Najpopularniejsze stereotypy o tatużach [WydziaranyPiątek #7]

Jak wszyscy dobrze wiemy, w naszym kraju, niestety, bardzo popularne są stereotypy. Przykładowo, według niektórych Polaków każdy mieszkaniec USA to „nierób z nadwagą”, a większość Hiszpanów to nieokiełznani imprezowicze. Niektóre stereotypy dotyczą  także dziarkowego społeczeństwa. Jakie są to dokładnie przekonania, z czego wynikają i czy da się je w jakiś sposób przełamać? Tego dowiecie się w poniższym tekście. Zapraszam!

Z tatuażem nigdy nie znajdziesz pracy   

Na samym początku zajmiemy się chyba najbardziej typowym stereotypem, który stał się ulubionym orężem starszych ludzi w walce z tatuażami. (Ten kto ma tatuaż, a nie usłyszał nigdy takich słów od starszego pokolenia niech pierwszy rzuci kamieniem!) Panujące jednak przekonanie, że ludzie z dziarkami stanowią wielki odsetek bezrobotnych w naszym kraju jest błędne. W dzisiejszych czasach, społeczeństwo coraz przychylniej spogląda na sztukę tatuażu, dzięki czemu dziarka (zazwyczaj) nie powinna już stanowić problemu jeśli chodzi o znalezienie pracy.* Oczywiście, wiele zależy od osoby pełniącej funkcję „szefostwa” w danej pracy i jej nastawienia do tego rodzaju sztuki. Aczkolwiek dzisiejsze, młode społeczeństwo zwraca już bardziej uwagę na doświadczenie oraz umiejętności, aniżeli na wygląd zewnętrzny. Dzięki temu, w naszym otoczeniu zauważyć możemy coraz więcej zatrudnionych osób z tatuażami. Co, rzecz jasna, bardzo cieszy!

*Trzeba oczywiście zauważyć, że wszystko ma swoje granice smaku i wyczucia. Osoba z wytatuowanym „HWDP” na czole raczej nie znajdzie miejsca na rynku pracy, ponieważ po prostu odpychałaby ludzi, z którymi miałaby do czynienia. „Normalne”  tatuaże nie powinny jednak stanowić dużego problemu przy szukaniu zatrudnienia.

Ból podczas tatuowania jest nie do wytrzymania

Kolejnym stereotypem, który poruszymy w naszym tekście jest sprawa dość problematyczna, czyli występowanie „okropnego” bólu podczas tatuowania. Na sam początek zauważyć trzeba, że nasze odczucia podczas dziarkania zależą od naprawdę wielu czynników. Po pierwsze, ważne jest miejsce na ciele, które jest tatuowane. Oczywistym jest, że bardziej „koścista” lokacja będzie bolała mocniej, aniżeli miejsce, dookoła którego znajduję się sporo tkanki tłuszczowej. Po drugie, ważne także jest odpowiednie przygotowanie do zabiegu. Należy się dobrze wyspać i zjeść adekwatnie duży posiłek. Dlaczego? Cóż, odpowiedź jest prosta: wypoczęty i wykarmiony organizm o wiele lepiej przyjmować będzie ingerencję w niego. Ponadto, trzeba pamiętać, że każdy ma swój własny próg bólu i odczucia podczas tatuowania mogą być u każdego zgoła odmienne. Dla jednej osoby może być to lekkie kłucie przypominające ukąszenie komara, a dla drugiej tortury wywołujące płacz. Podsumowując: ból podczas tatuowania rzeczywiście może być spory, ale nie można w tej kwestii generalizować. Za dużo bowiem czynników zależy od samego człowieka.

Nie każdy tatuaż powstaje przy takiej minie!

