Farben Lehre akustycznie. Relacja z Krakowa [fotorelacja]

Farben Lehre (1)

Jeżeli ktoś uważa, że muzyka punkowa to tylko fast’n’loud, to koniecznie musi przyjść na akustyczny koncert Farben Lehre. Zespół, świętując 30-lecie istnienia, postanowił zaprezentować się swoim fanom z zupełnie innej strony. Obecna akustyczna trasa koncertowa jest konsekwencją wydania w zeszłym roku albumu “Trzy dekady”, na której znajdziemy wiele przebojów w nowych aranżacjach. W ostatni czwartek grupa odwiedziła klimatyczny Klub Gwarek. Jak było? Zapraszamy do naszej relacji!

Byliście już kiedyś w Klubie Gwarek? To mały, ale bardzo klimatyczny lokal mieszczący się w sąsiedztwie Akademii Górniczo-Hutniczej. Jest to miejsce dla osób wymagających, którzy w muzyce szukają niebanalnych i nieschematycznych brzmień. To tu, w niepowtarzalnej atmosferze, organizowane są spotkania z szeroko pojętą kulturą: muzyką, teatrem, kabaretem czy filmem. 12 października właśnie z takim nastawieniem przyciągnął nas do niego zespół Farben Lehre. Akustyczne koncerty zawsze niosą ze sobą zupełnie inne emocje.

Farben Lehre vs. Sting?

Mamy chwilę po godzinie 20, prawie wszystkie miejsca siedzące zajęte, w tle słyszymy podkład z muzyką jazzową. Fani z wytężeniem wpatrują się w niewielkie drzwi znajdujące się przy scenie i telepatyczną siłą próbują przyciągnąć muzyków do siebie. Wreszcie są! Wojtek, witając się, prześmiewczo wspomina, że dzisiaj mają mocną konkurencję w postaci koncertu Stinga, także nie ma co przeciągać, trzeba grać. Na pierwszy ogień mamy “Anioły i Demony” co spotyka się z ogólnym zadowoleniem. Scenografię tego wieczoru mieli naprawdę wyjątkową. Czerwona kurtyna otaczająca scenę stworzyła bardzo poetycki nastrój, co od razu zauważył wokalista. Jednak bądź co bądź jest to koncert punkowy, dlatego czas obudzić w sobie “Żywioły”.

 

Koncert Farben Lehre w Klub Gwarek [GALERIA]

Farben Lehre (5)

Pierwsze koty za płoty

Wojciech Wojda już nas do tego przyzwyczaił, że podczas swoich koncertów lubi rozmawiać, dzielić się swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami, ale też anegdotami z poprzednich występów. Spotkanie w Krakowie było już blisko 20. akustycznym koncertem zespołu i jak stwierdził, w znacznej większości pierwsze kawałki są wzajemnym badaniem na linii muzycy-fani, fani-muzycy, sprawdzaniem na ile można sobie tego wieczoru pozwolić, ale później wszystko wraca do normalności. Nie inaczej było tym razem!

Do składu podczas trasy dołączyły trzy osoby. Na perkusjonaliach zagrał Norbert Krzewski, a na gitarze Mariusz Kumala, który już w trakcie “Erato” dał popis swoim solo. Trzecią osobę przedstawię za chwilę przy okazji innej piosenki. Następne utwory to energiczny “Sztylet” oraz “Spodnie z GS-u”, które o mały włos nie zostałyby nagrane na albumie “Trzy dekady”. Na szczęście nad zespołem czuwał suweren, który na to nie pozwolił, a podczas nagrań swoich partii na skrzypcach użyczył Jelonek. Piosenka poderwała do tańca pierwsze osoby, do których z upływem czasu coraz śmielej dochodziły kolejne.

Nie trzeba się bać, trzeba mówić!

Są wśród wielu piosenek Farben Lehre takie teksty, które mają swoje odzwierciedlenie na przestrzeni kolejnych lat. Jednym z nich jest “Idziemy przez czas”, który powstał w 1993 roku. Zespół dzięki odważnemu przekazowi zdobył serca ludzi. Od lat niezłomni w swojej ideologii głoszą słowo, które daje siłę. “Terrorystan” jest na to doskonałym przykładem — rób to, co chcesz, a nie to, co Ci każą inni. Następnie, zgodnie ze słowami Wojtka (na podstawie komentarzy fanów), jedyny utwór do grania przy ognisku… “Nie matura, a chęć szczera zrobi z ciebie oficera”, czyli oczywiście “Matura”. No dobra, ale kto z nas nie śpiewał tych słów w galowym stroju, stojąc z dowodem i długopisem przed salą egzaminacyjną? Można śmiało stwierdzić, że jest to nieoficjalny hymn wszystkich maturzystów (przynajmniej w mojej opinii).

A co dalej? Zapowiedź nowej płyty! Akustyczne aranżacje albumu “Trzy dekady” są tak zwaną ciszą przed burzą, bo zespół “ma swój mały plan…”. Jaki? Tego jeszcze nie wiemy, ale na pewno będzie interesująco, tymczasem “Pogodno” oraz “Femina”, do której niedawno ukazał się pierwszy w historii zespołu teledysk akustyczny. Utwór zadedykowany wszystkim dziewczynom i kobietom zebranym w Klubie Gwarek, a także kolejnej i ostatniej osobie, która dołączyła do stałego składu Farben Lehre podczas obecnej trasy. Agata Wojda, prywatnie żona Wojtka, wspiera muzyków wokalnie, a także wcielając się w klipie w tytułową Feminę. Kontynuując dedykacje, słyszymy “Osobista”, dla wszystkich tych, których straciliśmy.

Koncert Farben Lehre w Klub Gwarek [GALERIA]

Farben Lehre (10)

Podróże w czasie

Setlista podczas koncertu przewidywała liczne przemieszczenia w czasie, ale czego można się spodziewać po zespole z tak rozległym dorobkiem twórczym. Cytując pierwsze słowa tekstu “Egoiści” przechodzimy do pierwszej płyty “Bez pokory”. Następny utwór, “Jest taka kwestia”, ma bardzo ciekawą historię, o której można poczytać w książce “Farben Lehre. Bez Pokory”. Nie będziemy dokładnie zdradzać, o co chodzi, jednak dotyczy ona Festiwalu w Jarocinie w 1987 roku, zapraszamy do lektury!

Dalej pojawiły się “Helikoptery”, które być może nie każdy wie, były pierwszym w całości powstałym utworem Farbenów. Kto by przypuszczał, że stanie się przebojem, który śpiewać będą pokolenia? Uwaga, teraz następuje gwałtowny skok do teraźniejszości, a właściwie do najnowszej piosenki zespołu. Tego jeszcze Małopolska nie słyszała. Polska potrzebuje zmian, dlatego czas na “Przebudzenie”! Koniecznie śledźcie profil zespołu, a niecierpliwych odsyłamy do listy koncertowej. Dalej mieliśmy “Kontrasty” oraz utwór “Farben Lehre” napisany specjalnie na XXX-lecie istnienia grupy. Na koniec zostały jeszcze “Krótka piosenka” i cover Jacka Kaczmarskiego “A my nie chcemy uciekać stąd”.

No i nie uciekli…

Co łączy muzyków zespołu i ich fanów? Miłość do muzyki. Tworzona przez nich wspólnota jest czymś wyjątkowym. O żadnej przerwie nie było zatem mowy, gramy dalej. Razem możemy pięknie się różnić, ale najważniejsze jest to, żeby nie czynić dobra złem. Wzajemny szacunek ponad wszystko — nadajemy “Pozytywka” i “Aura”. Ile już lat na scenie widzimy The Rolling Stones? Farbeni cały czas ścigają kolegów po fachu, ale zadanie robi się coraz trudniejsze, bo oni skubani dalej grają. Nie jest ono jednak niemożliwe do wykonania, oczywiście dopóki mają Was! OK, ale brytyjski zespół nie jest tu podany przypadkowo, lecimy z “Jumping Jack Flash”. Po kolejny cover sięgamy jeszcze dalej, bo aż do lat 50., proszę Państwa “Piosenka Leniwych Słoni”.

Muzyczna zabawa pod sceną sięga zenitu. Wokalista, sugerując, że lepiej wracać do domu z niedosytem, niż przesytem ogłasza ostatni utwór — ten, od którego rozpoczęli koncert “Anioły i Demony”. Na pożegnanie mamy jeszcze muzyczno-taneczny quiz, podczas którego zostają przedstawieni kolejni muzycy, a następnie jeden po drugim znikają ze sceny.

Prawda, muzyka, szacunek! Dziękuję za udany wieczór.

Przejdź do pełnej galerii: Koncert Farben Lehre w Klub Gwarek [GALERIA]