Ciekawostki Muzyka Strona główna

MTV Unplugged: 15 najlepszych odcinków według Rolling Stone

Mamy dla Was ranking przygotowany przez Rolling Stone – MTV Unplugged: 15 najlepszych odcinków. Wszystko to w związku z wznowieniem tej niesamowitej serii, który była wielkim hitem MTV.

W latach dziewięćdziesiątych można było podziwiać ten wspaniały spektakl, w którym rolę główną odgrywały zespoły muzyczne odtwarzające utwory w wersji akustycznej. Dało to szansę muzycznym weteranom, takim jak Eric Clapton czy Rod Stewart, ale i nowszym zespołom, takim jak Pearl Jam czy Nirvana, na ukazanie esencji ich muzyki. Można też było zobaczyć wiele niespodzianek.

 

 

MTV Unplugged: 15 najlepszych odcinków według Rolling Stone

Miejsce 15. – Rod Stewart (1993)

Szokujące dane dotyczące sprzedaży płyt Eric Clapton Unplugged sprawiły, że wielu muzycznych weteranów chwyciło za swoje telefony, aby zarezerwować terminy w MTV. Rod Stewart podjął się tego wyzwania w wielkim stylu. Z tej okazji połączył siły z Ronem Woodem, byłym kolegą z zespołu Faces and Jeff Beck Group oraz sięgnął po swoje najlepsze covery, takie jak Have I Told You Lately i Reason to Believe. Przypomniało to wielu fanom Roda Stewarta, dlaczego go kiedyś pokochali. Jego płyty sprzedawały się najlepiej w tamtych latach, a utwór Reason to Believe puszczany był w radiu, co tylko wzmocniło wzrost jego popularności.

Miejsce 14. – Kiss (1995)

Kiss byli w najsłabszym punkcie ich kariery. W 1995 roku zaproponowano im koncert Unplugged. Stwierdzili, że to dobry pomysł, kiedy zobaczyli jak wielkie zainteresowanie Claptonem i Stewartem wywołały ich występy Unplugged. MTV naciskało na przywrócenie oryginalnych członków Petera Crissa i Ace’a Frehley’a, aby wydarzenie to było jeszcze ciekawsze, na co Gene Simmons i Paul Stanley zgodzili się bez wahania. Pomimo wcześniejszych obaw, wszystko wyszło w jak najlepszym porządku. W następnym roku zorganizowali już wielkie tournee i planowali kolejne.

 

Miejsce 13. – Oasis (1996)

Oasis byli w trakcie trasy (What’s the Story) Morning Glory?, kiedy zgodzili się na nagranie MTV Unplugged w londyńskiej Royal Festival Hall. Taka okazja była czymś rzadkim, bo zwykle można ich było zobaczyć na stadionie lub wielkim festiwalu. Na krótko przed koncertem Liam Gallagher wycofał się z powodu „chorego gardła”. Większość zespołów nigdy nie pomyślałaby o graniu koncertu bez wokalisty. Brat Liama, Noel, po prostu wzruszył ramionami i postanowił przejąć jego obowiązki. W końcu to on napisał piosenki i sam był wokalistą. Aby ten wieczór był jeszcze bardziej surrealistyczny, Liam postanowił zasiąść na widowni. Pojawił się również na scenie, ale nie udzielił się wokalnie. Nigdy w historii rockowej muzyki nie było czegoś takiego. Wtedy, prawdopodobnie po raz pierwszy, Noel zdał sobie sprawę, że sam jest w stanie robić wszystko.

 

Miejsce 12. – Paul McCartney (1991)

Po dziesięcioletniej przerwie w koncertowaniu, w 1989 Paul McCartney wybrał się w długą trasę, która zaprowadziła go na stadiony na całym świecie. Były to jednak duże, niezbyt osobiste występy, więc na początku roku 1991 roku McCartney miał ochotę zrobić coś zupełnie innego. Koncert Unplugged okazał się świetną do tego okazją. Postanowił użyć tylko i wyłącznie instrumentów akustycznych, nie oszukując w żaden sposób. W czasie tego kameralnego koncertu nie zagał wielu swoich piosenek na rzecz coverów, takich jak Good Rockin ‚Tonight i Blue Moon of Kentucky. Można było też usłyszeć mniej znane utwory z jego solowej kariery, jak Every Night czy That Would Be Something. Punktem kulminacyjnym była jednak oszałamiająca interpretacja And I Love Her. Koncert został wydany na płycie latem 1991 roku jako Unplugged (The Official Bootleg), jako pierwsze z wielu oficjalnych wydań płyt Unplugged.

Miejsce 11. – Lauryn Hill (2001)

Lauryn Hill wystąpiła na scenie MTV Unplugged, po trzech długich latach od wydania jej debiutanckiego longplay’a The Miseducation of Lauryn Hill. Miała mnóstwo nowych piosenek, ale właśnie uczyła się grać na gitarze i najwyraźniej nie była w stanie przedstawić ich publiczności. Szef Rolling Stone w 2003 roku zauważył, że w każdym jej utworze rozbrzmiewały tylko 3 akordy. Mimo wszystko koncert został wydany jako dwupłytowy album. A 16 lat później widzimy to już trochę inaczej. Ujawnienie tego wszystkiego opinii publicznej było aktem niesamowitej odwagi. Koncert był najbardziej unikatowym i niewyszlifowanym Unplugged, jakie można było zobaczyć.

Miejsce 10. – Neil Young (1993)

Neil Young grał akustyczne koncerty na długo przed tym, jak MTV zaczęło marzyć o takich występach. Przez to nie miał żadnych trudności z przyjęciem tej koncepcji. Niemniej jego pierwsza próba zagrania oficjalnego odcinka Unplugged w nowojorskim Ed Sullivan Theater w grudniu 1992 roku okazała się kompletnym fiaskiem. Pomimo tego, że połączył siły z Stray Gators from Harvest and Harvest Moon, po prostu nie był zadowolony z występu. Wyszedł ostatecznie z koncertu na ulicę, pozostawiając producentów i publiczność bardzo zaskoczonych. Wrócił i zagrał dalej, ale ostatecznie nie zgodził się na publikację nagrania. Dwa miesiące później podjęto drugą próbę w Universal Studios w Los Angeles. Artysta przygotował supełnie inny repertuar, w którym znalazły się kawałki StringmanLike a Hurricane. Ten występ można już było obejrzeć w MTV.

Miejsce 9. – Alicia Keys (2005)

W latach dwutysięcznych nie było zbyt wielu odcinków MTV Unplugged. W 2005 roku Alicia Keys pomogła serii powrócić dając piękny koncert w Brooklyn Academy of Music. Na tamten moment miała wydane tylko dwa albumy, więc zaprosiła Adama Levine, aby zaśpiewał Wild Horses Rolling Stones i Mosa Defa, Commona i Damiana Marley’a do Welcome to Jamrock. Nikt nie podejrzewał, że Keys prawie udało się zaprosić Bruce’a Springsteena do zagrania New York City Serenade z 1973 roku. Niestety, nie udało im się zgrać czasowo. Wielka szkoda, bo prawdopodobnie byłaby to jeden z piękniejszych momentów w historii Unplugged.

 

Miejsce 8. – Hole (1995)

Niecały rok po samobójstwie Kurta Cobaina, Courtney Love i jej zespół zagrali koncert Unplugged, aby promować swój album Live Through This. To był odważny ruch, ponieważ koncert aż się prosił o porównania do występu Unplugged jej męża, który już był uznany za legendarny. Love nie tylko zagrała mocne wersje Doll Parts i Miss World, ale także cover Duran Duran Hungry Like Wolf, oddając należną im cześć. Wykonała również utwór Nirvany You Know You’re Right, zmieniając słowa na „You’ve Got No Right”. Być może nie dorównałaby wersji Nirvany, ale poruszające było to, że dało się zaobserwować, jak wdowa po Cobainie zmaga się z niewyobrażalną stratą na scenie.

Miejsce 7. – Mariah Carey (1992)

Latem 1992 roku Mariah Carey wydała dwa najlepiej sprzedające się albumy, ale nie promowała ich wieloma koncertami. Poczuła się jakby była w zawieszona w próżni, jakby była tylko tworem studyjnym, który nie mógł wypaść dobrze na scenie. Aby pogrzebać ten pomysł raz na zawsze, jej wytwórnia zarezerwowała występ Unplugged w studiu Kaufman Astoria w Queens. W czasie koncertu pojawiły się takie przeboje, jak Vision of Love i Emotions oraz cover I’ll Be There Jackson Five, który odśpiewany został w duecie z Trey’em Lorenzem. Koncert ten był tak wielkim sukcesem, że MTV grała go przez wiele lat, a w radiu puszczano tę specjalną wersję I’ll Be There. Lorenz pozostaje kluczową postacią w czasie występów na żywo. Nadal wykonują wspólnie I’ll Be There.

Miejsce 6. – LL Cool J / A Tribe Called Quest / De La Soul (1991)

W pierwszych koncertach Unplugged można było zobaczyć wielu artystów. Szczególne były występy takich muzyków jak Great White and Damn Yankees, Sinéad O’Connor and the Church czy Ratt and Vixen. Najbardziej udanym w tym cyklu był odcinek o tytule Yo! Unplugged Rap, w czasie którego na scenie pojawili się LL Cool J, MC Lyte, A Tribe Called Quest i De La Soul. Była to pierwsza próba wprowadzenia hip-hopu do świata Unplugged. Próba zakończona olbrzymim sukcesem.

Miejsce 5. – Eric Clapton (1992)

Tears in Heaven, wyciskająca łzy ballada Erica Claptona, napisana po tragicznej śmierci jego czteroletniego syna Conora, po raz pierwszy pojawiła się na ścieżce dźwiękowej do zapomnianego już filmu „Rush” Jennifer Jason Leigh z roku 1991. Jednak najbardziej zapamiętaną wersją została ta wkrótce nagrana na koncercie MTV Unplugged. Śmierć jego syna sprawiła, że ​​gitarzysta był w pogrążony w smutku i przelał cały swój żal do muzyki. Tym samym zagrał koncert, który sprzedał się w milionowym nakładzie, gdy został wydany na płycie CD. Oprócz Tears in Heaven, przeróbka Layla Derek and the Domino’s również została bardzo doceniona.

Miejsce 4. – Alice in Chains (1996)

Alice in Chains mieli dwa i pół roku przerwy w koncertowaniu zanim weszli na scenę w Brooklyn’s Academy of Music 10 kwietnia 1996 roku. Wokalista Layne Staley był uzależniony od heroiny, co uniemożliwiało promowanie ich krążka z 1995 roku. Jednak tej nocy był w stanie zapomnieć o swoich problemach i dał się ponieść swojej muzyce. Dostarczył tym samym niezapomniane akustyczne wersje utworów Rooster, Down in a Hole, Over Now i innych klasyków Alice in Chains. Co dziwne, to gitarzysta Jerry Cantrell miał problemy w czasie koncertu, czego powodem były zjedzone wcześniej hot dogi, które spowodowały zatrucie pokarmowe. Grupa zagrała jeszcze kilka koncertów w 1996 roku, ale MTV Unplugged był ich ostatnią prawdziwą wielką chwilą za Staley’em.

Kilka miesięcy po wydaniu The Blueprint, Jay-Z dał koncert Unplugged w MTV Studios w Nowym Jorku. Co ciekawe, zaprosił the Roots, żeby mu akompaniowali w trakcie całego koncertu. Niesamowita energia biła ze sceny trakcie utworów takich jak Big Pimpin, Can I get A … czy Hard Knock Life. Mary J. Blige pojawiła się, aby zaśpiewać Can not Knock the Hustle. Pharrell dołączył, aby zaśpiewać I Just Wanna Love U (Give It Me. Ta zupełnie nowa odsłona Jay’a jest przykładem na to, że każdy rodzaj muzyki może się sprawdzić w wersji akustycznej – wystarczą odpowiednie aranżacje i dobrze dobrany zespół.

Miejsce 2. – Pearl Jam (1992)

Pearl Jam dopiero co zaczynał zdobywać uznanie, kiedy to 16 marca 1992 roku zagrali koncert Unplugged w Kaufman Astoria Studios w Queens. Właśnie zakończyli trasę po Europie i nie mieli dużo czasu na przygotowanie się. W zasadzie przygotowywali się tylko tego jednego dnia tuż przed samym występem. Później powiedzieli, że żałują, że nie mieli więcej czasu na to, aby zebrać cały set specjalnie zaaranżowanych piosenek. Tak jak zrobiła to Nirvana, która wystąpiła rok później. Niesamowite jest usłyszeć zespół na początku ich muzycznej przygody, który dopiero zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, jaką ma siłę w sobie.

Miejsce 1. – Nirvana (1993)

Koncert Unplugged nie był ostatnim Nirvany. Zaledwie tydzień po tym, jak go nagrano, wznowili amerykańskie tournee In Utero. Następnie udali się do Europy na początku następnego roku na kolejne dwa miesiące. Można jednak było odczuć, że było to ostatnie oświadczenie zespołu dla świata. Zanim panowie wyszli na scenę, czuć było mroczny klimat. Kurt Cobain upierał się, żeby scena wyglądała jak na pogrzebie. Były lilie i czarne świece.

Do trasy koncertowej dołączyli gitarzysta Pat Smear i wiolonczelista Lori Goldston. Zespół nie zagrał prawie żadnego przeboju. Za to zagrał covery takie jak The Man Who Sold the World Davida Bowiego, Jesus Want My for Sunbeam i trzech utworów Meat Puppets, do których wykonania zaproszeni zostali Cris i Curt Kirkwood. Na samym początku Kurt zagrał oziębłą wersję Come as You Are, powtarzając przez zaciśnięte zęby wers „no, I don’t have a gun”. Trudno potem oglądało się ten fragment w świetle późniejszych wydarzeń. Na zakończenie zagrali All Apologies i cover In The Pines Lead Belly, którego tytuł zmienili potem na Where Did You Sleep Last Night. Jest to prawdopodobnie najpotężniejszy podwójny krążek koncertowy z lat dziewięćdziesiątych, a może nawet całej historii rock & rolla.

Oryginalny tekst: Rolling Stone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *