O utworze „Jestem” – słowami Pauliny Kordylas

0
2

„Jestem” to piosenka, która przyszła do mnie w czasie, gdy trudno było czuć cokolwiek oprócz wewnętrznego bezruchu. To momenty, w których świat się kręci, mijają dni, lata, ludzie – a Ty siedzisz i patrzysz w punkt, niezdolna/-y, by wykrztusić choćby słowo. Nie dlatego, że nie masz nic do powiedzenia. Wręcz przeciwnie – to, co w środku, jest zbyt duże, zbyt głośne, zbyt trudne, by to unieść.

Ten utwór powstał z potrzeby wyrzucenia z siebie tej niemocy. Dla tych wszystkich, którzy mieli w życiu momenty, gdy czuli się jak tło. Jak puste powietrze. Dla tych, którzy mimo wszystko nadal są – choćby nie chcieli i mieli chwile, w których poczuli się bezużyteczni.

Ale w „Jestem” jest też mała szczelina światła. W ostatnim wersie, w tym jednym kroku – być może pierwszym od dawna wyjściu z marazmu – jest pytanie: a co jeśli jutro się nie zdarzy… Ale też: a co jeśli jednak? Ten moment w utworze to nie deklaracja, to zawahanie. A każde zawahanie jest początkiem zmiany.

Ta piosenka jest dla tych, którzy myślą, że już nie ma wyjścia. Może nie mam dla nich recepty. Chcę być jednak dowodem na to, że można tę emocję przeżyć i iść dalej. Że można o niej mówić. I że czasem samo „jestem” wystarczy. Na teraz. Chcę, żeby też każdy wiedział, że nie jest sam w tak trudnych emocjach – tam na świecie gdzieś jest ktoś, kto też przeżywa najczarniejszy dzień swojego życia, ale kolejnego dnia wstanie i postawi krok, a potem każdy kolejny, aż znów znajdzie sens.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze