Sny Marii Dunin
Teatr

Sny Marii Dunin – scena teatralna SAF

Jako uczestnik Slot Art Festival miałem przyjemność obejrzeć spektakl Sny Marii Dunin teatru Alelale będący adaptacją opowiadania o tym samym tytule pióra Karola Irzykowskiego. Było to jedno z czterech przedstawień, które pojawiły się na festiwalowej scenie. Żywię przekonanie, że owe przedstawienie bardzo zauważalnie przewyższało poziomem pozostałe.

Historia przedstawiona

Akcja sztuki Sny Marii Dunin dzieje się na strychu pewnego starego domu świeżo kupionego przez główną bohaterkę i jej idealnego męża. Kobieta pokazuje swoim dwóm koleżankom swą posiadłość, na poddaszu panie oglądają stare ramy od obrazów. Mają świadomość, że wcześniej domostwo należało do Marii Dunin. Gospodyni żartobliwie opowiada historię tej dziewczyny. Po chwili zauważa na obrazowej oprawie pewne słowa. Słowa te są kluczem, wyzwalaczem do właściwej treści dzieła, głównej części przedstawienia. Te słowa z pamięci spróbuję zacytować: co jest takiego we mnie, że każe mi stać się niewolnikiem własnej fantazji? Podobne zdanie, jak widz dowiaduje się wcześniej, widnieje na drzwiach wejściowych do budynku: co jest takiego we mnie, że każe mi stać się niewolnikiem cudzej fantazji? Po odczytaniu fraz o własnej fantazji, rozlega się dźwięk dzwonu, a rzeczywistość zaczyna się stopniowo załamywać. Poznajemy dzieje Marii Dunin. Dowiadujemy się o jej miłości. Oglądamy historię, w której dziewczyna początkowo zachwyca się urojonym kochankiem, który następnie staje się stopniowo dla niej coraz większym koszmarem. Młoda kobieta umiera, starając się wydostać spod zgubnego wpływu tej iluzji.

Gdy wątek Marii Dunin dobiega końca, akcja wraca do właściwej rzeczywistości. Koleżanki głównej bohaterki chcą iść na dół i zastanawiają się, czy jej małżonek zrobił już drinki. Żartują kolejny raz z tego, że gospodyni uznaje swego mężczyznę za ideał i schodzą na niższe piętro. Kobieta zostaje sama – rozgląda się przerażona po strychu i odpowiada nie ma ideałów.

Kunszt wykonania

Spektakl cechuje się bardzo ciekawą estetyką. Aktorki bardzo dobrze wyczuwają przestrzeń. W interesujący sposób wykorzystywane są wszystkie, nieliczne rekwizyty znajdujące się na scenie. Magię potęguje zastosowanie wielu rozwiązań typowych dla teatru formy. Sny Marii Dunin posiadają skomplikowaną, a mimo to nadal czytelną wewnętrzną kompozycję. Odrealniona historia Marii Dunin stająca się polem do popisu dla lalkarskich umiejętności aktorek brana jest w klamrę rzeczywistych wątków: wstępu i zakończenia. Pogląd głównej bohaterki na końcu na temat męża rysuje się inaczej, niż na początku.

Multum pytań

Można byłoby się zastanowić, dlaczego akurat właścicielka domu doświadczyła historii Marii Dunin? Jaki ma to związek z jej idealistycznym podejściem do małżeństwa (takowy pogląd występuje jedynie u niej, koleżanki jej myślą na ten temat znacznie mniej poważnie)? Czy można utożsamić Marię Dunin cierpiącą przez urojonego kochanka z główną bohaterką? Ta spotkała wcześniej kominiarza, który odczytał na drzwiach wejściowych do domostwa analogiczne słowa do tych przeczytanych później przez nią. Rozmawiali o prawdzie, a to wszystko wywarło na właścicielce budynku duże wrażenie. Czy w takim razie moglibyśmy postawić swojego rodzaju znak równości pomiędzy zmyślonym kochankiem zmarłej dziewczyny a filozofem czyszczącym kominy?

Jak widać pytań rodzi się wiele. Świadczy to o przemyślnej kompozycji dzieła, co staje się tym większym atutem, im lepsze jest wykonanie. Temu zaś nie ma nic do zarzucenia. Widz ma do czynienia z koherentną, organiczną, dopracowaną całością. Artystki bardzo świadomie podchodzą do tego, co prezentują na scenie, pozwalając sobie też na ciekawe gry z widownią.

Pewne trudy powstają jednak, gdy przyjdzie do zidentyfikowania tego głównego przekazu, tego pytania rządzącego wszystkim, wisienki na torcie.

„Sny Marii Dunin” to opowieść o miłości, namiętności, rozkoszy, a także o tym jak wyobrażenie o idealnym charakterze miłości spotyka się z życiem. Jest to opowieść o dorastaniu, samoświadomości, kobiecości.

Powyższe słowa, które wyczytać można na stronie SAF, w niczym nie pomagają. Są to szerokie frazesy. Być może niemożność znalezienia najważniejszego punktu zaczepiania, czołowej myśli całego przedstawienia wynika z naszej niewystarczającej erudycji czy bystrości myślenia. Może nie patrzę w odpowiedni sposób. Nieco smuci fakt tej pustki, jednak mimo Sny Marii Dunin bardzo polecam.

Sny Marii Dunin – informacje

Teatr Alelale tworzą: Iga Jambor-Skupniewicz, Karolina Suchodolska i Karolina Kasprzak, aktorki spragnione teatralnych wyzwań. W kręgu ich zainteresowań znajduje się przede wszystkim teatr formy, teatr lalek, którego adresatem jest dorosły widz. Dziewczyny są absolwentkami Wydziału Sztuki Lalkarskiej Akademii Teatralnej w Białymstoku i egzaminu eksternistycznego (Karolina Kasprzak). Na co dzień współpracują m.in. z Teatrem Buratino, gdzie grają w spektaklach dla dzieci.

 

Damian Janiak

Student historii i filologii klasycznej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zafascynowany historią, szczególnie antyczną, muzyk-amator i niedzielny wierszokleta. Zainteresowany dobrą literaturą (pod silnym wrażeniem Umberta Eco i Alberta Camusa) założyciel i reżyser studenckiej grupy Teatr Emocjonalny ANIMA. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *