Teatr

Bajki: 3 w cenie 1. Bracia Grimm w teatrze

26 lipca miałem okazję zobaczyć w Krakowie spektakl zatytułowany Bajki: 3 w cenie 1. Sztukę wyreżyserował student teatrologii UJ, absolwent kaliskiego Państwowego Pomaturalnego Studium Kształcenia Animatorów Kultury, Miłosz Mieszkalski. Na scenie stanęli jego koledzy i koleżanki, zarówno z kierunku, jak i spoza niego. Dzieło powstało jako wytwór Sekcji Inscenizacyjnej Koła Teatrologów UJ.

Teatr amatorów?

Mamy tutaj do czynienia ze spektaklem stworzonym przez studentów zajmujących się teorią teatru. Czy można nazwać ich amatorami? Naszym zdaniem zdecydowanie – nie mamy bowiem do czynienia z ludźmi posiadającymi zawód aktora, nie zobaczymy na deskach scenicznych absolwentów PWST. Czy w takim razie warto poświęcać czas temu, co amatorskie? Zdecydowanie! Dlaczego? Ponieważ widzimy tutaj pasję: widzimy tych, którzy nie pieniędzy, a samorealizacji, rozwoju i przeżyć pragną od działań teatralnych. Widzimy tych, co nadal się uczą, poszukują, popełniając zapewne błędy, lecz tworząc przez nie pewne nowe jakości. Nie widzimy za to rzucających się w oczy braków aktorskich, czy błędów związanych z estetyką. Zresztą, nawet gdyby te były, skłanialibyśmy się do ich zaakceptowania.


Bajki: 3 w cenie 1?

Poprosiliśmy twórców o podanie jakichś informacji o sobie. W ramach odpowiedzi otrzymaliśmy tekst zamieszczony przez nas w zaproszeniu na ostatnią odsłonę dzieła, która odbyła się 1 lipca. Pozwolimy sobie przytoczyć część wspomnianej wypowiedzi jako punkt wyjścia do rozważań o spektaklu.

W spektaklu  ,,Bajki: 3 w cenie 1″ odgrywamy (nie)wiernie historie z 3 baśni Braci Grimm. A to wszystkie w cenie 1. 1, czyli której? Dlaczego 3 bajki? Dlaczego bajki? I dlaczego tak? Mamy na to swoją teorię/teorie (chyba), ale nie chcemy o tym tutaj pisać. Chcemy to wam pokazać.

W trakcie występu grupy obejrzeliśmy trzy adaptacje baśni Braci Grimm: Kopciuszka, Królewnę Śnieżkę oraz Czerwonego Kapturka. Autor zdaje się sugerować powyższą wypowiedzią, że mamy do czynienia z trzema oddzielnymi utworami, których pointą, najważniejszym elementem pozostaje jeden. Kluczem do snucia dalszych rozważań jest stwierdzenie, który to element.

Treść i forma

Jesteśmy przekonani, że mamy do czynienia z dziełem uformowanym w taki sposób, by kształt jego rozszerzał werbalny przekaz. Z tym kredytem zaufania podchodzimy do każdej widzianej sztuki, jednak nie każda owej pożyczki okazuje się godna. W trakcie Bajek obserwujemy dość konsekwentnie zastosowane środki zmierzające, według nas, w jednym, określonym celu. Widzimy więc aktorów wyłaniających się z miejsc zajmowanych przez widzów i wracających na nie, kiedy ich rola okresowo się kończy. Widzimy akcję dziejącą się na widowni. Widzimy scenę snu Królewny Śnieżki, kiedy grający zaczynają rozmawiać na jakieś niezwiązane ze sztuką tematy. Rozmawiać ot tak, po prostu. Kiedy bohaterka drugiej bajki łączy się w pocałunku z księciem, wystawiający informują, że trzeciej pozycji przygotowanej nie mają, ale mogą coś zaimprowizować, jeśli publiczność zaproponuje jakiś tytuł. Wybór pada na Czerwonego Kapturka. Miłosz, dotychczas grający normalną rolę, siada pośród oglądających, dyrygując artystami będącymi na scenie. Koniec dzieła nadchodzi bez zapowiedzi, Wilk zjada Czerwonego Kapturka, grający usadawiają się na swoich miejscach, dookoła panuje cisza. Po pewnym czasie reżyser mówi jakby co, to już skończyliśmy. Do czego to dąży?

