Wianki nad Wisłą w Warszawie 2019 [fotorelacja]

fot. Patrycja Kotecka
fot. Patrycja Kotecka

Wianki nad Wisłą w Warszawie były prawdziwą muzyczną ucztą. Multimedialny Park Fontann, piękne okoliczności przyrody, słoneczna pogoda potęgowały tylko mnogość muzycznych wrażeń.

Wianki nad Wisłą powiązane są z tradycją Nocy Kupały, która jest słowiańskim świętem związanym z letnim przesileniem. Od kilku jednak lat w Warszawie dodatkowo jest to muzyczne święto, które z roku na rok gromadzi rzeszę najznamienitszych artystów. Podczas wczorajszego wieczoru zagrali: Tulia, L.U.C & Rebel Babel oraz Krzysztof Zalewski, Nosowska i Nervo.

Tulia – pali się, pali się czyli muzyczny ogień

Tulia to muzyczne zjawisko. Skład zespołu tworzą: Joanna Sinkiewicz, Dominika Siepka, Patrycja Nowicka i Tulia Biczak. Dziewczęta zasłynęły z coveru Enjoy The Silence zespołu Depeche Mode. Zespół opublikował to wykonanie na swoim oficjalnym profilu na facebooku i właściwie to był początek zespołu Tulia. Grupa nagrała album z piosenkami zarówno polskich jak i zagranicznych artystów. Znalazły się tam utwory: Wilków, Dawida Podsiadło, Agnieszki Chylińskiej czy wspomnianego już wcześniej Depeche Mode. Ich wczorajszy występ był niezwykle urokliwy, pełny wdzięku z pięknie łączącymi się głosami. Sądzę, że nawet jeśli ktoś nie przepada za muzyką folk to i tak Tulia w pewien sposób na pewno go oczaruje, bo połączenie znanych utworów w takich aranżach ma w sobie coś niezwykłego.

L.U.C & Rebel Babel Esemble – orkiestra ponad podziałami

L.U.C to prawdziwy mistrz łączenia ze sobą wszystkiego muzycznego co tylko można połączyć. Orkiestra dęta, rap, taniec, ważny przekaz i moc pozytywnej energii. Wyobraźcie to sobie: lato, ogromna przestrzeń, ciepły wieczór, publiczność licząca kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt tysięcy osób i 100-osobowa orkiestra. Kumulacja energii jaka się tam wymienia między muzykami a publicznością jest tak ogromna i zarazem piękna, że gdyby można było ją zamienić na elektryczną to z pewnością oświetliłaby całą Warszawę. To był magiczny występ.

Krzysztof Zalewski – mój ulubiony Krzyś

Zawsze brakuje mi słów, żeby opisać koncerty i to co dzieje się podczas koncertów Krzysia. Zawsze na usta cisną mi się słowa piosenki, która otworzyła wczorajszy występ czyli jak dobrze mi. Jego anturaż sceniczny, energia to, że potrafi sobie sam na wszystkim zagrać, że tak fajnie z nami rozmawia sprawia, że na jego koncertach nie brakuje mi niczego no może poza tym, że zawsze są za krótkie i mogłyby trwać wiecznie. Krzysztof Zalewski to zdecydowanie mój ulubiony Krzyś.

To była piękna, letnia, muzyczna przygoda.

Zapraszamy do obejrzenia naszej galerii z tego wydarzenia.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o