Nocny Kochanek w Tychach – relacja z koncertu [22.02.19]

Fot: Wikipedia
Kochankowie podczas pierwszej części swojej tegorocznej Trasy w Ciemność zawitali także i na Śląsk. Grupa najpierw zaprezentowała się w zabrzańskim Wiatraku, a 22 lutego wystąpiła w tyskim Undergroundzie. I był to występ najwyższej klasy!

Na początek – wyprawa do Tybetu

Tak samo jak podczas jednego z poprzednich koncertów Kochanka na Śląsku, w roli supportu wystąpiła cieszyńska kapela 8 Lat w Tybecie. Dla Tybetańczyków był to koncert wyjątkowy, ponieważ tego samego dnia światło dzienne ujrzała ich debiutancka płyta. Podczas koncertu usłyszeć mogliśmy zatem premierowy materiał kapeli (w tym między innymi genialny Bal dla przegranych i znane już z fal Antyradia Osiem to za mało) i ich sztandarowe szlagiery takie jak Król popkultury, oraz Po co tyle słów?.  Tybetańczycy zagrali mocne, energiczne show, więc jestem pewny, że po tyskim koncercie przybędzie im wielu fanów. No i słusznie, bo chłopaki zdecydowanie zasługują na większy rozgłos! Tuż po ich koncercie usłyszeliśmy jeszcze kilka piosenek puszczonych z taśmy i nagle podczas ironowego The Wicker Man gasną sceniczne światła.  Na scenę wchodzi pięć znajomych postaci i zaczynamy główne show!

Randka w ciemno z koniem na białym rycerzu

Jak przystało na trasę promującą najnowsze wydawnictwo, show rozpoczęły nowe utwory. Najpierw kapela zaserwowała nam Randkę w ciemno (która sprawuje się jako otwieracz koncertów tak dobrze jak wcześniej używany w tej roli Poniedziałek), a następnie zapoznała nas z Dr. O. Ngalem. Po nowościach, przyszedł czas na klasykę. Na pierwszy rzut polecieli eleganccy jak zawsze Dżentelmeni metalu, a następnie Krzysiek Sokołowski razem z tłumem odśpiewał praktycznie całość Dziabniętego. (I tu szacun, bo dziabnięty na pewno nie był. Jako jedyny z kapeli popijał wodę mineralną, zamiast whisky!) Chwilę później wysłuchaliśmy smutnej historii o nieudanym wieczorze, czyli utwór Al dente, oraz energicznego Pijanego Mistrza. Po takiej salwie mocnych kawałków grupa postanowiła uraczyć nas czymś delikatniejszym. Perkusista grupy, Żurek, chwycił za flet, Kazon sięgnął po gitarę akustyczną i wspólnymi siłami chłopaki rozpoczęli Konia na białym rycerzu. Po kilku pierwszych dźwiękach dołączył do nich Krzysiek, a następnie reszta zespołu i usłyszeć mogliśmy piękną historię o miłości księżniczki do konia. (Naprawdę wzruszający utwór, polecam sprawdzić teledysk!) Chwila odpoczynku  nie trwała jednak długo. Zaraz po koniu usłyszeliśmy kolejne petardy z poprzedniego albumu kochanków, czyli Poniedziałek, oraz Pierwszego nie przepijam. A najlepsze było jeszcze przed nami!

Andżej i Andrzela, czyli kochankowa para

Po krótkiej przerwie podczas której Krzysiek porozmawiał trochę z publicznością mieliśmy okazję poznać Andżeja, oraz Andrzele. Z bólem przyznać muszę, że po raz kolejny nie dowiedzieliśmy się jak właściwie Andżej ma na imię, no ale może kiedyś w końcu się uda… Andrzela natomiast zaprezentowała się perfekcyjnie. I duża tutaj rola Kazona, który niczym maestro odegrał na podstawionym keyboardzie pianinowe partie tej pięknej ballady. Następnie usłyszeliśmy kolejnego kochankowego klasyka, czyli Wielkiego Wojownika, oraz mojego faworyta z ostatniej płyty grupy, utwór Mistrz Przerósł Ucznia.  Swoje pięć minut sławy otrzymał także drugi z gitarzystów, czyli Ojciec Arkadiusz (założyciel Night Mistress, czyli pierwowzoru Kochanków). Muzyk brawurowo wykonał cover Takiego Tanga Budki Suflera, czym zdobył serca zgromadzonej publiczności. Wspomnieć tutaj trzeba, że grupa sięgnęła po ten utwór po raz pierwszy podczas tej trasy. Na koniec podstawowego setu Kochankowie postawili na swoje największe przeboje. Najpierw usłyszeliśmy Dziewczynę z Kebabem, a jako ostatni utwór wybrzmiali Zdrajcy Metalu. Jeśli chodzi o bisy natomiast….

Hewi metal pany

…to rozpoczął je tradycyjnie puszczony z taśmy głos Wściekłego Węża (Bartosza Walaszka). A jeśli mamy wściekłego węża, to mamy też i Karate, które jako pierwsze wybrzmiało na bisach. Chwilę później usłyszeliśmy pierwszy singiel z najnowszego albumu, Czarną Czerń, a cały koncert zakończył już legendarny Minerał Fiutta z soundtracku filmowego Kapitana Bomby. Podsumowując – Kochanek z trasy na trasę jest w coraz lepszej formie i po zespole nie widać ani krzty zmęczenia.  Jeśli zatem szukacie dobrego, półtoragodzinnego hewimetalowego spektaklu, to Kochankowie na Was czekają! (O ile jeszcze nie wyprzedali koncertu w Waszej okolicy…)

Poniżej zapoznać możecie się z dokładną setlistą kochankowego show:

  1. Randka w Ciemno
  2. Dr O.Ngal
  3. Dżentelmeni metalu
  4. Dziabnięty
  5. Al dente
  6. Pijany mistrz
  7. Koń na białym rycerzu
  8. Poniedziałek
  9. Pierwszego nie przepijam
  10. Andżeju
  11. Andrzela
  12. Wielki wojownik
  13. Mistrz przerósł ucznia
  14. Takie tango (cover Budki Suflera, na wokalu Ojciec Arkadiusz)
  15. Dziewczyna z kebabem
  16. Zdrajca metalu

Bisy:

  1. Karate
  2. Czarna czerń
  3. Minerał Fiutta

oraz rozpiską obecnej trasy koncertowej grupy:

Fot: Facebook kapeli
Obecna rozpiska Trasy w Ciemność Nocnego Kochanka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here