Od eksperymentalnego popu do mainstreamu – muzyczna droga FKI twigs

Po blisko 4-letniej przerwie FKA twigs wraca z nowym albumem. Prawdopodobnie jest to jej najbardziej dojrzały projekt.

Kim właściwie jest artystka? Wiele osób niezaznajomionych z jej twórczością mogą ją kojarzyć z ostatniej płyty A$AP’a Rocky’ego TESTING, na którym dograła się do kawałka Fukk Sleep. Po za tym mogła być znana ze związku z Robertem Pattisonem.

Oczywiście opisanie tak jej osoby byłoby wypaczeniem. Tym bardziej, że artystka nie jest zwykłą celebrytką. Zaczynała tańcząc w teledyskach, po to by później zainteresować się tworzeniem muzyki. Co ciekawe, już wcześniej miała styczność z sceną muzyczną, śpiewając w zespołach jazzowych jak i operowych. Zresztą powyższe elementy będą się przewijać w jej twórczości. Warto też wspomnieć o jej koncertach, które przybierają formę widowisk teatralnych. Największy znaczenie odgrywa tam taniec z mieczami, nawiązujący do azjatyckich sztuk walki.

Pierwsze kroki

Jej debiutancki materiał EP1 został wydany w 2012 roku. Zarysował tematykę w której będzie poruszała się artystka. Temat erotyczne były przeplatane z minimalistycznymi bitami. Mimo wszystko był to bardzo zachowawczy materiał. Ciekawym eksperymentem było zniżenie jej głosu do sensualnego szeptu. Również jej kolejny projekt EP2 miał podobną strukturę, jedynie głos uległ stopniowej zmianie na bardziej energiczny. Wtedy też za produkcję wziął się Arc, znany ze współpracy z Kanye Westem. Mimo to muzyka była dość eksperymentalna, nieprzeznaczona dla każdego. Zaczęto ją porównywać do Massive Attack albo do Björk

Nowa jakość

W 2014 roku wyszedł album LP1, który był swoistym początkiem romansu z mainstreamem. Za produkcję płyty odpowiadał między innymi Clams Casino (odpowiedzialny za sukces Rocky’ego) i Emile Haynie (współpracował między innymi z Eminemem). Również sama artystka dbała o poziom muzyczny albumu będąc producentem wykonawczym. Płyta stanowiła swoiste credo FKI, pragnącej zerwać z przeszłością tancerki. Zależy jej by być kojarzonym ze swojej muzyki, tym samym licząc się z ceną sławy. Innym aspektem jest epatowanie swoją seksualnością, która staje się jej cechą wyróżniającą. Twigs jak gdyby uwalnia dumę z bycia kobietą. Do tego motywu nawiązuje również okładka przedstawiająca lalkę. Artystka nie jest zabawką, które będzie stanowiło uciechę innych ludzi.

Co znamienne dla tego albumu, to doskonała gra głosem. Jest on bardziej energiczny i tym samym bardziej zmysłowy. Wszystko to współgra z dobrze dobranym podkładem muzycznym. Tym samym tworzy to bardzo spójny album, który doskonale miesza muzykę masową z eksperymentalną.

Kolejny mini-album M3LL155X to równie ciekawa propozycja. Tym razem jednak o wiele bardziej agresywniejsza i mroczniejsza. Te aspekty właściwie przejawiają się w warstwie lirycznej jak i samych brzmieniach. Mocne melodie bassowe przeplatają się z mocno sadystyczno-erotycznymi tekstami. Jest zapewne odwołanie do jakichś ukrytych pragnień, które stanowią część duszy artystki.

Nowa Maria Magdalena

Najnowszy album Magdalene nawiązuje do biblijnej Marii Magdaleny, archetypu nawróconej grzesznicy.  Artystka  stara się pokazać jako osoba pogardzana, który wybija się ponadto. W kilku wywiadach mówiła, że dziennikarze skupiają się na jej życiu prywatnym, a nie na samej muzyce. Po części jest to też cena sławy, którą artystka odczuła na własnej skórze. Album stanowi odpowiedź na problemy prywatne (w tym zdrowotne), które dość często wpływały na nią negatywnie.

Sam album w formie jest bardzo minimalistyczny. Brakuje mocnych i progresywnych brzmień. Co nie zmienia faktu, że produkcyjnie album to majstersztyk, nad którym pracowało dużo muzyków (między innymi Skrillex). Stonowane i melancholijne dźwięki, mieszają się z barwnym głosem FKI, która nie boi się z nim eksperymentować. Właściwie to można śmiało stwierdzić, że każda piosenka stanowi osobną całość. Tym samym też album nie jest tak spójny jak poprzedni. Mimo to album jest o wiele bardziej przystępniejszy dla szerszej publiczność. Jako przykład może posłużyć gościnny występ Future, który „ożywił” kawałek holly terrain. Co jednak najważniejsze artystka potrafiła doskonale przenieść emocje na płytę i nad nimi zapanować.

Dalsza przyszłość

Nie ma co się oszukiwać, że styl FKI Twigs nie jest stworzony dla każdego. Mimo pewnych zmian na najnowszej płycie, raczej trudno się spodziewać kolejnych. Sama artystka mówiła o tym, że mogła by robić typowe piosenki popowe, ale jej po prostu na tym nie zależy. Może to też wynikać z niechęci do mainstreamu albo chęci stworzenia własnego stylu. Póki co czekamy na kolejne płyty, a może nawet i na koncert w Polsce…