje. Przestań, proszę jest jak czarna dziura, która nie wypuszcza aż do finału… po którym zaczynamy wątpić w to, czego byliśmy pewni jeszcze kilka rozdziałów wcześniej!

Są książki, które zostają z nami na długo i jestem pewna, że z tą tak będzie. Mocna, potrzebna, powalająca, a przy tym pod względem warsztatowym bardzo dobra!

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze