Vladimír Birgus w poznańskiej galerii

Fot. Vladimír Birgus

W poznańskiej Galerii Pix.House 17 września odbył się wernisaż i spotkanie z czeskim fotografem Vladimírem Birgusem.

Vladimír Birgus jest fotografem, kuratorem, historykiem fotografii, profesorem i kierownikiem Instytutu Fotografii Twórczej na Uniwersytecie Śląskim w Opawie. Jego prace były prezentowane na 80 wystawach autorskich. Jest autorem i współautorem 65 książek w tym m.in. Tschechoslowakische Fotografie der Gegenwart (Kolonia i Heidelberg 1990), Česká fotografická avantgarda 1918-1948 [Fotograficzna awangarda czeska 1918-1948] (Praga i Stuttgart 1999, czy Wybór z czeskiej fotografii XX i XXI wieku (Ołomuniec + Opole 2016). Był kuratorem i współkuratorem wielu wystaw w licznych muzeach i galeriach np. Modern Beauty: Czech Photographic Avant-Garde, 1918–1948 [Nowoczesne piękno: czeska awangarda fotografii 1918-1948] (Barcelona, Paryż, Lozanna, Praga i Monachium 1998-1999), Czech Photography of the 20th Century [Czeska fotografia XX wieku] (Praga 2005, Bonn 2009), The Intimate World of Josef Sudek [Intymny świat Josefa Sudka] (Paryż i Ottawa, 2016-2017), Avantgardní fotograf Jaromír Funke [Jaromír Funke, fotograf awangardowy] (Praga a Paryż, 2017, Frankfurt i Ołomuniec, 2018) oraz Made in Opava (Katowice, 2019).

Vladimír Birgus wykształcenie zdobył na wiodących uczelniach artystycznych, w tym w słynnej kolebce talentów – FAMU w Pradze – gdzie później został wykładowcą. Tam ukształtowała się jego postawa artystyczna i sposób, w jaki postrzega świat i człowieka. Początkowo, w latach 70. i 80. XX wieku, uwieczniał w swoich kadrach społeczeństwo czechosłowackie – nawiązując do formy eseju fotograficznego. Birgus w swoich opowieściach fotograficznych skupił się na portretowaniu ludzi uwikłanych w sytuacje niezależne od ich woli. W kolejnych latach konfrontował realia funkcjonowania różnych społeczności i środowisk w wielu miejscach na świecie. Tak powstał pierwszy cykl East End, zrealizowany w Londynie w 1974 roku, który można określić jako traktat o kondycji współczesnego człowieka. W tym duchu powstawały kolejne prace w ramach konsekwentnie realizowanego projektu o wymownym tytule Coś niewysłowionego (Cosi nevyslovitelného – Something Unspeakable), w którym autor tworzy opowieść pisaną obrazem. Większość prac z tego okresu ma charakter dokumentalny, jednak formuła fotografii subiektywnej pozwoliła na ich kreatywną interpretację, wychodzącą poza ramy utrwalania pamięci o prawdzie czasów.

Fotografie z czasu, kiedy musiało się tak wiele, mogąc tak niewiele

Synonimem zniewolenia stają się w fotografiach Birgusa puste rytuały społeczne – komunistyczne manifestacje i parady. Jak wiadomo, sensem rytuału jest wewnętrzne zaangażowanie uczestników. W pracach Birgusa widzimy jednak zrezygnowane twarze pozbawione emocji. Maski Ensora. Ludzie zlewają się z szarym tłem. Przystosowują się, by nie zwracać na siebie uwagi, by przeczekać. Jedyną obroną przed totalitarnym państwem jest stworzenie własnego świata i troska o duszę. Prace Birgusa nie są jedynie sarkastycznym obrazem oficjalnych spędów czy degradacji ludzi i ich otoczenia w okresie totalitarnym, ale są też pełne zrozumienia dla tych, którzy nie mieli dość odwagi i siły, by stawiać opór. Jednym z najbardziej wyrazistych jest zdjęcie mężczyzny w skórzanym płaszczu i kapeluszu, któremu w miejscu pracy przydzielono sztandar, który teraz musi nieść podczas uroczystości trzydziestolecia komunistycznego przewrotu w Czechosłowacji (1948 rok). Przylepiona przez tłum do szyby petersburskiego autobusu twarz człowieka staje się u Birgusa czytelnym symbolem absurdu nowoczesności – otoczeni tłumem pozostajemy samotni. Mimo że tematem fotografii są postawy moralne, autor nie ucieka się do wyśmiewania i ironii, stawia „jedynie” akcenty i pobudza do przemyśleń.

