W cieniu zbrodni. Recenzja książki „Mroczne Tajemnice Wrocławia”

0
13
Wrocław, historie na faktach, morderstwa, książka
fot. Joanna Iwan

Książka Mroczne Tajemnice Wrocławia opisuje dwanaście zbrodni, które miały miejsce we Wrocławiu na przestrzeni wielu lat. Autorki, Aneta OrmańczykInessa Demarczyk, w swojej pracy opierają się na relacjach świadków oraz przeprowadzają analizę materiałów prasowych.

Niebezpieczeństwo czyha za rogiem

Wrocław kojarzy nam się z pięknym miastem. Rynek, jak i poboczne uliczki zachwycają niejednego turystę. Jednak ta kolorowa elewacja skrywa niepokojące tajemnice, o których większość osób stara się zapomnieć. Książka Mroczne Tajemnice Wrocławia odsłania dwanaście morderstw. Każda zbrodnia została opisana w takim zakresie, na jaki pozwalały dostępne autorkom materiały. Publikacja opiera się głównie na analizie tekstów prasowych. Do każdej wzmianki jest dodany przypis, co ułatwia czytelnikowi znalezienie oryginalnego artykułu. Dodatkowo książka zawiera elementy graficzne. Niektóre fotografie przedstawiają miejsca, w których najprawdopodobniej doszło do opisywanych zbrodni.

Mroczne Tajemnice Wrocławia czytałam z zapartym tchem. Choć miałam świadomość, że to miasto, jak zapewne każde inne, skrywa w swojej historii wiele okrutnych i nieludzkich zbrodni, to niektóre z nich okazały się dla mnie zupełnie niespodziewane. Najbardziej poruszyła mnie śmierć pewnego bezdomnego. W mojej opinii to właśnie on doświadczył największego cierpienia przed tragicznym końcem swojego życia.

Autorki w interesujący sposób przedstawiły dane morderstwa, jednak jedna rzecz nie do końca mi się podobała. Po przeczytaniu tej książki drugi raz zauważyłam, że autorki nie do końca są neutralne. Zawsze wydawało mi się, że w tego typu książkach ta „neutralność” powinna być na porządku dziennym. Cóż, może się mylę.

Fikcja a rzeczywistość

Przeczytałam wiele komentarzy dotyczących tej książki i przez nie nasunęła mi się jedna, dość smutna konkluzja. Część czytelników wyraźnie nie odróżnia klasycznego kryminału od publikacji opartej na faktach. Nie potrafię pojąć komentarzy typu „myślałam, że będzie mocniejsza”. Czy nie wystarczy to, że ci ludzie faktycznie nie żyją? Za każdą z tych historii kryje się czyjaś tragedia. Ktoś stracił brata, siostrę, matkę. Mimo to niektórzy wciąż oczekują krwawych opisów i taniej sensacji, zapominając, że nie jest to fikcja, lecz prawdziwy ludzki dramat.

Podoba Ci się to, co robimy?
Wesprzyj nas i postaw nam kawę!
Wesprzyj nas
0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze