Bass Astral x Igo powrócili w wielkim stylu | Warszawa [fotorelacja]

Bass Astral x Igo
fot. Natalia Nazar

Wyczekiwany od miesięcy powrót Bass Astral x Igo stał się faktem. Dwa koncerty na trasie za nami. Przerwa dała im dużego kopa, na scenę weszli pewnie i pokazali, że nie próżnowali. Potrafili też zaskoczyć. Co działo się w Warszawie na pierwszym z dwóch koncertów w stolicy?

Bass Astral x Igo swój pierwszy koncert na trasie zagrali we Wrocławiu 4 kwietnia, by natychmiast potem wyruszyć do Warszawy. Koncert odbył się w Klubie Progresja 5 kwietnia. Fani przybyli tłumnie, bo bilety wyprzedały się na pniu. Wiedzieli po co przyszli – aby przypomnieć sobie, kim są Bass Astral oraz Igo, ale też po to, aby się dobrze bawić. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z wydarzenia:

 

Co nowego u Bass Astral x Igo

Koncert trwał dwie godziny i przepełniony był rewelacyjnymi dźwiękami elektronicznymi, do których wspaniale zaśpiewał Igor Walaszek. Z jaką lekkością śpiewa i jak idealnie komponuje się z muzyką stworzoną przez Kubę Tracza, przekonać się można na żywo. Duet kolejny raz udowodnił, że scena należy tylko i wyłącznie do nich. W trakcie koncertu słyszeliśmy znane już wszystkim kawałki z płyt oraz te, których można było słuchać na żywo i z koncertów na YouTube. Igor ze sceny powiedział, że obecnie pracują nad nową płytą, co zaowocowało tym, że usłyszeliśmy ich nowy utwór. Zapowiada się kawał dobrego materiału, ale oczywiście tego wszyscy się spodziewali.

Bass Astral x Igo na tę trasę zorganizowali coś wspaniałego, co wzmocniło efekt wywołany ich muzyką. Z tyłu sceny był ogromny ekran, na którym wyświetlane były wizualizacje w trakcie całego koncertu. Miłym akcentem było pokazanie Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, co spotkało się z owacją na stojąco. Oprócz ekranu ekipa zajmująca się wizualizacjami przygotowała rewelacyjne światła oraz lasery. I to było genialne! Lasery stworzyły klatkę, w której zamknięci byli Kuba i Igor. Czegoś takiego zdecydowanie trzeba doświadczyć. Nie da się nie zauważyć, że Bass Astral x Igo wkraczają w nowy wymiar. Przerwa dodała im nowych sił, dostali wiatru w żagle, więc można spokojnie powiedzieć, że cieszymy się, że sobie ją zrobili.

Koko Die

Przed gwiazdami wieczoru zagrał przyjaciel Igora i Kuby – Koko Die. Znamy go z Clock Machine, gdzie gra na gitarze basowej. Konrad Nikiel samodzielnie zawładną sceną, grając na gitarze i delikatnie śpiewając. Zabrał nas w melancholijną podróż i przygotował na występ Bass Astral x Igo.