Skillet roznieśli Warszawę! [relacja]

0
0

Skillet niedawno zagrali dwa polskie wyprzedane koncerty – w Warszawie i we Wrocławiu. Towarzyszyli im Storm Orchestra.

Warszawski koncert był moim trzecim koncertem Skilleta. Wiem, że nie ostatnim, bo było naprawdę super! 

Zespół nie ma w zwyczaju, tak jak inne kapele, grać na koncertach głównie nowych kawałków. Z płyt Revolution (2024) oraz Dominion (2022) zagrali Surviving the Game, Ash In The Wind, Unpopular oraz Psycho In My Head. Cała reszta setlisty to były przede wszystkim takie hity, jak: Monster, Hero (tutaj Jen wyszła zza perkusji i tak śpiewała razem z Johnem), Awake and Alive, Rise, Feel Invincible lub Whispers in the Dark. 

Uzupełnieniem gry zespołu były wizualizacje na ekranach diodowych, dym oraz platformy, na których podczas któregoś utworu grali Korey i Seth.

John jest bardzo dobrym frontmanem. Już od pierwszego utworu chętnie nawiązywał kontakt z publiką, która równie chętnie mu odpowiadała. Podobało mi się, że powiedział “Cześć, Warszawo”. Z jednej strony jest to “pierdółka”, ale z drugiej – miły akcent. 

Na koncercie była obecna kilkuletnia dziewczynka, która przyszła z rodzicami. John, wiedząc o tym, powiedział, że bardzo się cieszy, iż na koncerty Skilleta przychodzą rodziny z dziećmi. Podkreślił także, że muzyka łączy wszystkich ze sobą – niezależnie od religii, poglądów politycznych czy koloru skóry. Spotkało się to z ogromnym aplauzem.

Skillet grali niemal półtorej godziny i każda minuta tego koncertu – poza przemówieniem Johna o tym, jak rock’n’roll nas łączy ze sobą – była przepełniona niesamowitą energią. Na takie koncerty chce się chodzić!

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze