Z wizytą w Rondzie Sztuki | Wystawy “Zły bliźniak” i “Ponad czasem” [ZDJĘCIA]

Katowickie Rondo Sztuki raz po raz daje odwiedzającym sposobność do odwiedzenia nie jednej, a dwóch wystaw symultanicznie. Jak to jest, poczuć się na moment poza czasem, by już po chwili trafić do miejsca jak z mokrego snu seryjnego mordercy?

“Zły bliźniak” 

Karol Gawroński, Mateusz Rafalski, 18 lutego – 2 marca

Po trosze jak w kanciapie kogoś, kto szykuje się na school shooting.

Ściana obwieszona kartkami bez ładu i składu – od wyrwanych z notatnika, po zwyczajne A4. A na nich cały przekrój mniej i bardziej obscenicznych obrazów: z jednej strony spoziera na nas mlekogłowy(!) stwór, z drugiej – wyciąga ku nam swoje dłonie wielopalczasta roślina. Dziwnie? Dorzućcie do tego sporo wulgarności, niewybrednych rysunków przyrodzeń, a otrzymacie diabelską mieszankę zagwarantowaną przez “Złego bliźniaka”. Ach, w programie również znajdziecie jednorożca, który w wyniku bliżej nieokreślonej wady genetycznej otrzymał róg w nieco niestandardowym miejscu.

Na tym jednak nie koniec. Kątem ucha da się słyszeć dziwaczną melodię, kątem oka – niebieskawe światło zza przejścia znajdującego się w rogu sali galeryjnej. Niepewnie kierujemy się tam, by odkryć, że nagle trafiliśmy do pomieszczenia kogoś, kto chyba jest niezdrowo zafascynowany rozczłonkowywaniem lalek. A to odkrywamy za pośrednictwem dwóch starych telewizorów, na których widnieje zapętlona animacja. Dziwacznie? Stanowczo.

Towarzysząca mi redaktor Julia nie skrywała niepokoju związanego z tą kryjówką. Mnie z kolei martwi to, jak swobodnie się w w tym miejscu poczułem! Może to przez nad wyraz wygodny fotel. Tak… to z pewnością fotel.

Podsumowując – dla fanów pewnego rodzaju absurdalnego humoru (kojarzycie “Salad Fingers” Davida Firtha?) może być to ciekawe doświadczenie. Dla osób spoza tego grona – raczej ambiwalentne, ni to zabawne i błyskotliwe, ni to “niestaranne”.

“Ponad czasem”

Roman Starak, 5 – 28 lutego

Na tej wystawie dominują z kolei obrazy przywodzące na myśl porozkładane na dwa wymiary trójwymiarowe modele budynków. Im dalej w chronologii autora, tym bardziej abstrakcyjnie. 

Jak mówi Michalina Wawrzyczek-Klasik:

“Odkąd Roman Starak we wczesnych latach swojej młodości przybył na Śląsk, obserwował i opisywał otaczającą go rzeczywistość. Powstałe na przestrzeni sześćdziesięciu lat prace, stanowią uważną opowieść o Miejscu. Opowieść głównie czarno-białą, syntetyczną, budowaną za pomocą odważnego śladu i prostych, oszczędnych form. Artysta posiadał umiejętność wnikliwego wartościowania – wydobywał i pozostawiał jedynie to, co istotne. Abstrakcja była dla niego sposobem na dotarcie do esencji rzeczy. Jego prace są charakterystyczne. Każda stanowi odrębny, wirtuozyjnie zakomponowany wszechświat. Urzekają potraktowaniem tematu, igrają z dwuwymiarową powierzchnią i granicami prostokątnej kompozycji. Sprawiają, że nie chce się od nich oderwać wzroku.

„Ponad czasem” to pierwszy tak retrospektywny przegląd dorobku Romana Staraka. Składają się na nią prace z wczesnego okresu – obrazy, szkice, litografie i wklęsłodruki, pierwsze druki wypukłe oraz przede wszystkim późniejszy, obszerny zbiór kilkudziesięciu linorytów. To w nich przez kolejne dekady artysta w pełni rozwinął indywidualny sposób wypowiedzi.”


Zdjęcia własne. Materiał zawiera opinię dziennikarza.

Źródło cytatu zawartego pod koniec tekstu: Rondo Sztuki