Przedstawianie człowieka w smutnej rzeczywistości lat 70. i 80. w państwach bloku wschodniego stało się dla Vladimíra Birgusa niemalże obsesją. Fotografie artysty prezentują prototyp anonimowej, ale właśnie dlatego dobrze znanej każdemu jednostki. Ważny jest nie tylko człowiek, ale również kultura wizualna brudnej przestrzeni publicznej – odrapane tapety, dziurawe chodniki, puste wystawy sklepów. Autor tworzy obraz ponurej atmosfery okresu, by przygotować tło dla historii, która nie ma ni początku ni końca. Fotografie nie przedstawiają fabuły, ale esencję istnienia. Niemożność spotkania, dystans, chłód dotyku, nieprzebytą odległość między dwoma istotami. Powszedni brak nadziei na pozytywną zmianę jest podkreślany wszechobecną szarością korozji. Stanem zdystansowanej emocjonalności.

Fotografie Vladimíra Birgusa z lat 70. i 80. mają bez wątpienia wartość archiwalną – jako subiektywna dokumentacja czasów minionych. Jednocześnie jednak niosą one uniwersalne przesłanie dla jednostki i społeczeństwa. Stały się częścią fotograficznego dziedzictwa i ostrzeżeniem dla przyszłych pokoleń. Prace Birgusa dojrzewają, jawiąc się dzisiejszemu widzowi w niewiarygodnie dobrej kondycji. Ich energia nie podlega prawu entropii. Jeśli dostroimy się do tej fali przepływu, będziemy coraz częściej wracać do zdjęć Birgusa, które nie tylko przynoszą wizualną przyjemność, ale prowadzą nas do głębszej refleksji o świecie i nas samych – podkreśla Jiří Siostrzonek

Fotograf w Poznaniu

Prace Vladimíra Birgusa można było zobaczyć w poznańskiej galerii PIX.HOUSE. Wydarzenie przyciagnęło tłumy pasjonatów fotografii i fotografa. Podczas spotkania Vladimír Birgus opowiedział o swoich wystawach, pracach, publikacjach, których jest autorem, bądź redaktorem, jego początkach i kontaktach z polskimi fotografami. Nie zabrakło również informacji o Instytucie Tvorci Fotografii. Prelegent przedstawił m.in. informacje jak dostać się na studia oraz opowiedział o polskich studentach, a także przedstawił ich prace. Podczas spotkania, oprócz głównej wystawy można było zobaczyć m.in. wystawę prac dyplomowych studentów ITF, a także publikacje innych czeskich fotografów. Również można było spróbować czeskich trunków. Wystawa czynna jest do 24 października: wtorek-piątek 14:00-19:00 oraz w innych terminach po uzgodnieniu.

Nasza ocena

Na początku bardzo chcieliśmy podziękować za zaproszenie. Pix.House tym wydarzeniem pokazał po raz kolejny, że miejsce dla fotografii jest w Poznaniu, przy ul. Głogowskiej 35a. Przyznamy się, że nie możemy doczekać się Festiwalu XPrint, a także kolejnych wystaw.

 

Vladimir Birgus w Pix.House – fotorelacja

 

 

 

 

Dołącz do Archiwum Społecznego Galerii Pix.House

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o