Brutalna elegancja – Tauron Nowa Muzyka 2019 [fotorelacja]

Tauron

To już czternasty raz, gdy katowicki festiwal Tauron Nowa Muzyka rozpalił serca tysięcy fanów nowoczesnych brzmień. Jakie odkrycia i muzyczne pejzaże zaoferował on w tym roku? Przekonajcie się w naszej fotorelacji.

Podobnie jak w ubiegłym roku, tak i w tym już pierwsze chwile na katowickim festiwalu uświadamiają jego soniczną różnorodność. Każdy znajdzie coś dla siebie na tym festiwalu – no, może oprócz spokoju – przynajmniej muzycznego. Pominąwszy kilka uduchowionych występów, na przykład formacji Askjell, tegoroczny Tauron to… kolokwialnie ujmując, łojenie duszy na sto sposobów. Kultowy Kraftwerk w 3D okazał się jedynie przedsionkiem – doskonałym przedsionkiem – do elektronicznej (i nie tylko) magii. Przykład? Chociażby demoniczne Bjarki czy niepokojące Amnesia Scanner. Nie mówiąc już o otwierającym piątek występie Małej Herby, która naprawdę zaimponowała swoim mrocznym syntezatorem w stylu Boy Harsher. Miłośnicy rapu także byli w siódmym niebie, w końcu sam Skepta nas zaszczycił. Z piekła do nieba – raz GusGus, a raz mordercze techno. Nie brakło także dźwięków eksperymentalnych, noise’u, czy ambientu. Innymi słowy – naprawdę ogromny wybór wykonawców, co w parze ze świetną organizacją stanowi ogromny atut festiwalu. A te wszystkie elementy, w które należy wliczyć mnóstwo ukrytych zakątków, świateł i muzyki, tworzą drugi atut – charakter. Poczujecie go już na wejściu, to prawda, ale przesiąkniecie się nim i uzależnicie gdzieś nad ranem, obserwując wschód słońca nad aglomeracją.

Życie budzi się o zmroku

Osobiście, już przy okazji relacjonowania uprzedniej edycji, zachwalałem zagospodarowanie terenu festiwalu. I to się ani trochę nie zmienia. Zwykle te festiwale, które położone są tak blisko miejskiego zgiełku, nie zapewniają tego specyficznego poczucia przebywania w ich własnym ekosystemie. A jednak Tauron osiąga ten efekt z nawiązką. Industrialne otoczenie, bliskość tej (powiedzmy) neonowej części miasta, obie te cechy tylko komplementują bądź co bądź nowoczesne i futurystyczne brzmienia festiwalu. Podsumowując – uważam Taurona, zaraz obok OFFa, za obowiązek każdego słuchacza żądnego muzycznej przygody.


Zdjęcia: Piotr Kozioł

Szaleństwo kontrolowane – Tauron Nowa Muzyka 2018 [fotorelacja]

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o