Kobiety lepiej znoszą tatuowanie

Tutaj do czynienia mamy z pierwszym (i jedynym) stereotypem, z którym muszę się zgodzić. Nikt nie wie dokładnie dlaczego tak jest, ale większość tatuażystów zgodnie stwierdza, że kobiety lepiej znoszą proces tatuowania. Z rozmów, które przeprowadziłem z ludźmi z branży wynikało bowiem, że kobiety mniej krzyczą, mniej panikują i ogólnie są o wiele przyjemniejszymi klientami. Mniejsza ilość bólu prawdopodobnie wynika z tego, że organizm większości kobiet ma z natury o wiele więcej tkanki tłuszczowej, aniżeli organizm mężczyzny. Jeśli chodzi natomiast o mniejsze objawy paniki i stresu, to wydaje mi się, że główną rolę pełni tutaj ta słynna (kolokwialnie mówiąc) „damska zawziętość”. Tak czy inaczej, czapki z głów drogie Panie!

Tatuaże źle wyglądają na starość

Ten stereotyp bardzo łatwo obalić można prostym stwierdzeniem, które praktycznie weszło już do kanonu tatuażowych powiedzonek. Mianowicie, „jak dbasz, tak masz”. Jeżeli ktoś nie dba w ogóle o swoje dziarki i pozostawia je losowi, to rzeczywiście jego tatuaże z biegiem lat mogą wyglądać coraz gorzej. Jednak jeśli komuś zależy na swoim ciele i zadba o odpowiednią higienę dziarki, to tatuaż nie powinien z czasem pogorszyć swojego wyglądu.*

*Oczywiście, każdy tatuaż po kilkunastu/kilkudziesięciu latach traci swoje kolory, aczkolwiek jest to naturalna rzecz. W końcu, my też z biegiem lat starzejemy się i przykładowo wypadają nam włosy. Jeżeli jednak tatuaż jest dobrze zadbany, to proces przywrócenia mu jego ostrości nie powinien być żadnym większym problemem.

praktycznie idealnie „zakonserwowane” tatuaże

Masz tatuaż? Pewnie byłeś w więzieniu

I na sam koniec jeden z moich stereotypowych faworytów. Zdarzyło mi się już bowiem kilka razy rozmawiać z przypadkowymi emerytkami o tym, że wcale nie uciekłem z pewnego zakładu w Wronkach, ani nie odsiadywałem żadnego wyroku w innym zakładzie. To krzywdzące przekonanie wywodzi się z tego, że tatuaże rzeczywiście posiadają dość bogatą historię związaną z więziennictwem. Więźniowie bowiem poprzez dziarki przekazywali sobie kiedyś różne informacje co do ich wyroków, bądź orientacji seksualnej. W obecnych czasach jednak tatuaże stanowią swego rodzaju wydźwięk sztuki i w większości nie są już związane z żadnym z więziennych stylów. Ponadto, przyznać musicie, że utożsamianie dobrze wykonanej dziarki w profesjonalnym salonie z tatuażem więziennym wykonanym gdzieś na boku w celi jest mocno krzywdzące.

 

Tak oto prezentuje się kilka stereotypów o tatuażach, które podczas codziennego życia najbardziej rzuciły mi się w  oczy. Wydaję mi się, że wszystkie z nich (prócz trzeciego oczywiście) są solidnie przesadzone i naszą swego rodzaju „misją” powinno być wytrącenie ludzi z błędów, które nieświadomie powielają. I mam tutaj na myśli nie tylko „dziarkowe” stereotypy, ale także wszelkie inne negatywne przekonania, które obecnie usłyszeć możemy w naszym społeczeństwie. A co jest najlepszym sposobem na walkę ze stereotypami? Oczywiście rozmowa! Zatem zachęcam wszystkich do dyskusji z innymi ludźmi i przełamywania niezbyt przychylnych porównań.

Za tydzień natomiast zapoznać będziecie mogli się z subiektywną listą najlepiej „wydziarganych” muzyków. Zapewniam, że będzie co oglądać!

 

 

źródło zdjęć: google grafika