Najlepsze utwory 2018 roku!

najlepsze utwory 2018 roku
fot. http://y2u.be/kbMqWXnpXcA

W tym roku zachwycały nas najnowsze kompozycje rockowe, metalowe czy nawet jazzowe. Jest jednak grupa utworów, która wybijają się ponad poziom muzycznego mainstreamu. Zobaczcie najlepsze utwory 2018 roku!

Spośród setek tysięcy utworów wydanych w 2018 roku wybrałem garść kompozycji wyróżniających się niesamowitym przekazem tekstu, aranżem, instrumentacją czy podejściem do wokalu. Kolejność występowania w tekście jest przypadkowa.

Najlepsze utwory 2018 roku:

This Is America – Childish Gambino

Donald Glover to jedno z najgorętszych nazwisk na rynku muzycznym ostatnich dwóch lat. Po wydaniu psychodelicznego krążka Awaken, My Love!(2016) Donald miał wstrzymać nagrywanie muzyki jako Childish Gambino. Na szczęście nagrał od tamtego czasu parę utworów. Klip do This Is America do tej pory obejrzało prawie pół miliarda ludzi na całym świecie. Artysta trafia w czuły punkt amerykańskiego dyskursu publicznego – kwestię posiadania broni czy rasistowskich prześladowań mniejszości. Teledysk i sama muzyka oparte są o kontrasty – wesołe melodie przerywane są strzałami i ciężkimi bitami – to właśnie Ameryka…

No Tears Left To Cry – Ariana Grande

Ariana Grande przeżyła niemałą traumę w postaci ataków w Manchesterze czy śmierci jej byłego partnera – Maca Millera. Tegoroczna płyta artystki potwierdza, że w popie nie ma sobie równych. Najlepszym przykładem jest utwór No Tears Left To Cry, w którym jest wszystko, za co uwielbiamy Arianę – niesamowity (nieco gospelowy) głos, bardzo dobra produkcja i solidna warstwa tekstowa. Co więcej, piosenka jest pierwszym singlem wydanym po wydarzeniach w Manchesterze, co także czyni ją wyjątkową.

My Queen Is a Harriett Tubman – Sons Of Kemet

Sons Of Kemet wydali elektryzujący album, którego sam tytuł przyciąga uwagę i jest otwartą krytyką monarchii (Your Queen Is A Reptile). Krążek wypełniony jest niesamowicie szybkimi, wręcz galopującymi utworami, z których bije wielka pasja i wściekłość. Taką kompozycją jest właśnie Your Queen Is A Harriet Tubman, w której siłą napędową są dwie perkusje, a warstwę melodyczną zapewnia niezmordowany Shabaka Hutchings na saksofonie i Theon Cross – wyczyniający cuda na tubie. Gdyby ktoś mi powiedział na samym początku, że w tym zespole grają tylko cztery osoby, to bym nie uwierzył – Brytyjczycy brzmią niesamowicie!

Ice Station Zebra – Jack White

Jack White i jego kariera solowa rozkwitła w ostatnich latach, a jego ostatni album – Boarding House Reach – zaskoczył fanów nowatorskim podejściem. Były lider The White Stripes sięgnął po eksperymentalne brzmienia, zahaczające nawet o muzykę elektronicznąhip-hop czy jazz. Najciekawszą propozycją i zarazem jedną z bardziej szalonych propozycji jest utwór Ice Station Zebra. Mamy tutaj lekko rozstrojone pianino jazzowe, melorecytację (rap?) Jacka, retro syntezatory, clavinet w stylu Steviego Wondera i oczywiście niesamowitą wirtuozerię perkusyjną ze strony Carli Azar. Nie zdziwię się, jeśli następny krążek Jacka będzie w całości gospelowy… no może z domieszkami techno z rodzinnego Detroit.

Love It If We Made It – the 1975

Magazyn NME uznał A Brief Inquiry into Online Relationships za najlepszą płytę 2018 roku – nic dziwnego. Chyba żaden zespół nie wpisuje się w obecne czasy tak dobrze jak The 1975. Love It If We Made It otwierają spokojne syntezatory, a całość utworu utrzymana jest w klimacie bardziej popowym. Dynamiczna perkusja wchodzi razem z wokalem i jest właściwie jedynym elementem bardziej wpisującym się w stylistykę rockową. Wokal jest lekko rozmyty, a sama muzyka kontrastuje z tekstem. Słowa są właściwie krytyką obecnego pokolenia. The 1975 poprzez kontrast cukierkowego melodii z krytycznym tekstem pokazują, jakie mamy nastawienie do tragedii dziejących się wokół nas. Ten utwór to hymn pokolenia – gani społeczeństwo, jednocześnie zostawiając słuchacza w dobrym nastroju.

Apes*it – The Carters

Beyonce i Jay-Z to muzyczne i biznesowe power couple. Raper i wokalistka postanowili połączyć siły i wydać wspólny album Everything Is Love pod nową nazwą – The Carters. W nim największe wrażenie robi APES*IT, które było pierwszą stycznością słuchaczy z Beyonce, która rapuje do trapowego beatu. Dołożono także efekt autotune. Eksperyment o tyle robi wrażenie, że wokalistka poradziła sobie lepiej niż Jay-Z! Warto zwrócić uwagę także na teledysk, który nakręcono… w Luwrze. Mają rozmach Państwo Carter.

King’s Dead – Jay Rock, Kendrick Lamar, Future, James Blake

Jaki jest przepis na trapowy hit? Wystarczy do współpracy zaprosić Kendricka Lamara, Future i Jamesa Blake’a. Oprócz genialnych zwrotek autora DAMN., utwór zawiera zestaw dwóch bardzo chwytliwych, trapowych bitów. Nic dziwnego, że taka kolaboracja zdobyła międzynarodowe uznanie. Jay Rock otrzymał za nią statuetkę Grammy za najlepsze wykonanie rapowe.

A jakie kompozycje Was zachwyciły w tym roku? Jakich utworów zabrakło w zestawieniu?

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o