Punkt kulminacyjny, pointa

Wymienione „środki stylistyczne” zdają się mieć dwie funkcje. Po pierwsze w pewnym stopniu rozmywają granicę między widzem a aktorem. Po drugie zmuszają grającego, by wytrącił się ze swojej roli. Apogeum tego procesu staje się wybór kolejnej bajki, wystawiający wydają się nie posiadać ustalonych tekstów czy szablonów zachowań, zmuszeni są do improwizacji w warunkach jednoczesnego nienarzucania im, w kogo mają się wcielić (jeśli reżyser nie powiedział wcześniej, że mają się wcielić w siebie samych). Następna baśń, Czerwony Kapturek, zaprezentowana zostanie w zupełnie innej stylistyce – to w jej cenie są wszystkie trzy. To ta faza spektaklu stanowi pointę.

Idealizm a świat

Trzy bajki. W pierwszej Kopciuszkowi umiera mama. Mama mówi córeczce, by była dobra. Słowa te dość ironicznie powtarza później macocha, ale bohaterka wierzy w wartości podawane przez rodzicielkę. Poznaje księcia, zakochują się, w końcu biorą ślub. Kopciuszek rozkazuje zabić macochę i jej córki – robi to lekkim głosem, bez refleksji. Nie pamiętamy takiego zachowania z oryginalnej bajki. Widocznie już nie musi być dobrą córeczką. Po co jej ideały?

Owoc związku Kopciuszka z księciem to Królewna Śnieżka. Trzeba zauważyć, że bajka druga wynika z poprzedniej, stanowi jej kontynuację – to stanowi kolejne ciekawe odstępstwo od pierwowzoru. Na urodziny Królewny nie zaproszono złej wróżki, ponieważ ta jest zła i nikt jej nie lubi. Zła wróżka rzuca na córkę Kopciuszka klątwę, która, w wyniku złagodzenia przez jedną z czarodziejek, ma spowodować 100-letni sen przeklętej. Z letargu niczego niewinną Śnieżkę budzi księcia pocałunek. Miłość zdaje się wygrywać, ideały powracają.

Czerwony Kapturek idzie przez las i spotyka wilka. Wilka gra kilka osób złączonych w kupę, Czerwony Kapturek jest jeden. Wilk poniewiera Czerwonego Kapturka, pożera go, a reżyser informuje, iż bohaterka zastanawia się nad symboliką tego spektaklu, rozważa jego sensy i zadaje egzystencjalne pytania. Zwierzę zjada dziewczynkę: grupa pochłania jednostkę. Ideały upadają.

Stopniowo, gdy te tak cenione przez nas koncepty rozkładają się, rozkładowi ulega również granie na scenie. To, co widzimy pod koniec, zupełnie różni się od tego, co obserwujemy początkowo, różniąc się też od naszych wyobrażeń dotyczących aktorstwa. Jak należy to interpretować? To pytanie zostawimy nierozwiązane. Spektakl godny polecenia. Dalsze działania grupy godne obserwacji!

Bajki: 3 w cenie 1

Reżyseria: Miłosz Mieszkalski.

Obsada: Ewa Kurek, Miłosz Mieszkalski, Aleksandra Podlewska, Urszula Pysyk, Michał Słotwiński, Agata Stępnik, Elżbieta Suchecka, Karolina Ścigała, Dawid Wrona.
Czas trwania: 40 min.

 

Damian Janiak
Student mediewistyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zafascynowany historią, szczególnie antyczną muzyk-amator i niedzielny wierszokleta. Zainteresowany dobrą literaturą (pod silnym wrażeniem Umberta Eco i Alberta Camusa) założyciel i reżyser studenckiej grupy Teatr Emocjonalny ANIMA. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *