Jazz Na Styczniowe Wieczory
Muzyka

Jazz Na Styczniowe Wieczory

Wieczór, Zima, Jazz?

Już prawie minęła połowa pierwszego miesiąca roku, a dzień jest tylko minimalnie dłuższy. Popołudniami zastaje nas ciemność i najchętniej większość z nas by poświęciła większość wieczorów na relaks przy gorącym kubku herbaty, książką w ręce, czy włączonym Netfliksem. W zimowe klimaty muzyczne idealnie wpisuje się jazz, który pod koniec dnia potrafi zdziałać cuda i ukoić duszę po ciężkiej pracy. Postanowiłem zaproponować pewne utwory i albumy, które ukoją nawet najbardziej zestresowanych i pozwolą im na odrobinę relaksu – nawet jeśli miałoby to być tylko piętnaście minut relaksu przy muzyce. Przed Państwem Jazz Na Styczniowe Wieczory!

Miles Davis – „Kind Of Blue”

Całe wydawnictwo to jazz w najlepszym wydaniu. „Kind Of Blue” to dzieło wybitne i świetnie nagrane (a w ostatnim czasie zremasterowane). Duane Allman (gitarzysta The Allman Brothers Band) skomentował niegdyś płytę w wymowny sposób:

„I’ve listened to that album so many times that for the past couple of years, I haven’t hardly listened to anything else”

To jest muzyka przez wielkie „M”, gdzie wirtuozeria Davisa i Coltrane’a idealnie współgra z fortepianem Billa Evansa i sekcją rytmiczną. Właściwie wszystkie utwory z płyty na stałe zapisały się w kanonie standardów jazzowych granych na całym świecie, nie mówiąc już o ogromnych liczbach odtworzeń w stacjach radiowych i serwisach streamingowych. Miles Davis po prostu wprawia w stan przyjemnego relaksu od ponad 50 lat. Kolejne dekady przed nami!

Możdżer, Danielsson & Fresco – „The Time”

Leszek Możdżer to absolutny top jazzmanów na świecie. Spora część jego artystycznej kariery to współpraca z kontrabasistą i wiolonczelistą, Larsem Danielssonem i perkusistą, Zoharem Fresco. Razem nagrali jedną z najbardziej poruszających płyt jazzowych w XXI wieku (2 miejsce na OLiSie w 2005 roku). Album „The Time” to niesamowita muzyczna podróż nie przez jazz, ale emocje, które wprost wylewają się przez dźwięki. To jedna z tych płyt, przy której warto odpłynąć i zapomnieć o bożym świecie. Warto posłuchać jej w całości.

Z innych dokonań Możdżera warto zagłębić się w album „Komeda”, gdzie pianista bazuje na kompozycjach Krzysztofa Komedy – jazzmana i kompozytora muzyki filmowej.

Keith Jarrett – „The Köln Concert”

Keith Jarrett to jeden z najbardziej znanych pianistów jazzowych. Jego płyta „The Köln Concert” jest najchętniej kupowaną płytą w historii jazzu. Wydawnictwo to zapis koncertu, który jest jedną wielką improwizacją. Dlaczego akurat Keith Jarrett? Jego styl charakteryzuje się niezwykłą melodyjnością i umiejętnym operowaniem frazą. To powoduje, że nawet osoby niemające zbyt dużego doświadczenia z muzyką jazzową są w stanie z wielką przyjemnością słuchać nagrań muzyka.

Snarky Puppy – „We Like It Here”

Ostatnia pozycja jest propozycją najnowszą i zdecydowanie odbiegającą od muzyki Jarretta i Davisa. Snarky Puppy to amerykański zespół, który gra szeroko pojęty jazz-fusion, mieszając jazz z rockiem, bluesem, folkiem i wieloma innymi gatunkami. „We Like It Here” to album nagrany na żywo z udziałem publiczności. Wrażenie robią zgranie zespołu, żywiołowość i oczywiście niesamowite zdolności improwizacyjne muzyków. Ta płyta jest dla ludzi szukających mocniejszej dawki energetycznej i nowoczesnego brzmienia w konwencji jazzowej.

A Wy przy muzyce jakich jazzmanów się relaksujecie? Dajcie znać w komentarzach.

Dominik Durejko

Nie ma właściwie gatunku muzycznego, którego bym nie spróbował. Jestem zakochany w muzyce lat siedemdziesiątych, ale chętnie chłonę także nowsze kompozycje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *