Podziemne miasto
Literatura

Przemek Corso – Podziemne Miasto – recenzja

Szanowni Państwo! Z przyjemnością ogłaszam, że w roku 2016 w Legnicy na świat przyszedł nasz rodzimy Indiana Jones! Robert Karcz, bohater powieści Przemka Corso Podziemne Miasto jest archeologiem – check, poszukiwaczem przygód, którego te przygody same znajdują – check, upartym indywidualistą check, check, check…

Dawno nie czytałem aż tak wciągającej powieści przygodowej. Każdy może ją przeczytać. I na tym koniec recenzji książki Podziemne Miasto. Naprawdę, możecie mi zaufać. To co napisałem poniżej kieruję do tych czytelników, którzy potrzebują czegoś więcej.

Przygoda sama Cię znajdzie

Archeolog Robert Karcz po niefortunnym epizodzie podczas wykopalisk w Egipcie, wraca do Polski. Doradzono mu, żeby przez jakiś czas posiedział cicho w wygodnej i bezpiecznej posadce nauczyciela historii w jednym z Legnickich gimnazjów. Nowy pedagog wzbudza zainteresowanie uczniów, co nie dziwi, ponieważ Karcz jest postacią nietuzinkową. Choć jest bez grosza przy duszy, jeździ Mustangiem z 1971 roku. Posadę w szkole pomogła mu zdobyć jego siostra – Justyna – popularna prezenterka telewizji śniadaniowej. W szkole Robert poznaje piękną panią bibliotekarkę oraz nieco wyobcowanego ucznia – rudego Rajmunda. Pomimo że obiecał swojej siostrze, która jest jego jedynym żyjącym krewnym, że nie będzie się wychylał i szukał przygód, to niestety te znajdują go same. Zainteresowany budynkiem starej, popadającej w ruinę mleczarni, wiedziony intuicją postanawia sprawdzić skrywane przez nią tajemnice. Towarzyszy mu wtedy  dziewiętnastoletnia Zuza – postać barwna i żywiołowa, która pojawia się w opowieści nagle i niespodziewanie. Tak, mniej więcej, prezentuje się grupa przyjaciół, którzy otaczają głównego bohatera.

Odkrycie, którego dokonał wraz z Zuzą wywołuje sekwencję wydarzeń bardzo daleką od założeń z jakimi przybył do Legnicy. Okazuje się, że historia tego niegdyś niemieckiego, obecnie polskiego miasta, dawnej siedziby Północnej Grupy Wojsk, nie jest całkowicie odkryta. Robert, jak na prawdziwego poszukiwacza przygód przystało, nie może oprzeć się pokusie eksploracji nieznanych zakamarków dawnej Małej Moskwy. Akcja powieści jest naprawdę wartka. Niełatwo odgadnąć jak potoczą się przygody Roberta Karcza i jego przyjaciół. Przemek

Powiew świeżości z podziemnych tuneli

Podziemnie miasto zawiera wiele bardziej lub mniej ukrytych nawiązań do takich klasyków jak seria filmów o Indianie Jonesie czy książek i serialu o Panu Samochodziku. Ale to nie inspiracje i nawiązania stanowią wartość powieści. To świeżość fabuły (nie chcę za dużo zdradzać, sprawdźcie sami) i lekkie pióro autora sprawiają, że powieść czyta się w mgnieniu oka. Doskonała lektura na wakacje, która wprowadza czytelnika w naprawdę dobry nastrój. Mam nieodparte wrażenie, że książki o Robercie Karczu będą stanowić klasykę polskiej literatury przygodowej.

 

Za lekturę dziękuję wydawnictwu Bernardinum

Krzysztof Sadowski
Amator kultury żydowskiej. Fan Star Wars z pokolenia Przebudzenia Mocy. Uwielbia literaturę szpiegowską oraz science fiction. Wolne wieczory spędza na Netflix & chill. Kiedy chce zaszaleć słucha Haendla. krzysztof.sadowski@kulturalnemedia.pl
http://puchaczytacz.wordpress.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *