Deskorolkarski fever dream – Zeke i Luther

0
3

Seriali młodzieżowych od Disneya był i jest ogrom. Wiele z nich towarzyszyło polskim dzieciakom podczas dorastania. Prawdopodobnie gros nastolatków zostało wciągniętych w świat deskorolki właśnie dzięki tej produkcji. Pora przypomnieć Zeke’a i Luthera.

Fani Tony’ego Hawka

Dwóch 15-latków z Kalifornii zamieszkujących Pacific Pier to powód, dla którego wracało się ze szkoły i odpalało telewizor. Pomimo dobrego wpływu na dzieciaki, prawdopodobnie fabuła serialu wykształciła w niektórych poczucie, że nie muszą kończyć studiów. Wszystko wynikało z tego, że główni bohaterowie bali się prawdziwej pracy i dobrych studiów, ponieważ chcieli zostać profesjonalnymi skaterami, tak jak Tony Hawk.

Protagoniści zachowują się trochę jak Pinky i Mózg – jest to popularny motyw z tamtego okresu. Zeke Falcone, przystojny, zorganizowany i trochę bardziej racjonalny niż jego kolega, często pełnił rolę mózgu operacji. Odpowiada za plany i logistykę ich „kariery”, przy czym stara się poderwać dziewczyny z marnym skutkiem. Luther Waffles natomiast jest komicznym motorem napędowym duetu. Bardzo często pakuje się w śmieszne i absurdalne kłopoty. Zawsze wygląda ekstrawagancko, nosi zmyślne fryzury oraz jest nad wyraz naiwny.

To nie tylko duet

Kim byliby genialni protagoniści bez swoich sidekicków. W tym przypadku mamy również popularny motyw ze złotej ery Disneya, czyli członka rodziny głównego bohatera. W tym przypadku jest to młodsza siostra Zeke’a. Jest cichym antagonistą serii, ponieważ za punkt honoru ustanowiła sobie uprzykrzanie życia starszemu bratu.

Kojo to przykład kogoś na wzór twist villaina. Jest w teorii rywalem chłopaków, ale jednocześnie pomagają sobie w podbramkowych sytuacjach.

Ozvall „Ozzie” Kepphart to motor napędowy konkurencji chłopaków. On jeździ na wrotkach, oni na deskorolce – jest to wiecznie napędzająca się machina wojenna.

Po wszystkich przygodach warto odwiedzić miejsce, w którym będzie można odpocząć po ciężkim treningu. W takiej sytuacji wchodzi Don cały na biało i użycza swojej lokalnej pączkarni, w której można naładować baterie.

Gag na gagu, gagiem popycha

Warto podkreślić humor serii o deskorolkarzach. Nie jest to wybitny, górnolotny komizm, a raczej żarty sytuacyjne i czysta definicja slapsticku. Bohaterowie potrafią zaliczyć spektakularny upadek, po którym mieliby połamany przynajmniej obojczyk, a oni wstają z uśmiechem na twarzy.

Po latach prawdopodobnie działa nostalgia i gigantyczne uczucie zauroczenia czasami nastoletnimi, ale może warto odświeżyć sobie serię i przypomnieć, jak było się dzieckiem.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze