Kiedy zaufanie walczy ze strachem… – Niewinna żona [recenzja]

Każdy z nas wie, że fundamentem jakiejkolwiek bliższej relacji jest zaufanie. To dzięki niemu mamy świadomość, że możemy polegać na danej osobie i czuć się przy niej bezpiecznie. Debiutancki thriller psychologiczny Amy Lloyd pt. Niewinna żona ukazuje pewien paradoks, ponieważ tego podstawowego uczucia zabrakło w jednej z najbliższych relacji – małżeństwie. Główna bohaterka obserwuje podejrzane zachowanie męża, a także odkrywa coraz bardziej szokujące tajemnice. Z każdym dniem zamiast zyskiwać do niego zaufanie, traci je…

Niestandardowy początek

Ona, Samantha – młoda nauczycielka mieszkająca w Anglii, która niedawno zakończyła poważny związek. Nieco wycofana i niepewna własnej wartości, poszukuje akceptacji w oczach innych. On, Dennis Danson – skazany za brutalne morderstwo nastoletniej dziewczynki Holly Michaels. Poprzez opublikowanie filmu dokumentalnego, dotyczącego jego wyroku, w Internecie rozpętuje się wrzawa. Zaczynają się tworzyć dwa obozy. Jedni – nienawidzą go, oskarżają, a nawet apelują o karę śmierci. Drudzy – zaciekle bronią, szukają dowodów na jego niewinność oraz wysyłają listy ze słowami poparcia. Pośród opowiadających się po stronie osadzonego jest również Samantha. Zafascynowana historią Dennisa wysyła pierwszy list. Nie spodziewa się nawet otrzymać odpowiedzi, a tym bardziej tego, że kilka listów później jej życie wywróci się do góry nogami…

Przywiązanie, zaufanie, strach

Samantha jako samotna, spragniona uczuć kobieta, bardzo szybko i moim zdaniem, zbyt naiwnie zaczyna wierzyć, że Dennis rozumie ją jak nikt inny. Jest zaangażowana w to uczucie do takiego stopnia, że po otrzymaniu kilku listów od niego, już zaczyna snuć wizje o wspólnej przyszłości, małżeństwie… Główna bohaterka zaskakiwała mnie momentami swoją lekkomyślnością. Z drugiej strony, czasem podziwiałam ją za to, że umie postawić swoje życie na jedną kartę. Życzliwość i dobroć Dennisa szybko podbijają serce Samanthy. Jednak brutalna rzeczywistość szybko zweryfikuje jej nadzieje. Niewinność Dennisa już nie będzie się okazywać tak niepodważalna i oczywista, a ona sama coraz częściej będzie zadawać sobie pytanie: ufam, więc dlaczego się boję?.

Czy w trakcie lektury możemy się spodziewać dreszczyku emocji?

Dużym plusem książki jest to, że historia od samego początku podsycana jest tajemniczym klimatem. Już po przeczytaniu kilku stron miałam wrażenie, że zaraz wydarzy się coś, co całkowicie odwróci bieg akcji. Czasem jednak ta gra autorki na emocjach i oczekiwaniu czytelnika była zbyt długa. Niewinna żona jest dobrą pozycją dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z thrillerami psychologicznymi. Książkę czyta się szybko, a sama fabuła nie jest zbyt skomplikowana. Uważam jednak, że pomysł na skonstruowanie tej historii nie został do końca wykorzystany, a główne wątki były nieco schematyczne i przewidywalne.


Fanów thrillerów psychologicznych zachęcam do zapoznania się z recenzją książki Za zamkniętymi drzwiami B.A. Paris.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o