Miał być zbawcą Wisły Kraków. Dlaczego hitowy powrót Semira Štilicia okazał się wielkim rozczarowaniem?

0
4

Powrót Semira Štilicia do Wisły Kraków na początku 2017 roku zapowiadano jako jeden z największych hitów zimowego okienka transferowego w Ekstraklasie. Biała Gwiazda zajmowała wówczas 10. miejsce w tabeli i traciła aż 10 punktów do ligowego podium. Ponowne sprowadzenie Bośniaka, najlepszego pomocnika ligi w sezonie 2014/2015 miało odmienić losy zespołu z Reymonta i otworzyć drogę powrotu do europejskich pucharów.

Trudny początek Wisły i nadzieja na uratowanie sezonu 2016/2017

Wisła Kraków sezon 2016/2017 rozpoczęła obiecująco, wygrywając z Pogonią Szczecin 2:1 po golach Pawła Brożka i Rafała Pietrzaka. Był to jednak tylko chwilowy przebłysk, bo od drugiej kolejki przyszła seria siedmiu porażek z rzędu od meczu z Arką Gdynia aż po przegraną z Jagiellonią Białystok. W tym samym czasie klub pogrążył się w chaosie organizacyjnym. Po 19 latach właścicielem przestał być Bogusław Cupiał, a krótkotrwałe rządy Jakuba Meresińskiego tylko pogorszyły sytuację. Dopiero przejęcie przez Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków ustabilizowało klub, choć sportowo było bardzo źle, ostatnie miejsce i zaledwie trzy punkty. Przełamanie nastąpiło w 9. kolejce, gdy gol Patryka Małeckiego dał zwycięstwo nad Piastem Gliwice. Od tego momentu Wisła zdobyła 22 punkty w 12 meczach i znacząco poprawiła swoją sytuację przed rundą wiosenną.

Poszukiwanie playmakera

Zimą Wisła postawiła na wzmocnienie ofensywy i zdecydowała się na powrót Semira Štilicia. Bośniak był wcześniej jednym z liderów zespołu i wyróżniającym się pomocnikiem ligi, dlatego jego transfer rozbudził duże nadzieje. Na półmetku sezonu strata do czołówki była znacząca, ale system rozgrywek, czyli dzielenie punktów po 30 kolejkach dawał realną szansę na odrobienie dystansu. Štilić miał być kluczową postacią w ofensywie i symbolem powrotu Wisły do walki o europejskie puchary.

Negocjacje rozłożone w czasie. Jak krok po kroku doszło do powrotu Štilicia do Wisły

Pierwsze rozmowy o powrocie Štilicia pojawiły się już latem 2016 roku, gdy Wisła nie wykupiła Rafała Wolskiego, a Bośniak rozstał się z APOEL-em. Ostatecznie temat wtedy upadł, a Wisła radziła sobie prowizorycznie bez klasycznej dziesiątki. Štilić przez kilka miesięcy pozostawał bez klubu, a sprawa wróciła w grudniu 2016 roku. Tym razem negocjacje były konkretne, choć zainteresowanie wykazywały także inne kluby, co wydłużyło proces transferowy.

Skąd wzięła się taka renoma Bośniaka?

Renoma Štilicia wynikała przede wszystkim z jego występów w Lechu Poznań w latach 2008–2012. Razem z Robertem Lewandowskim zdobył mistrzostwo Polski w sezonie 2009/2010, wyprzedzając Wisłę Kraków w końcówce rozgrywek. Jego forma miała ogromny wpływ na sukces Lecha, a bez tego duetu Wisła mogła zdobyć cztery tytuły z rzędu. W latach 2014-2015 także w Wiśle prezentował wysoki poziom, co ugruntowało jego pozycję w Ekstraklasie.

Powrót do domu

12 stycznia 2017 roku ogłoszono powrót Štilicia do Wisły Kraków. Dzień później przeszedł testy medyczne, a 14 stycznia oficjalnie podpisał kontrakt. Transfer miał symbolizować odbudowę ambicji sportowych klubu. Sam zawodnik podkreślał, że chce pomóc drużynie wrócić do walki o europejskie puchary. Kluczowe były także jego relacje z kibicami i Pawłem Brożkiem, z którym wcześniej tworzył skuteczny duet. Słowa Z całym szacunkiem do innych klubów, Wisła to jest Wisła szybko zyskały uznanie fanów.

Dlaczego powrót Semira Štilicia okazał się rozczarowaniem?

Po powrocie oczekiwania były ogromne, jednak rzeczywistość szybko je zweryfikowała. Štilić nie grał przez kilka miesięcy, co odbiło się na jego formie. W pierwszych meczach pojawiał się tylko na krótkie fragmenty i nie miał większego wpływu na grę zespołu. Dopiero w meczu z Wisłą Płock zdobył efektowną bramkę, dając nadzieję na przełom, który jednak nie nastąpił.

Gdzie leżał problem?

Problemem była nie tylko forma, ale też taktyka i rywalizacja w środku pola. Trener Kiko Ramírez stawiał na intensywność i pressing, co bardziej pasowało do zawodników takich jak Pol Llonch niż do klasycznego rozgrywającego. Štilić nie potrafił odnaleźć się w tym systemie. Wisła zakończyła sezon na 6. miejscu, a latem 2017 roku rozwiązano z nim kontrakt. Po odejściu trafił do Wisły Płock, gdzie odzyskał formę i znów był ważnym zawodnikiem.

Prawdziwy zbawca Wisły tak naprawdę pochodzi z Hiszpanii?

Trudno jednoznacznie wskazać winnego nieudanego powrotu Štilicia. Najprawdopodobniej zawiodło kilka czynników jednocześnie, brak pełnego zaufania ze strony trenera, niedopasowanie do systemu gry oraz zbyt duże oczekiwania wobec zawodnika, który wracał po dłuższej przerwie. Pewne jest natomiast, że między Štiliciem a Kiko Ramírezem zabrakło porozumienia, co z czasem tylko pogłębiało problem. Mimo to dla kibiców Bośniak na zawsze pozostanie symbolem efektownej i ofensywnej Wisły. Paradoksalnie jednak to właśnie kierunek obrany przez Ramíreza, choć kosztował odejście Štilicia, miał wpływ na dalszą ewolucję klubu. Być może to właśnie ten hiszpański kierunek doprowadził kilka lat później do zwycięstwa w Pucharze Polski i pojawienia się piłkarza takiego jak Ángel Rodado. Żywej legendy klubu i jej nowej pierwszoligowej tożsamości.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze