Transsexdisco w Klubie u Bazyla – koncert 2 kwietnia 2017 [relacja]

Znacie to uczucie, kiedy budzicie się rano w niedzielę i nic Wam się nie chce? Chyba każdy z nas kilka razy w roku coś takiego przeżywa. Taka leniwa niedziela, którą spisuje się na straty. Mnie akurat przydarzyło się to w niedzielę, kiedy do Poznania mieli zawitać Transsexdisco. Nie ma nic gorszego jak czekanie na koncert, a kiedy ten dzień w końcu nadchodzi, walczysz wewnętrznie z ogarniającą Cię niemocą. Jak dobrze, że wygrała u mnie wielka chęć usłyszenia Damiana Lange z zespołem, bo już od pierwszych nut koncertu czułam, że wieczór będzie niesamowity.

Ale zacznijmy od początku. Koncert Transsexdisco odbył się w Klubie u Bazyla w niedzielę 2 kwietnia. Przed nimi wystąpiła poznańska formacja Hump, której liderką jest charyzmatyczna dziewczyna o bardzo mocnym głosie. Był to bardzo udany debiut na scenie i chętnie będziemy śledzić dalszy rozwój ich kariery.

 

Po krótkiej przerwie nadszedł czas na gwiazdę wieczoru – Transsexdisco. Zespół z Olsztyna, który gra mieszankę rocka, punk rocka i elektroniki. Takie połączenie w 100% do mnie przemawia. Mnóstwo energii i ogromna ilość pozytywnych emocji płynących ze sceny. Jest to zespół wręcz stworzony do występowania na żywo. Jedna wielka muzyczna rewelacja. Nie dało się tak po prostu stać w miejscu, nogi rwały się do skakania. Zdecydowanie koncert ten zaliczam do najlepszych w ciągu ostatnich miesięcy. Jedynym problemem było tylko to, że poznańska publiczność nie dopisała. Aż żal, że  Klubie u Bazyla nie było wielkich tłumów. Może dlatego, że koncert był w niedzielę, a może ludziom podobnie jak mnie nie chciało się wyjść z domu? Na szczęście można znaleźć plusy takiej sytuacji – atmosfera w klubie była bardziej intymna, przez co łatwiej można było nawiązać kontakt z zespołem.

 

Po koncercie miałam możliwość zamienić parę zdań z Damianem, który na pytanie „Jak grało się Wam w Poznaniu?” odpowiedział:

„Ogólnie dobrze. Jednak obawialiśmy się, czy po tak długiej nieobecności w Poznaniu jeszcze nas tu  pamiętają i czy ktokolwiek zechce przyjść na koncert. Ale wydaje mi się, że jak na niedzielę i na to, że była piękna słoneczna pogoda i można było spędzić czas na świeżym powietrzu, a nie w klubie, to ludzie przyszli i wspólnie zrobili z nami fajny klimat. Naturalnie sami nie jesteśmy w stanie nic zrobić, bardzo dużo zależy od publiczności, a ponieważ złapaliśmy świetny kontakt, było super.  Jestem dumny i zadowolony.”

 

Dziękuję Transsexdisco za te niezapomniane wrażenia!

 

A po więcej zdjęć z koncertu wejdźcie do naszej galerii 🙂

Zdjęcie: Marlena Henrysiak