Ratchet & Clank: Rift Apart – już nie jeden, a dwa Lombaxy

0
3

Insomniac Games to studio, które od wielu lat tworzy flagowe produkcje na konsole od Sony. Deweloperzy już od ponad dwóch dekad rozwijają uniwersum Ratcheta i Clanka, a ich kultowe tytuły ukształtowały dzieciństwo wielu pokoleń graczy. Czy najnowsza odsłona kosmicznych przygód spełniła wygórowane oczekiwania fanów?

Lombax raz, Lombax dwa

Podczas uroczystej parady na cześć głównych bohaterów Doktor Nefarious tradycyjnie wpada, by zepsuć całe świętowanie. Wszystko przez Wymiaromat – potężne urządzenie, które miało być prezentem od małego robota dla przyjaciela, mającym pomóc mu odnaleźć inne Lombaxy. Gdy złoczyńca kradnie sprzęt, dochodzi do katastrofy: na ekranie pojawia się międzywymiarowa szczelina, w którą niespodziewanie wpadają nasi bohaterowie.

Po przeniesieniu się do alternatywnej rzeczywistości poznajemy Rivet. Ta nowa bohaterka jest tutejszą wersją Ratcheta, choć zarazem stanowi jego zupełne przeciwieństwo. Posiada charakterystyczną robotyczną rękę oraz silną awersję do wszelkich maszyn, co nie przeszkadza jej jednak zawrzeć przymierza z zagubionym Clankiem. Główny protagonista ląduje w innej części galaktyki i szybko łączy siły z Kit, czyli tutejszą odpowiedniczką jego blaszanego pomagiera. Podczas gdy stary duet próbuje się odnaleźć, ich alternatywne wersje mierzą się z zupełnie innymi problemami.

Dwie technologie

Pierwszą sprawą godną uwagi jest niezwykle pomysłowy i destrukcyjny arsenał broni. Pomijając klasyczny klucz francuski znany z poprzednich części, deweloperzy oddali do naszej dyspozycji masę genialnych bajerów. Po zakupieniu ekwipunku u międzygalaktycznej sprzedawczyni możemy m.in. przyzywać Pana Grzybka (Mr. Fungi), który pomaga nam w walce, skutecznie odciągając uwagę wrogów. Do tego dochodzi kapitalny Zraszacz Ogrodowy, który błyskawicznie zamienia przeciwników w unieruchomione, roślinne figury, wystawiając ich na potężne i krytyczne obrażenia. To oczywiście tylko przykłady, bo seria od zawsze słynie z niesamowicie szerokiego wachlarza uzbrojenia.

Warto podkreślić również to, w jaki sposób twórcy wykorzystali technologiczne możliwości nowego kontrolera od PS5. DualSense w najnowszej wersji posiada adaptacyjne triggery, wibracje haptyczne oraz żyroskop. Choć wiele gier na rynku całkowicie ignoruje ten aspekt i nie implementuje go do rozgrywki, to Ratchet i Clank robią z padem świetne rzeczy (np. wciśnięcie przycisku strzału do połowy daje zupełnie inny efekt niż wciśnięcie go do końca). Choć trzeba uczciwie przyznać, że w kwestii wykorzystania tych bajerów absolutnie nic nie umywa się do fenomenalnego Astro Bota, który pod tym względem wciąż robi to najlepiej na świecie.

Odgrzewany kotlet czy światełko w tunelu

Nie możemy pominąć kwestii ponad dwudziestoletniego dziedzictwa serii o uszatym mechaniku i jego małym robocie. W dzisiejszej branży od dłuższego czasu można zaobserwować mało ambitną tendencję, która skupia się wyłącznie na odgrzewaniu starych kotletów raz po raz. Nie można jednak odmówić tej franczyzie tak długiego, a zarazem genialnego utrzymania się na rynku. Gry od Insomniac Games niezmiennie sprzedają się świetnie, ponieważ deweloperzy od zawsze mieli jasny i świeży pomysł na markę. Spod ich skrzydeł wychodziły na przestrzeni lat lepsze i gorsze odsłony, ale najnowsza przygoda udowadnia, że ta seria to wciąż absolutna, techniczna i gameplayowa czołówka.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze