Letnia edycja pokazu Nintendo Direct z czerwca 2026 roku dostarczyła nam potężnej dawki wielkich ogłoszeń oraz spektakularnych niespodzianek. W konsekwencji posiadacze nadchodzącej konsoli Switch 2 zyskali pewność, że druga połowa roku będzie niezwykle intensywna. Jednakże, choć fani pękają z dumy, inwestorzy giełdowi kompletnie nie podzielili tego entuzjazmu. Bezpośrednio po prezentacji akcje japońskiego giganta drastycznie spadły, a kapitalizacja firmy została w niespełna rok niemal przecięta na pół. Przedstawiamy Wam najważniejsze informacje, zwiastuny oraz kulisy tego giełdowopopkulturowego tąpnięcia.
Krach na giełdzie przez brak… wąsatego hydraulika
Reakcja rynków finansowych na czerwcowy pokaz okazała się bezwzględna i natychmiastowa. Z udostępnionych danych wynika, że jeszcze w sierpniu 2025 roku kurs Nintendo osiągnął historyczny szczyt na poziomie 14 355 jenów za akcję. Obecnie jednak jedna akcja kosztuje zaledwie około 7144 jenów, co oznacza gigantyczny spadek o 50,2% wartości względem ubiegłorocznego maksimum. Co więcej, tuż przed samą transmisją kurs utrzymywał się na stabilnym poziomie 7700–7800 jenów. Natychmiast po streamie nastąpiło gwałtowne tąpnięcie w okolice 7200 jenów, przez co spółka straciła 7,3% wartości w zaledwie pięć dni. Analitycy giełdowi zgodnie wskazują jeden główny powód tej finansowej paniki. Podczas całego, ponad godzinnego pokazu zabrakło zapowiedzi nowej, pełnoprawnej trójwymiarowej odsłony serii Super Mario. Od premiery kultowego Super Mario Odyssey minęło już niemal dziewięć lat. Z tego powodu inwestorzy liczyli na potężny hit, który samodzielnie napędziłby wielomilionową sprzedaż Switcha 2 w najbliższych miesiącach. Mimo że Nintendo pokazało wiele świetnych projektów, rynek oczekiwał po prostu czegoś o znacznie większym potencjale sprzedażowym.
Legendarny Link powraca, czyli asy z rękawa dla Switcha 2
Mimo chłodu ze strony maklerów, dla samych graczy to było prawdziwe święto. Największa i najbardziej elektryzująca zapowiedź została wyciągnięta przez Japończyków na sam koniec pokazu. Nintendo oficjalnie potwierdziło krążące od lat plotki: kultowe The Legend of Zelda: Ocarina of Time otrzyma pełnoprawny, stworzony od nowa remake ekskluzywnie na Nintendo Switch 2. Krótki zwiastun pokazał Linka śpiącego w swojej chacie, a gra ma zadebiutować jeszcze w 2026 roku. Ogromną niespodzianką okazało się Square Enix. Studio potwierdziło, że wyczekiwane Kingdom Hearts 4 trafi na nową konsolę Nintendo w dniu swojego globalnego debiutu. Co więcej, już 8 października na Switcha 2 zawita kompletna kolekcja Kingdom Hearts. Na dodatek zapowiedziano Final Fantasy Resonance – nową, tuż-tuż debiutującą grę RPG w pięknym stylu HD-2D.
Ofensywa gigantów: FromSoftware, Warhammer i Xenoblade
Czerwcowy Direct stał się także pokazem siły zewnętrznych partnerów, którzy masowo przenoszą swoje największe hity na nowy sprzęt Nintendo. Ku zaskoczeniu wielu, wydawca Focus Entertainment ogłosił, że potężna gra akcji Warhammer 40,000: Space Marine 2 zmierza na nową konsolę i zadebiutuje w tegorocznym sezonie świątecznym. Z kolei FromSoftware, twórcy Elden Ring, zaprezentowali zwiastun wieloosobowej gry akcji The Duskbloods, której ekskluzywne, zamknięte testy sieciowe ruszą już latem. Do walki o serca fanów powraca też kultowe japońskie RPG. Nintendo zapowiedziało zupełnie nową część serii – Xenoblade Genesis, która zadebiutuje w 2027 roku. Zanim to jednak nastąpi, wszystkie dotychczasowe odsłony Xenoblade Chronicles otrzymają dedykowane, ulepszone edycje na Switcha 2.
Co przyniesie przyszłość?
Podsumowując, czerwcowy Nintendo Direct pokazał fascynujący rozstrzał między pasją graczy a chłodną kalkulacją biznesu. Choć fani w mediach społecznościowych nie kryją zachwytu nad potężną i zróżnicowaną biblioteką gier, giełda wysłała Nintendo bardzo jasne ostrzeżenie. Rynek nie chce już samych portów, remake’ów i mniejszych serii. Krótko mówiąc: presja na barkach japońskich twórców jest ogromna, a inwestorzy nie spoczną, dopóki nie ujrzą nowego, trójwymiarowego Mario.


