Galeria Muzyka

Tides From Nebula w Katowicach [RELACJA + ZDJĘCIA]

18 listopada w katowickim Megaclubie zagościł nie tylko zespół Tides From Nebula, ale również Materia i Sunnata. 

Sunnata

Sunnata

Stoner made in Poland – zespół niezależny, a odnoszący sukcesy. Jeśli chodzi o zagrane utwory (długie, długie utwory), to królowały te z wydanej w kwietniu 2016 roku Zoryi.

Zorya
Jedna z ładniejszych okładek 2016 roku.

Od redaktora – występ z perspektywy osoby będącej bezpośrednio pod sceną był świetny. Zważywszy na częste zmiany rytmu utworów i charakter kompozycji, Sunnata była zespołem dobrym do wsłuchania się i odpłynięcia – wraz z muzykami.

Materia

Rozbrzmiało wiele ikonicznych utworów dla dorobku zespołu: chociażby B17 (poprzedzone krótkim monologiem o tym, że tak naprawdę nie wiemy, co sprawia, że dana muzyka wywołuje w nas określone emocje), czy My Land.

Od redaktora – panów z Materii przedstawiać nie trzeba. Nigdy nie zwalniają tempa, a każdy ich koncert cechuje się równie wielkim wybuchem energii. Wypracowali sobie naprawdę przyjemne brzmienie, a owocem ich połamanej rytmiki był mój – równie (na szczęście niedosłownie) połamany kark kolejnego poranka.

Tides From Nebula

Tides From Nebula

I wreszcie Tides From Nebula. Cały przekrój utworów – od wielu z Safehaven, poprzez Eartshine, czy nawet utwór z debiutu zespołu. Oświetlenie, jak i nagłośnienie Megaclubu pokazały swój potencjał, uzupełniając owe widowisko.

Od redaktora – trudno nie dostrzec, że to ich występ był tego wieczoru najbardziej wyczekiwany. Grając naprawdę długi, pełen uczuć koncert, sprawili, że wielokrotnie doznałem poczucia czystego szczęścia w jego trakcie. Tak to jest bowiem z post-rockiem, że aktywuje w naszych umysłach (w naszym ego? Duszy?) różne uśpione ich aspekty. Jeszcze nigdy oświetlenie sceniczne nie kojarzyło mi się tak bardzo ze światłem słonecznym. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *