LemON akustycznie w starym oławskim kinie [fotorelacja]

LemON, Oława 14.12.2019/ fot. Agnieszka Grabuś

15 grudnia w OWE Odra zespół LemON oczarował oławską publiczność wykonując w akustycznych aranżacjach najpiękniejsze utwory ze wszystkich albumów studyjnych.

Pianino. Fortepian. Gitara akustyczna

Jako że większość utworów LemON narodziła się właśnie na tych instrumentach, trasa akustyczna była nieunikniona i jednakowoż wyczekiwana. Lider zespołu, Igor Herbut, zapowiadał przed jej rozpoczęciem, że będzie staromodnie, prosto i blisko. I tak było. Muzycy wprowadzili publiczność w klimat świąt, było rodzinnie, czasami wesoło, ale przede wszystkim magicznie. Co mi pozostało po koncercie, to zachwyt. Zachwyt nad mocą, jaką ma w głosie Igor. Zachwyt nad jego osobą. Zachwyt nad fantastycznymi muzykami: Harry Tomasz Waldowski – bębny, Tomasz Świerk – pianino, Przemek Świerk – gitara akustyczna, Piotr Kołacz – gitara basowa. Zachwyt nad oprawą koncertu – światło, nagłośnienie. Wszystko, zdecydowanie wszystko tego dnia się zgadzało.
LemON, Oława 14.12.2019/ fot. Agnieszka Grabuś

Tajemnica. Magia. Hipnoza

Igor Herbut nie boi się wyzwań, a jego utwory śpiewane w każdym języku, czy to polskim, czy łemkowskim, płyną prosto z serca i niosą przesłanie. Przeboje zespołu LemON w wersji akustycznej to była uczta dla uszu i duszy. Tu jestem w niebie, Spójrz, Papier, Fantasmagoria, AKE oraz Będę z Tobą, to tylko niektóre z utworów, które wybrzmiały w niedzielny wieczór w Oławie. Przy realizacji każdego z nich pojawiało się coś nowego, zaskakującego, innego. Wykonem utworu Napraw zespół wcisnął publiczność w fotele. Zrealizowano już wiele wersji tej piosenki. Inna trafiła do radia, jeszcze inna na krążek. Ale to, co usłyszałam w oławskim kinie, trudno będzie powtórzyć. Miałam wrażenie, że słyszę najlepsze wersje znanych mi utworów LemON, osobiste i głębokie.

Tu jestem w niebie

Koncert zespołu LemON w Oławie został wzbogacony najpiękniejszymi kolędami i piosenkami bożenarodzeniowymi… było trochę zimowo (choć na dworze panowała raczej jesienna aura) i zdecydowanie zrobiło się świątecznie. Sala była oszołomiona każdą nutą, dźwiękiem, rytmem. A każdy uczestnik koncertu mógł czuć się wyjątkowo będąc jego częścią. Zgodnie z zapowiedzią, koncert to również piękny spektakl wizualny. Tajemniczy, magiczny, hipnotyzujący. Dowcipy i anegdoty Igora dopełniły całości.
Kameralnie. Klimatycznie. Niestandardowo
Uwielbiam koncerty w takich miejscach. Sala widowiskowa OWE Odra, która na co dzień pełni funkcję sali kinowej, liczy 345 miejsca i jest wymarzonym miejscem do organizacji takich nietuzinkowych wydarzeń. Jest kameralnie, klimatycznie i niestandardowo, a artysta jest niemal na wyciągniecie ręki. Słychać każde jego westchnięcie, każdy szept. Tradycja oławskiego kina liczy prawie sto lat, kiedy to w obecnym obiekcie przy ul. Młyńskiej 3 w 1923 roku rozpoczęło działalność pierwsze lokalne kino. Organizacja każdego wydarzenia stoi tu na najwyższym poziomie. W ostatnim roku w OWE Odra usłyszeć można było m.in. fenomenalną grupę Lao Che oraz bijącego rekordy popularności, króla sold outów –  Dawida Podsiadły. Zdecydowanie polecam.