Parodia Harry’ego Pottera, która jest lepsza niż oryginał

0
5

Czasami zdarzają się takie przypadki gier, które mają być przede wszystkim żartem. Tak właśnie jest w przypadku Secret Agent Wizard Boy and the International Crime Syndicate – parodii gier o najsłynniejszym młodym czarodzieju. Jednak poza straszliwie długą nazwą oraz całkiem udanymi żartami sytuacyjnymi, ten tytuł oferuje coś jeszcze – jest lepszą grą od oryginału.

Gra-parodia

Dobrym przykładem takiej gry-parodii może być The Adventures of Sir Kicksalot, które naśmiewało się właściwie z każdego bardziej znanego elementu popkultury. Z kolei bohater tego tekstu (którego tytuł zajmuje całą linijkę tekstu) żartuje sobie z konkretnego już dzieła – przygód o Harrym Potterze. I robi to wyjątkowo przyjemnie. 

Historia opowiada o młodym czarodzieju-agencie pod przykrywką, którego zadaniem jest zniszczyć groźny syndykat przestępczy, mający siedzibę w szkole magii pełnej uczniów. Każdego dnia wychodzi on ze swojej kryjówki, aby eksplorować zamek, znajdować sekrety, rozwiązywać łamigłówki – wszystko po to, aby pokonać złego dyrektora.

Secret Agent Wizard Boy and the International Crime Syndicate
Secret Agent Wizard Boy and the International Crime Syndicate – własny zrzut ekranu

Nie ma co ukrywać, gra jest żartem i to bardzo udanym. Znacznie bardziej, niż potrafi to wyrazić ten tekst. Tytuł pełny jest smaczków, mniej lub bardziej ukrytych, których odsłonięcie wywołuje uśmiech na twarzy. To ten typ humoru, który jest śmieszny właśnie dlatego, że jest absurdalny i chaotyczny.

Platformówki o Harry’m Potterze kontra… ta gra

Harry Potter nie miał szczęścia do elektronicznej rozgrywki aż do 2023, kiedy to wyszło Dziedzictwo Hogwartu. Wcześniej fani zagrywali się w średnio udane tytuły na licencji, których najlepsze odsłony były platformówkami 3D o fatalnej grafice, dobrym (o dziwo) parkourze oraz okropnym systemie czarów. 

Secret Agent Wizard Boy and the International Crime Syndicate z kolei bierze formułę znaną ze wspomnianych gier i konwertuje na potrzeby nieco bardziej sandboxowej formuły. W obu przypadkach mamy dostępny do zwiedzania średniej wielkości zamek, pełny sekretów oraz ukrytych ścieżek. Secret Agend Wizard Boy… bierze jednak tę formułę i podnosi ją do kwadratu. Tajemnic jest więcej, są lepiej ukryte i łatwiej je przeoczyć. Czesem też nie przyda się wyłącznie rzucenie czaru – tytuł zmusza nas do kombinowania na wszelakie sposoby.

A propos czarów – gra ma zdecydowanie lepszy ich system. W pierwowzorze z 2002 roku, Harry automatycznie rzucał wymagane zaklęcie na przedmiot. Secret Agend Wizard Boy… to od nas zależy, którego z nich użyjemy. W grze dostępnych jest kilka czarów i musimy rozpracować, które z nich zadziała, jednak ich natura jest taka, że często mogą powstać zupełnie nieoczekiwane rezultaty.

Secret Agent Wizard Boy and the International Crime Syndicate
Secret Agent Wizard Boy and the International Crime Syndicate – własny zrzut ekranu

Dodatkowo, każdy z widocznych obiektów jest możliwy do manipulacji, bo dosłownie nic nie jest przytwierdzone do ziemi. Możemy: przenosić, pomniejszać, powiększać, podpalać, rzucać, układać wszystko w zasięgu wzroku. Tyczy się to wszelkich mebli, ale również ozdób ściennych, min, rakiet, trampolin oraz samych postaci. Mało tego – możemy również to wszystko robić z bohaterem. Wystarczy znaleźć lustro, od którego zaklęcia się odbijają, i trafić samego siebie.

Sandbox idealny 

Pomijając kwestię tego, że to parodia znanej marki, Secret Agent Wizard Boy and the International Crime Syndicate to po prostu dobra gra. Jako reprezentant gatunku sandbox, produkcja pozwala graczowi na samodzielne oraz kreatywne podejście do problemów, oferując mu wachlarz narzędzi oraz mechanik. Takie gry jak Teardown robią to w podobny sposób, nawet na większą skalę.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze