Miles Kane wychodzi z cienia Alexa Turnera

Alex Turner i Miles Kane
https://www.facebook.com/mileskanemusic/
Muzyk opowiedział w wywiadzie dla NME o swoim nowym albumie i współpracy ze znanymi muzykami.

Po głośnej trasie i  drugiej płycie The Last Shadow Puppets (Alex Turner i Miles Kane), która wywołała niemały szum w świecie muzycznym, Miles Kane powraca z trzecim solowym albumem, którego premiera będzie miała miejsce już 10 sierpnia 2018 roku. Tytuł Coup de Grace – jak mówi – wcale nie jest zakonspirowany francuską poezją, a…do znanego finalnego ciosu gwiazdy wrestlingu –  Finna Bálora. Wszystko to przez osobiste zamiłowanie muzyka do WWE.

Alex Turner i Miles Kane

W wywiadzie Kane mówi o swoim kryzysie twórczym. Materiał na najnowszy krążek, zaczął pisać tuż przed pracą nad drugą płytą – TLSP. Mimo tego że Alex Turner jest jego dobrym kumplem i partnerem muzycznym, to Miles zdaje sobie sprawę, że pozostaje lekko w jego cieniu – ze względu na to jak Turner zapisał się w kulturze chociażby przez płytę AM. Po trasie koncertowej z Alexem, Miles wspomina, że poczuł coś na wzór wypalenia, i że dosłownie nie mógł wziąć gitary i komponować ani pisać tekstów. Faktem jest, że zbiegło się to z rozpadem jego związku, co również mogło mieć na to wpływ.

Muzyczna odsiecz

Zmiany nadeszły pojawieniu Jamiego T, który w dużej mierze pomógł nad warstwą liryczną tekstów i urozmaicał to, co dla Kane’a mogło być zawarte tylko w kilku słowach. Wniosło to powiew świeżości, który był niezbędny, aby muzyk mógł znowu wrócić na właściwy tor. Przy tworzeniu płyty miała też udział Lana Del Rey, która napisała np. refren do utworu “Loaded“.

Miles Kane – dodatek do umiejętności lidera Arctic Monkeys?

W niektórych kręgach, Miles Kane jest odbierany jako dodatek do talentu Turnera. Jest to oczywiście mylne podejście, ponieważ obaj muzycy charakteryzują się inną wrażliwością, stylem i temperamentem w swojej twórczości. Trudno jednak nie zgodzić się z tym, że Alex poprzez bycie liderem zespołu Arctic Monkeys, zdecydowanie przoduje jeśli chodzi o popularność w mediach.

Nowa płyta, nowe emocje

Tytułowy utwór Coup de Grace z najnowszego albumu – jak sam mówi – jest nieco złośliwą i okrutną wiadomością od byłego kochanka – w końcu oznacza ostateczny cios. Kane wspomina, że lubi dobrą fabułę i dramaturgię w muzyce. Przez jego płytę ma przewijać się nuta przygnębienia i lekkomyślności, ale nie zabraknie też rockowego pazura. Spory wpływ na to ma również  projekt, w którym zaczął udzielać się Miles. Mowa o Dr. Pepper’s Jaded Hearts Club Band, który coveruje utwory Beatlesów.  W jego skład wchodzą: Miles Kane, Matt Bellamy, Chris Cester, Ilan Rubin i Sean Payne. Okazyjnie pojawili się również Paul McCartney, Dominic Howard i Graham Coxon.

Pierwszy utwór Loaded zapowiadający nową płytę, ukazał się 8 maja. Posłuchajcie!

Kolejny – nieco bardziej zadziorny i zdecydowany – singiel Cry On My Guitar (zobaczcie poniżej) pojawił się zaledwie dwa tygodnie temu. Teraz tylko pozostaje nam czekać na płytę. Premiera 10 sierpnia!