Wojciech Ciuraj “Ballady bez Romansów” – recenzja

Wojciech Ciuraj - Ballady bez Romansów

W ten weekend swoją premierę ma płyta Wojciecha Ciuraja Ballady bez Romansów. Ja prezentuję swoją pierwszą w dziennikarskiej karierze recenzję płyty. Bądźmy łagodni jak mawiał klasyk.

Autentyczna historia z planu pewnego polskiego serialu. Późna jesień. Bieszczady. Ujęcia z góry za pomocą drona. Mocniej zawiało i mały samolocik zostaje uwięziony w koronie drzewa. Ekipa nie ma ze sobą odpowiedniego sprzętu, żeby wspiąć się na górę, więc postanawiają wrócić nazajutrz z drabiną. Ponieważ spadł śnieg, pozostaje poczekać do przedwiośnia, kiedy jeszcze nie będzie zielono, ale już stopnieje śnieg. Kilka miesięcy później wracają. Śniegu nie ma. Lasu też. Wycięty.

Tytuł albumu nie pozostawia złudzeń. Słuchaczy czeka szereg nawiązań do romantyzmu i cytatów z Poezji Mickiewicza. Z drugiej strony nie ma co się spodziewać rozważań o stosunkach międzyludzkich. Tutaj chodzi o zgoła inny rodzaj zależności.

Ballady bez Romansów to album poświęcony przyrodzie.  Ciuraj zabiera słuchaczy w podróż po świecie przyrody naruszonym obecnością człowieka. Nieprzypadkowa wydaje się  parafraza słów J.R.R. Tolkiena z Władcy Pierścieni, którą słyszymy w otwierającym krążek utworze Uważaj na nogi, wszak pisarz miał na sercu fatalny wpływ, jaki na jego sąsiedztwo wywarła postępująca industrializacja. Piosenka Ścięci,  to chyba najbardziej dramatyczny protestsong całego albumu. Nie brakuje też zachwytu nad pięknem przyrody. Piosenką Okrąglik artysta zaprasza nas do stanięcia przed majestatem przyrody i pochylenia się nad cyklem życia.

Naprawdę interesującą  stroną albumu jest część instrumentalna. Ciuraj zaprosił do współpracy muzyków z czterech stron muzycznego świata. Skrzypce, flet, gitara basowa, perkusja, klawisze, nawet mandolina, a to wszystko w rękach ludzi na co dzieńChociaż to pierwszy solowy album wokalisty z Walfad, zaskakujące jest jak wiele miejsca oddaje instrumentalistom.  Słychać, że młodzi artyści czerpali czystą jak źródlana woda i leśne powietrze radość z tworzenia, jak bez krzty pychy chwalą się swoimi talentami. Wkładają w ten projekt swoje muzyczne umiejętności i starają się połączyć, wydawałoby się, skrajne brzmienia, ale razem tworzące  całkiem spójną kombinację.  Słowa pochwały po równo dla wokalisty i instrumentalistów.

 

Wojciech Ciuraj (Walfad) – wokal, gitara, mandolina

Paweł Kukla (POMAU, Bea B) – instrumenty klawiszowe

Piotr Rachwał (Orkiestra Akademii Beethovenowskiej) – skrzypce

Zofia Neugebauer (Orchester-Akademie der Berliner Philharmoniker, Verbier Festival Orchestra) – flet

Klaudia Wachtarczyk (Earth Pulse) – gitara basowa

Dawid Klimuszko (ex Grawitacja, REDLIN) – perkusja

Album dostaje ode mnie siedem spośród dziesięciu kwiatków  w skali świętego Franciszka, patrona ekologii (dajcie koncert, będzie więcej)

Możecie zamówić go tutaj:

facebook.com/wojciur/

emetrecords.music@gmail.com