Karolina Czarnecka szalała w Meskalinie [fotorelacja]

Karolina Czarnecka w Meskalinie
fot. Natalia Nazar

W poznańskiej Meskalinie był wielki szał, a to za sprawą występu Karoliny Czarneckiej. Artystka pojawiła się w stolicy Wielkopolski w środę, 5 grudnia i ten przedmikołajkowy koncert na długo zostanie w pamięci.

To, że Karolina Czarnecka jest rewelacyjną artystką, każdy wie od dawna. Wiele razy pokazała się z najlepszej strony w trakcie solowych występów na żywo oraz poprzez liczne współprace z innymi muzykami. Klasę pokazuje również na scenie teatralnej. Idąc na jej koncert wiemy, że nie będziemy się nudzić nawet przez moment. Każdy kojarzy Karolinę najbardziej dzięki utworowi Hera koka hasz LSD, ale warto pamiętać, że ma ona na koncie wiele innych – z całym szacunkiem i z czym sumieniem można powiedzieć, że dużo lepszych utworów. I to właśnie ich mogliśmy posłuchać w poznańskiej Meskalinie.

Karolina Czarnecka w Meskalinie – wieczór pozytywnych wibracji

Nie będzie zaskoczeniem, jeśli na początek powiem, że ta dziewczyna naprawdę potrafi śpiewać! Jeśli ktoś patrzy na wokalistkę przez pryzmat kawałka Hera koka hasz LSD, to naprawdę może ją tym skrzywdzić. Fakt, zagrała swój najbardziej populany numer, ale odniosłam wrażenie, że zagrała na koniec ten utwór dość niechętnie, jako ostatni bis. Może to być mylne wrażenie, ale tak można to było odebrać. Cały koncert można ocenić na piątkę z plusem. Czarnecka dała z siebie wszystko, zaangażowała się w 100% w to, co chciała zaprezentować na scenie. Nie było mowy o pójściu na łatwiznę. Dzięki muzyce mogliśmy poczuć się jak na dobrej imprezie. Kompozycje idealne, pobudzające do energicznego tańca. Tu jednak trzeba powiedzieć, że poznańskiej publiczności zabrakło żywiołowości. Na szczęście nie zniechęciło to muzyków. Całości dopełniła scenografia i strój Karoliny – miała na sobie patchworkowy zestaw (kurtkę i spodnie), a za nią wisiała patchworkowa tkanina z napisem “Delikatność dla obrony” (sztandarowym hasłem wokalistki). Karolina Czarnecka z uśmiechem na twarzy, po zagranym secie, zeszła ze sceny i poszła w miejce, do którego można było przyjść i podziękować za wspaniały wieczór. A było za co dziękować!

 

Billboard wybrał kobietę roku!

Billboard wybrał kobietę roku!