One Piece wersja aktorska – różnice między serialem a anime cz. 4

0
4

Tajemnicza Spółka ma Scooby-Doo, w Ricku i Mortym taką rolę pełni Jerry, a gdzie maskotka u Słomkowych Kapeluszy? Można powiedzieć, że ich maskotką jest Chopper, ale przed doktorem był ktoś jeszcze. Vivi w Whiskey Peak nie była tylko z Igaramem – zabrakło jednej kluczowej postaci. Przygoda załogi Luffy’ego zahaczyła o jedną wyspę, a tam o człowieka, który pokazał im, co oznacza oddanie sprawie oraz poświęcenie, którego w adaptacji zabrakło.

Karoo

Kaczka, która była wiernym towarzyszem Vivi od dziecka, nie była wystarczająco ważna według Netflixa. Pierwsza maskotka grupy oraz członek załogi, który znacząco wykazał się w walce na prehistorycznej wyspie, nie dostąpił zaszczytu pojawienia się na ekranie.

Karoo to dowódca oddziału olbrzymich kaczek pstrodziobych; jest ważną postacią zarówno dla Vivi, jak i dla fabuły One Piece. Jako jedne z najszybszych zwierząt w Alabaście, kaczki te znacząco wpływają na to, jak załoga Słomkowych porusza się po pustyni.

Przed całymi wydarzeniami na wyspie Drum to właśnie on pełnił rolę zwierzaka załogi i ocieplał wizerunek piratów. Jego relacja z Vivi była zaznaczona w anime, a sama księżniczka Alabasty pokazywała, ile on dla niej znaczy. Zabrakło tego w adaptacji, przez co Vivi wydaje się bardziej płytką postacią i brakuje jej głębi.

Decyzja Netflixa jest argumentowana tym, że twórcy musieli postawić na jednego z dwóch bohaterów: Choppera albo Karoo. Fakt, pierwszy z nich jest ważnym członkiem załogi, ponieważ pełni rolę doktora, a kaczka nie jest na tyle potrzebna, co lekarz, ale to budzi pytania i wątpliwości. Jak platforma streamingowa poradzi sobie ze stworzeniem siedmiu takich zwierząt, skoro teraz nie byli w stanie zrobić jednej kaczki i renifera? Gdyby nie to, że adaptacja broni się pokazaniem uwielbianej historii w akceptowalny sposób, to prawdopodobnie odbiór braku Karoo spotkałby się z jeszcze większym hejtem. Może Netflix wziął sobie po prostu zbyt duży ciężar na głowę i nie udźwignie takiego brzemienia.

Gaimon

Człowiek, który dążył do swojego celu przez 20 lat. Gdy po takim czasie dopiął swego, okazało się, że robił to wszystko po nic, ale zyskał przez to coś cenniejszego niż złoto. Gaimon, bo tak nazywa się ten mężczyzna, trafił na tajemniczą wyspę razem z załogą. Na wzgórzu dostrzegł skrzynie, które – jak myślał – dałyby mu bogactwo i sławę. Gdy próbował się dostać na szczyt, spadł i wpadł do skrzyni, a reszta załogi go zostawiła.

Po pewnym czasie jego ciało zrosło się ze skrzynią i nie był on w stanie się z niej wydostać, przez co wyglądał jak osoba niskorosła lub jakiś potwór ze skrzyni. Nie odstawał on swoją „innością” od innych mieszkańców wyspy; jego towarzyszami zostały zwierzęta-hybrydy. Były to najróżniejsze połączenia, zaczynając od żyrafopsa, a kończąc na kaczkopudlu, a on sam przypominał krzakkufer, ponieważ jego bujne zielone afro wyglądało jak gęsty krzew.

Gdy Słomkowi dotarli na wyspę, Luffy pomógł mu dostać się na szczyt i odkryć skarby, jakie go tam czekały. Niestety nic tam nie było, więc Gaimon spędził 20 lat, pilnując tego, czego nie ma. Gdy kapitan zaproponował mu dołączenie do załogi, odmówił, argumentując to tym, że nie będzie miał się kto zająć zwierzętami. Dotarło do niego, że prawdziwym skarbem nie jest złoto czy klejnoty, tylko właśnie przyjaźń, którą zawiązał z hybrydami. Na tej wyspie również Luffy zadeklarował, że odnajdzie One Piece, a Gaimon uprzedził go, jakie niebezpieczeństwa czekają go na Grand Line.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze