Oasis – ostatnie podrygi rock ‘n’ rolla?

Liam Gallagher

Jeśli dorastałeś w latach 90. (tym bardziej w Wielkiej Brytanii), to doskonale znasz Oasis. Muzycy z Manchesteru byli wtedy wszędzie – w radiu, telewizji, tabloidach i czasopismach. Po latach posuchy mocnego gitarowego grania, panowie z północnej Anglii pokazali nowe wydanie Sex, Drugs & Rock ‘n’ Roll!

Rock is dead? Muzyka gitarowa nie umarła, ale rock ‘n’ roll to obecnie pewna egzotyka, spoglądając na media głównego nurtu. W latach 90. szaleństwa sceniczne zespołów grunge’owych i metalowych przyciągały rzesze fanów na koncerty w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Jednak dominantę stanowił pop – w końcu to były czasy dominacji wielkich nazwisk (Michael Jackson, Whitney Houston czy Backstreet Boys). W Wielkiej Brytanii nastroje nie były najlepsze – młodzi buntowali się przeciwko dominacji rynku przez amerykańskich artystów. Artyści z USA może i tworzyli muzykę wysokich lotów, ale niestety nie oddawała ona realiów życia młodych Brytyjczyków. Tak powstał Britpop, kontra-kulturalny ruch, który wypromował najważniejszych artystów Brytyjskich lat 90.

Supersonic – wielkie otwarcie

W 1991 roku powstało Oasis. Po podpisaniu kontraktu płytowego, trzy lata później Wielka Brytania dosłownie oszalała na punkcie pięciu chłopaków z Manchesteru. Już pierwsze single sprzedawały się w setkach tysięcy egzemplarzy, a wydawnictwo Definitely Maybe (1994) w ciągu miesiąca od wydania stało się najszybciej sprzedawanym albumem muzycznym w kraju. Noel Gallagher skomponował wszystkie utwory na płycie. Były okraszone prostymi riffami, bardzo chwytliwymi  melodiami i niesamowitym wokalem młodszego brata – Liama. Oasis wzorowało się na twórczości The Beatles i innych zespołów lat 60., jednak ich muzyka była wypełniona większą agresją, pasją czy tzw. “pazurem”. Supersonic był początkiem pasma sukcesów – singiel rozszedł się w nakładzie ponad 215 tys. egzemplarzy!

Nowa definicja bycia cool

Można dużo napisać o muzycznych aspektach twórczości Oasis, jednak zespół od samego początku szokował swoim zachowaniem. Bracia Gallagherowie nie stronili od alkoholu i innych używek. Mało tego, skromność nie była ich mocną stroną. Non stop w wywiadach wyśmiewali wszystko i każdego, przeklinali, obrażali. Mogło by się wydawać, że opinii publicznej i fanom takie nastawienie nie przypadnie do gustu. Wręcz przeciwnie!

Working class heroes

Panowie bardzo szybko podbili serca młodzieży, która w końcu miała bohaterów wywodzących się klasy robotniczej, grających genialne koncerty, imprezujących, a przede wszystkim nikogo nie udających. Ta autentyczność połączona z talentem kompletnie zmieniła spojrzenie na scenę muzyczną tamtych lat i wywróciła ją do góry nogami. Bracia Gallagher no stop dogryzali sobie nawet przed obiektywami kamer, co jeszcze bardziej nakręcało rodzime media.

Co więcej, ludzie zaczęli zwracać uwagę na ubiór zespołu. Nagle do łask wróciły okulary lenonki czy dres Umbro, który Liam nosił na jednym z koncertów w Manchesterze. Ludzie uwielbiali nonszalanckie podejście członków Oasis do wszelkich nagród przemysłu muzycznego.

Bycie istotą boską jest niczym w porównaniu z graniem w zespole Oasis – Liam Gallagher

Noel Gallagher był postacią wiodącą w zespole i jego głównym kompozytorem. W umiejętny sposób wykorzystał początkową falę popularności i drugi album – What’s The Story… Morning Glory właściwie nie ma żadnego słabszego utworu. Wszystko dzięki umiejętnemu komponowaniu praktycznie samych chwytliwych i prostych harmonicznie kawałków. Płyta do tej pory sprzedała się w ponad 22 milionach egzemplarzy. Razem z płytowymi sukcesami szły także niesamowite koncerty, które przyciągnęły setki tysięcy osób.

Złote lata Britpopu – Oasis w trasie

Skalę i rozmiar wzrostu popularności zespołu pokazują trzy serie koncertów, które odbyły się w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Pierwsze z nich to dwa występy w słynnej hali Earls Court w listopadzie 1995 roku, gdzie sprzedano w sumie 40 tys. biletów. Zaledwie pół roku później spełniło się wielkie marzenie zespołu, jakim było zagranie na stadionie ukochanej drużyny piłkarskiej – Manchesteru City. Oasis kolejny raz wyprzedało oba koncerty – tym razem fani kupili łącznie aż 84 tys. biletów na dwa występy!

Ponad 2,5 mln chętnych na koncert Oasis

Kolejnym wielkim projektem, który traktowany jest jako punkt kulminacyjny popularności Britpopu, jest seria dwóch koncertów w Knebworth (każdy po 125 tys. ludzi) – angielskiej farmie, gdzie niejednokrotnie występowali m.in. Led Zeppelin i Pink Floyd. Kolejny raz zdecydowano się na dwa koncerty, choć zainteresowanie było dużo większe. Ponad 2,5 mln ludzi chciało nabyć bilety, które później rozeszły się w ciągu paru godzin. Oznacza to, że gdyby wszyscy chętni chcieliby pójść na koncert Oasis, to zespół musiałby zagrać aż 20 razy! Był to największy popyt na bilety na występ jednego zespołu w historii.

Co ciekawe, basista zespołu (Paul Bonehead Arthurs) w wywiadzie w 2009 roku stwierdził, że zespół powinien był zakończyć karierę po swoim największym osiągnięciu. Noel Gallagher tego poglądu nie tyle nie podziela, co bardziej nie pamięta tych koncertów (choroba filipińska?). Ostatecznie Oasis z powodzeniem wydawało płyty i koncertowało aż do 2009 roku.

Najgorszym elementem bycia częścią Oasis jest to, że nie jestem w stanie zapłacić za koncert równie dobrego zespołu co my! – Liam Gallagher

Niezależnie od tego, czy Oasis się lubi/kocha/szanuje/nienawidzi, to jedno jest pewne – był to ostatni zespół, który w tak krótkim czasie podbił serca całego pokolenia młodych ludzi. Piątka młodych chłopaków z Manchesteru sprzedała 70 milionów płyt, przy okazji bijąc niezliczone rekordy obecności na listach przebojów. Oasis w latach 1994-1997 był jednym z najchętniej słuchanych zespołów na świecie – wszystko to w środku grunge’owej inwazji z Seattle i wielkiej konkurencji za oceanem. Panowie na nowo zdefiniowali rock i wrócili do korzeni, inspirując się swoimi idolami – The Beatles. Tym razem do melodyjnych utworów doszła cała rock ‘n’ rollowa ekstrawagancja.

Po roku 1997 zainteresowanie Britpopem spadło, a Oasis skręciło w stronę bardziej psychodelicznych, progresywnych brzmień. Mimo spadku popularności, w dalszym ciągu zespół był nadal jednym z najchętniej słuchanych brytyjskich wykonawców. Co więcej, cała plejada artystów rozpoczynających kariery na początku XXI wzorowała się na tej ostatniej legendzie brytyjskiego rocka (Arctic Monkeys, Kasabian, The Kooks, Coldplay i wiele innych).

Czy Oasis będzie miało swoich następców? Na ten moment można liczyć jedynie na ewentualny powrót zespołu i pogodzenie się dwóch braci. Liam i Noel obecnie z powodzeniem tworzą solowy materiał, jednak nic do tej pory nie dorównało skali fenomenu Britpopu i Oasis.