Dwór mgieł i furii Sarah J. Maas jest książką zbierającą od lat bardzo skrajne opinie. Oscylują one między zachwytem a potępieniem. Nie sposób się zgodzić z jednym i drugim. Nawet jednocześnie. Dlaczego? O tym poniżej!
Najwięcej kontrowersji w Dworze mgieł i furii wzbudziła we mnie przemiana Feyry. Z jednej strony widziałam w niej bohaterkę po traumatycznych przeżyciach, zagubioną i próbującą odnaleźć siebie na nowo. Z drugiej jednak sprawa z Tamlinem i to co się wydarzyło we wnętrzu bohaterki, wydało mi tak gwałtowne, że aż niewiarygodne. Trudno mi zrozumieć tak silne skrajności w jej uczuciach. Od wielkiego poświęcenia do nagłej (choć ostatecznie zrozumiałej) niechęci. Być może gdyby działo się to wszystko na przestrzeni lat, a nie tygodni, byłoby bardziej realistyczne.
Uważam, że to właśnie relacja Feyry z Tamlinem i z Rhysandem są jednym z najważniejszych elementów Dworu mgieł i furii. Już czytając pierwszą część (Dwór cierni i róż) spodziewałam się tego co prawdopodobnie może się wydarzyć i autorka mnie nie zawiodła. Choć trochę zaskoczyła. Tamlin stał się w drugiej części postacią odbieraną przeze mnie coraz bardziej negatywnie, podczas gdy Rhysand zyskał zupełnie nowe oblicze (bardziej opiekuńcze i atrakcyjne emocjonalnie). Choć to przesunięcie sympatii narracyjnej może wydawać się kontrowersyjne, mi się spodobało.
Plusy i minusy
Maas w drugim tomie cyklu kontynuuje rozbudowę świata przedstawionego. Uniwersum Fae jest niezwykle ciekawe i pełne klimatu. Zachwyca swoją różnorodnością i spójnością. Pomysł na podział na różne dwory i królestwa był świetny i wyszedł autorce pierwszorzędnie.
Jedyne co do czego mam pewne wątpliwości, to fabuła i czasami dialogi. Miałam wrażenie, że momentami główny wątek bywał przerywany licznymi podróżami, zadaniami i pobocznymi wydarzeniami, które nie zawsze prowadziły do wyraźnego celu. Sprawiały wrażenie zapychaczy dla zyskania większej objętości książki. Czasem historia jakby się rozmywała i stała w miejscu, mimo że formalnie działo się dużo.
Guilty pleasure
„Dworom” nie można odmówić jednego: są uzależniające. Od książki ciężko było mi się oderwać i nie rozstawałam się z nią na dłużej niż to było konieczne. Relacje między bohaterami, drobne interakcje, napięcia emocjonalne i zmieniająca się dynamika sprawiały, że mimo wszystkich wątpliwości chciałam wiedzieć, co będzie dalej.
Jednocześnie nie wszystkie decyzje fabularne i emocjonalne bohaterów do mnie przemawiały. Część scen odbierałam jako przesadnie dramatyczne lub zwyczajnie… naciągane. Niektóre były wręcz toksycznie niepoprawne i warto się zastanowić czy na pewno książkę powinni czytać nastolatkowie. Nie odebrało mi to jednak tej guilty pleasure jaką odczuwam w związku z tego typu twórczością.
Ani genialna ani fatalna
Dwór mgieł i furii jest dla mnie książką pełną kontrastów. Z jednej strony wciągający świat, emocje i dynamiczne relacje a z drugiej nierówna fabuła, kontrowersyjne przemiany bohaterów i momentami chaotyczna narracja. Nie nazwałabym tej historii ani jednoznacznie genialną, ale też nie rozczarowującą. Ona jest tak zła, że aż cudowna! Dla mnie to powieść, która potrafi porwać, ale też równie mocno wytrącić z równowagi. I właśnie ta wybuchowa mieszanka sprawia, że mimo wszystko trudno było mi ją odłożyć bez refleksji. Przede mną jeszcze trzy tomy i nie mogę się doczekać tej dalszej jazdy bez trzymanki!



![NE-YO i AKON w ramach trasy Nights Like This wystąpili w Łodzi [fotorelacja]](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/06/Ne-Yo-31.05.2026-Atlas-Arena_fot_K_Kiraga-Rychter_020-218x150.jpg)